Bydgoszcz
11C
100% wilgotność
Wiatr: 2km/h WNW
H 11 • L 11
10C
Sob
11C
Nd
11C
Pon
10C
Wt
9C
Sr
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaAnkieta o Bydgoszczy według PiS. Pytania o prezydenta, inwestycje i… islamskich imigrantów
Prawo i Sprawiedliwość Bydgoszcz
01.06.2018 | 03:08

Ankieta o Bydgoszczy według PiS. Pytania o prezydenta, inwestycje i… islamskich imigrantów

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Na spotkaniach z mieszkańcami, choć w różnych konfiguracjach, pojawiają się czołowi politycy lokalnego PiS (od lewej): Jarosław Wenderlich, Łukasz Schreiber, Tomasz Latos, Mirosław Jamroży i Tomasz Rega.

Fot. Stanisław Gazda

Podczas spotkań z mieszkańcami, które od kilku tygodni organizuje Prawo i Sprawiedliwość, kolportowana jest ankieta dotycząca Bydgoszczy. Wśród dwunastu pytań o mocne i słabe strony miasta oraz urzędującego prezydenta Rafała Bruskiego znalazło się także miejsce dla pytania o przyjmowanie w mieście islamskich imigrantów. – To gra polityczna – twierdzi radny PO Jakub Mikołajczak. – To tylko pytanie, co myślą na ten temat bydgoszczanie – odpowiada pomysłodawca ankiety poseł PiS Łukasz Schreiber.

Ankieta trafia do rąk uczestników spotkań z politykami PiS, w tym z kandydatem tego ugrupowania na prezydenta Bydgoszczy Tomaszem Latosem, od kilku tygodni. Choć, jak zaznacza w rozmowie z nami szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Mirosław Jamroży, powstawała już dużo wcześniej. – Już na początku kadencji spotykaliśmy się przede wszystkim z radami osiedli i pytaliśmy je o oczekiwania. Wśród postulatów pojawiały się: zwiększenie budżetu obywatelskiego, utwardzenie dróg osiedlowych czy kwestie bezpieczeństwa – podkreśla Jamroży. I dodaje, że na kanwie odpowiedzi od mieszkańców partia chce budować program na wybory samorządowe.

Jakie kwestie interesują więc lokalny PiS? Ankieta zaczyna się od pytania o to, które sprawy są dla wypełniającego ankietę najważniejsze. Podanych jest dziesięć propozycji, między innymi osoba prezydenta miasta, aglomeracja bydgoska, port lotniczy, komunikacja w mieście czy budownictwo mieszkaniowe. W rubryce obok należy wpisać ocenę w skali od 1 do 5 (im wyższa ocena, tym większy stopień zainteresowania tematem). Później padają pytania o ocenę prezydenta Bruskiego, jego inicjatywy, które są oceniane dobrze i źle, a następnie o konkretne obszary inwestycyjne, choćby Młyny Rothera, odbudowę zachodniej pierzei Starego Rynku czy teatru na placu Teatralnym. Ankieta kończy się pytaniem o najbardziej niepokojącą sprawę (wymienione jest między innymi podniesienie wynagrodzeń dla szefów miejskich spółek do 17-20 tysięcy złotych, choć bez informacji, że to efekt nowelizacji tzw. ustawy kominowej z 2016 roku, czyli w czasie, gdy PiS dysponował większością parlamentarną; udział prezydenta w antyrządowych manifestacjach, upadek sportu w mieście czy dominacja Torunia na przykładzie trzeciej kadencji marszałka Piotra Całbeckiego z PO).

CZYTAJ TAKŻE » Tomasz Latos: Chcę przejść z gry zespołowej do indywidualnej [STUDIO METROPOLIA]

Ale wśród tych pytań, i to już na pierwszej stronie (spośród czterech), pojawia się także zagadnienie związane ze sprawą imigrantów. „Czy chce Pani/Pan przyjmowania islamskich imigrantów w Bydgoszczy oraz zapewnienia im przez miasto Bydgoszcz warunków lokalowych?” – pytają twórcy ankiety. – Jaki jest cel tego pytania? – pytamy polityków PiS. – Jakiś czas temu toczyła się wokół tej kwestii burzliwa dyskusja, nie było sesji, na której ten temat nie byłby poruszany. A my jako PiS jesteśmy zdania, że pomagać należy, ale na miejscu. To tańsze i skuteczniejsze – mówi Jamroży. Oszczędniejszy w słowach jest poseł Schreiber. Jak mantrę powtarza, że „to tylko pytanie”. – Czy nie wytwarza atmosfery niepokoju? – pytamy. – To tylko ankieta. Chcemy wiedzieć, co ludzie myślą – słyszymy w słuchawce.

Sprawa przyjmowania cudzoziemców w istocie budziła w mieście spore emocje kilkanaście miesięcy temu. W połowie grudnia 2016 roku Ster na Demokrację skierował do radnych petycję w sprawie przyjęcia w Bydgoszczy rodziny i kilku osieroconych dzieci z miasta Aleppo w ogarniętej od kilku lat wojną Syrii. Kilka tygodni później wpłynęła kolejna petycja, tym razem sprzeciwiająca się przyjmowaniu uchodźców (złożyła ją Młodzież Wszechpolska). Ostatecznie rada miasta przyjęła wiosną ubiegłego roku stanowisko, w którym wyraża wolę pomocy ofiarom konfliktu w Syrii, zwłaszcza z miasta Aleppo. Tyle że bez zgody rządu ten dokument nie ma żadnej mocy sprawczej.

Jakub Mikołajczak z PO, który wówczas głosował za przyjęciem wspomnianego stanowiska, twierdzi, że pytanie w ankiecie PiS znalazło się nieprzypadkowo. – Ma naświetlić obawy i podsycić niepokoje. Pojawiają się hasła typu islamski uchodźca, a między wierszami – terrorysta. I sugestia, że „wasze dzieci będą zagrożone”. To gra polityczna i granie na emocjach. I to kilka miesięcy po tym, jak stosując półprawdy próbowano opierać na tym referendum nad odwołaniem prezydenta – przekonuje. – Ale tym nie zajmował się PiS – zwracamy uwagę. – Dzisiaj tworzy się na prawo od PO wspólna koalicja antyBruski. PiS oficjalnie nie poparł referendum, ale jego radni zbierali podpisy – wskazuje Mikołajczak.

Kandydat PiS na prezydenta miasta Tomasz Latos w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL deklaruje, że odpowiedzi na pytanie o islamskich imigrantów nie zamierza wykorzystywać. – Dla mnie najważniejszy jest dialog z mieszkańcami na temat bieżących problemów Bydgoszczy – zapewnia.

Powiązane treści