Bydgoszcz
14C
Opady
87% wilgotność
Wiatr: 4km/h W
H 14 • L 14
16C
Czw
17C
Pt
19C
Sob
21C
Nd
24C
Pon
PILNE: Utrudnienia w ruchu przy CH Rondo. W związku z pracami drogowymi wyłączony jest jeden pas ruchu
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIApteki dla aptekarzy. Ustawa z kontrowersjami
Apteka - fot. Stanisław Gazda
19.05.2017 | 21:00

Apteki dla aptekarzy. Ustawa z kontrowersjami

Poprosiliśmy o opinie kilka osób związanych z branżą farmaceutyczną.

Na zdjęciu: Aktualnie istniejące apteki nie zostaną objęty nowymi regulacjami prawnymi i będą funkcjonowały bez zmian.

Fot. Stanisław Gazda

Senat przyjął bez zmian poselski projekt nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne (tzw. apteka dla aptekarza). Ustawa została podpisana prezydenta, ale od wielu tygodni budzi spore kontrowersje. Czy rzeczywiście zmniejszy konkurencję na rynku i spowoduje wzrost ceny leków, a także – ograniczy ich dostępność? Zapytaliśmy o to samych zainteresowanych, na co dzień działających w branży farmaceutycznej.

MAŁGORZATA PIETRZAK, prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Bydgoszczy, wiceprezes NRA w Warszawie:      

Ta regulacja to właściwy i potrzebny krok: porządkuje rynek farmaceutyczny oraz przywraca właściwą rolę apteki jako placówki ochrony zdrowia, a nie sklepu z lekami.

Przyjęcie tej regulacji przybliża nas do standardów europejskich. Podobne rozwiązania wprowadziły m.in. Niemcy, Austria, Hiszpania, Włochy, Dania czy Belgia. Obecnie blisko 70 proc. europejskich aptek objętych jest zbliżonymi regulacjami.

Farmaceuta, który jest właścicielem apteki – jeśli zostanie przyłapany na przekrętach – traci wszystko, a więc zezwolenie oraz prawo wykonywania zawodu. Dla niego oznacza to jedno: śmierć w zawodzie.

Właściciel apteki, który nie jest farmaceutą, nie traci nic. Przyłapany na malwersacjach jednego dnia zamyka aptekę, natomiast drugiego otwiera nową, bez żadnych konsekwencji prawnych dalej prowadzi działalność.

Zmiany w prawie dotyczą jedynie nowo powstałych aptek. Te, które funkcjonują obecnie, a więc ponad 14,7 tys. placówek, będą dalej istnieć. Zdrowa konkurencja oraz wielość podmiotów na rynku oznacza, że ceny leków pozostaną korzystne dla pacjentów.

Przywrócenie dostępności do leków i usług farmaceutycznych na terenach wiejskich jest jednym z celów tej regulacji. Stanie się tak poprzez wprowadzenie kryteriów demograficznych i geograficznych umożliwiających pacjentom łatwiejszy dostęp do aptek. Niestety dziś jest na odwrót. Pacjenci z terenów wiejskich mają utrudniony dostęp do leków.

Obecnie dwie z trzech największych sieci aptecznych są powiązane z hurtem, co jest niezgodne z prawem. Hurtownie zaopatrują głównie swoje apteki sieciowe, nie realizując zamówień aptek indywidualnych, zlokalizowanych przeważnie na wsiach i w mniejszych miasteczkach. W efekcie, pacjenci muszą dojeżdżać po medykamenty do dużych miast. W większych aglomeracjach królują głównie apteki sieciowe. Myślę, że przyszedł najwyższy czas, aby zadbać także o biedniejszych pacjentów, którzy nie mogą sobie pozwolić na częste „pielgrzymowanie” do dużych miast po leki.

Ta regulacja stanowi zachętę dla młodych farmaceutów. Będą oni mogli prowadzić własną aptekę. Badania pokazują, że są na to gotowi.

W wyjątkowych sytuacjach minister zdrowia będzie mógł wydać zgodę na otwarcie nowej apteki (np. nowa galeria, osiedle itp.) z pominięciem zapisów demo- i geograficznych .

Mówiąc o zagranicznej ekspansji sieci i przejęciach spójrzmy na to, co będzie za kilka lat. Nie jest tajemnicą, że wiele zagranicznych funduszy inwestycyjnych trzyma kciuki, aby ta regulacja nie weszła w życie. Swoimi wypowiedziami w mediach nawet nie kryją chęci zakupu dużych sieci aptek działających już w Polsce. Zależy im na zdobyciu dominującej pozycji rynkowej, a następnie dalszym skupowaniu polskich aptek. Ich cel jest wyraźny – opanowanie polskiego rynku i monopol kilku podmiotów.

*  *  *  *  *

MARIAN PAWLAS, mgr farmacji, kierownik apteki prywatnej  w Osielsku

Nowa ustawa Prawo farmaceutyczne jest bardzo potrzebna, aby uregulować rynek farmaceutyczny dotyczący aptek prywatnych i sieciowych. Ustawa nie dotyczy obecnie działających aptek. Ich liczba pozostanie na niezmienionym poziomie, natomiast dotyczy nowo powstałych obiektów. Dla  pacjentów w tej kwestii nic się nie zmieni.

Rodzinne apteki prywatne, które prowadzą magistrowie farmacji (aptekarze) bardzo dbają o dobro pacjentów. Udzielają porad dotyczących stosowania leków oraz informują o działaniach ubocznych; prawidłowego mierzenia ciśnienia krwi; mierzenia poziomu cukru we krwi, czyli sprawują opiekę farmaceutyczną nad pacjentem. Jest to szczególnie ważne w małych miejscowościach, gdzie większość pacjentów jest znana aptekarzom.

*  *  *  *  *

TOMASZ KWIATKOWSKI, Apteka Dyżurna (apteka sieciowa) w Bydgoszczy

Przekazuję swoją prywatną opinię na temat kontrowersyjnych, jak wszyscy widzimy, przepisów. Pierwszą kwestią, którą pragnę rozważyć, jest samo nazewnictwo ustawy, o której mowa – moim zdaniem niewłaściwe. „Apteka dla aptekarza” ma być w rzeczywistości „apteką dla pacjenta” i jestem przekonany, że taki właśnie jest cel wprowadzania zmian. Izby Aptekarskie, Lekarskie, Pielęgniarskie, Ministerstwo Zdrowia, Posłowie, Pacjenci i my sami, dostrzegamy potrzebę przywrócenia farmaceutom ich właściwej roli w systemie opieki zdrowotnej, która moim zdaniem jest obecnie znacznie wypaczona.

Farmaceuta musi być niezależnym ogniwem tego systemu, by móc świadczyć rzetelną pomoc pacjentom, co obecny kształt podzielonego rynku farmaceutycznego niestety często uniemożliwia, za sprawą na przykład narzucania targetów sprzedażowych, sprzedaży przykasowej niskiej jakości preparatów czy wymagania posługiwania się własnym autorytetem w celu nieetycznej manipulacji pacjentem, przez co sprowadzony on zostaje do roli „klienta”.

Osobiście sądzę, że jakiekolwiek dodatkowe regulacje nie zdadzą się na wiele, jeżeli nie będzie miał kto ich egzekwować i jeżeli nam samym nie będzie zależało na ich przestrzeganiu. Uważam, że wprowadzane przepisy przygotowane są niedbale i w pośpiechu, co niestety rozumiem, bo sytuacja na rynku farmaceutycznym jest bardzo tragiczna.

Obawiam się jednak, iż ich obejście nie będzie stanowiło problemu dla zdolnych prawników. Pragnę przypomnieć, iż mamy obecnie przepisy regulujące rynek, Prawo farmaceutyczne wskazuje na niemożliwość przekraczania 1% liczby aptek w województwie, co niestety jest nieudolnie egzekwowane przez uprawnione do tego organy i właśnie w niewydolnej pracy Nadzoru Farmaceutycznego, Inspekcji Farmaceutycznej i braku wsparcia ze strony Izb Aptekarskich dopatruję się najsłabszych ogniw realizacji jakichkolwiek przepisów.

Kto zyska, a kto straci? Częstym argumentem jest to, iż rynek zostanie zamrożony, młodzi nie otworzą swojej wymarzonej apteki, bo rynek jest wręcz przesycony. Nie ma jednak co się okłamywać, że obecnie ktokolwiek posiadający wiedzę, umiejętności i chęci ma szanse na powodzenie w tym biznesie, w którym nieczystość praktyk konkurencyjnych jest wręcz przerażająca i uniemożliwia jakąkolwiek realizację tego typu zamiarów. Nie zgodzę się również z argumentem oczekiwanego wzrostu cen leków, którym straszeni są pacjenci i media.

Wzrostu moglibyśmy oczekiwać, zmniejszając konkurencję na rynku, do czego prowadzi nieuchronnie trend monopolizacji rynku obserwowany obecnie, gdy paru pozostałych w grze dużych graczy po prostu podzieliłoby „tort farmaceutyczny” wedle uznania, nie mając już konkurencji „wykończonej” w tym nieuczciwym wyścigu.

Powiązane treści