Bydgoszcz
-7C
79% wilgotność
Wiatr: 3km/h S
H -7 • L -7
-10C
Sr
2C
Czw
1C
Pt
1C
Sob
1C
Nd
PILNE: Awaria tramwaju T7 na moście Pomorskim. Linie nr 4, 7 i 8 w kierunku r. Toruńskiego skierowane objazdem przez Babią Wieś.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIArriva odpowiada marszałkowi. „Jego stanowisko jest niezrozumiałe”
Arriva Bydgoszcz Główna
26.11.2015 | 08:54

Arriva odpowiada marszałkowi. „Jego stanowisko jest niezrozumiałe”

Stanowczo sprzeciwiamy się dowolności w interpretowaniu wyroku sądu - piszą w oświadczeniu władze spółki.

Na zdjęciu: Czy szynobusy Arrivy znikną z kujawsko-pomorskich tras kolejowych?

Fot. Eryk Dominiczak

Nic nie wskazuje na rychłe zakończenie konfliktu na linii Arriva – urząd marszałkowski. Władze spółki wystosowały właśnie kolejne oświadczenie, w którym wskazują na wybiórcze traktowanie listopadowego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Przypomnijmy, że na początku miesiąca WSA stwierdził, że co prawda zarząd województwa ma prawo zmieniać tryb udzielenia zamówienia publicznego na bezprzetargowy, ale w przypadku połączeń kolejowych na liniach zelektryfikowanych (od 2013 roku obsługiwanych na mocy wygranego przetargu właśnie przez Arrivę) zrobił to z naruszeniem terminów regulowanych prawem krajowym oraz wspólnotowym.

Tyle że tę sentencję obie strony konfliktu traktują diametralnie różnie. Arriva podnosi, że de facto oznacza to, że 13 grudnia marszałek Piotr Całbecki nie może zgodnie z prawem powierzyć realizacji połączeń w regionie Przewozom Regionalnym. Przedstawiciele urzędu marszałkowskiego ripostują, że wyrok sądu nie odbiera samorządowi prawa do takiego działania, a próby wskazania, że jest inaczej, nazywają manipulacją.

Zarząd Arrivy – prezes Damian Grabowski oraz jego członkowie: Dominika Żelazek i Marcin Polewicz przesłali mediom oświadczenie, w którym podkreślają, że „z niezrozumieniem” przyjęli stanowisko marszałka Całbeckiego z 24 listopada [CZYTAJ WIĘCEJ] dotyczące interpretacji wyroku WSA. „Stanowczo sprzeciwiamy się dowolności w interpretacji przedmiotowego wyroku i wybiórcze traktowanie jego treści. Rozstrzygnięcie Sądu (pisownia oryginalna – red.) jest jednoznaczne. Województwo nie ma prawa zlecić bezpośrednio przewozów spółce Przewozy Regionalne. Powołanie się na dodatkowe analizy, ekspertyzy czy inną formę zlecenia bezpośredniego – tryb interwencyjny, w świetle tych deklaracji trudno traktować inaczej jak próba obejścia realizacji wyroku sądu” – piszą przedstawiciele firmy. Przypominają też, że terminy, do których należało poinformować o zmianie trybu udzielenia zamówienia, nie zostały naruszone o kilka dni, ale o dziewięć miesięcy.

Temat Arrivy pojawił się na środowej sesji bydgoskiej rady miasta. Radni wyrażali swój niepokój o dalsze losy połączeń między innymi na odcinkach Bydgoszcz – Nakło czy Bydgoszcz – Twarda Góra. Obecny podczas obrad marszałek Całbecki zapewnił, że żadnych uciążliwości dla pasażerów nie będzie. Ręczył również za kondycję finansów Przewozów Regionalnych. – Rzeczywiście, sytuacja spółki była fatalna i stała ona na krawędzi bankructwa, ale teraz – po dokapitalizowaniu – jest ona gotowa sprostać nowym wyzwaniom – przekonywał zwierzchnik zarządu województwa. Pod koniec września do PR trafiło około 770 milionów złotych tytułem dokapitalizowania spółki przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Jednym z warunków udzielenia rządowej pomocy była konieczność zawarcia przez marszałków umów z przewoźnikiem na realizację regionalnych przewozów na okres pięciu lat.

Także w środę Piotr Całbecki wskazał, że zastanawia się, czy w obecnej sytuacji wprowadzić to rozwiązanie czy jego wariant – umowę w wersji 1 + 4 lata. Arriva protestuje przeciwko takim propozycjom, wskazując, że tryb bezprzetargowy nie oznacza z definicji dowolności we wskazywaniu przewoźnika, który ma obsługiwać dane trasy. „Przy wyborze przewoźnika trzeba brać pod uwagę kwestie zachowanie konkurencyjności, dyscypliny finansów publicznych, ale też interesu ogółu, a w szczególności podróżnych korzystających z tych połączeń” – podnoszą w oświadczeniu przedstawiciele Arrivy.

Powiązane treści