Bydgoszcz
17C
Niebo częściowo zachmurzone
63% wilgotność
Wiatr: 4km/h W
H 17 • L 17
20C
Pt
21C
Sob
24C
Nd
25C
Pon
24C
Wt
PILNE: Utrudnienia w ruchu przy CH Rondo. W związku z pracami drogowymi wyłączony jest jeden pas ruchu
Metropolia BydgoskaBydgoszczWydarzeniaBarber Days już w weekend. Ambasadorem Szymon Majewski
Szymon Majewski

Barber Days już w weekend. Ambasadorem Szymon Majewski ()

W sobotę w Toruniu będzie bity rekord Guinessa.

Na zdjęciu: Ambasadorem akcji jest Szymon Majewski.

Fot. materiały prasowe

W sobotę w Toruniu odbędzie się próba bicia rekordu Guinessa na największy zlot brodaczy. Akcja organizowana jest przy okazji Barber Days 2015, a jej ambasadorem został Szymon Majewski.

Wyeksponowany zarost u mężczyzn zdobywa coraz większą popularność, a broda i jej pielęgnacja to również świetny pomysł na biznes, o czym mogą świadczyć powstające coraz częściej salony barberskie. Warsztaty podczas zbliżającej się imprezy poprowadzi Marie-Pascal Berbard, który posiada certyfikat królewskiej szkoły Barberingu. – Zdobycie takiego dyplomu wymaga dużego poświecenia. Uczniów uczy się tradycyjnego podejścia do zawodu oraz czysto barberskiego spojrzenia na strzyżenie. Akademia skupia się jedynie na krótkich włosach, bo historycznie, poza pewnymi okresami, męskie włosy trzymało się powyżej linii ucha. To także nauka oparta na tzw. tradycyjnym kanonie, czyli określonych wzorach strzyżeń – mówi Berbard, który posiada licencję na strzyżenie brytyjskiej rodziny królewskiej.

Jednym z entuzjastów noszenia brody jest Szymon Majewski, który został ambasadorem zbliżającej się akcji,

– Skąd pomysł i Twoje zaangażowanie na wsparcie próby bicia rekordu Guinnessa w takiej konkurencji?
Szymon Majewski – Chcę zobaczyć więcej zarośniętych ludzi. Takich jak ja. Z brodami większymi lub mniejszymi. Moim marzeniem jest selfie z całym towarzystwem.

– Twój awangardowy wygląd…ubranie…broda…. to podążanie za trendami….czy raczej to Ty je kreujesz? Kto Cię inspiruje w tej kwestii.
– Jeśli chodzi o modę to sam się inspiruję. Zawsze lubiłem ciuchy. Za PRL w ogóle był to trudny temat. Nie było nic, np. czarnych koszul. Kupowało się je np. w Caritasie… tak , księżowskie koszule, rzecz jasne koloratkę się wyciągało. Dużo się farbowało , szyło, łatało, podbierało się koszule dziadkowi. Kolorowe krawaty kupowało się na placu Szembeka. Lubię bardzo styl Sławka Blaszewskiego, dawniej mojego stylisty. Dla mnie ciuchy to zabawa i przygoda. Zmiany wyglądu też. Jestem spod znaku Bliźniąt, lubię zmieniać maski.

– Czy masz poczucie, że  taki wizerunek wzmacnia Twoje ego?
– E…ego, chyba nie. Broda powoduje, że czuje się poważniejszy, jest to potrzebne zwłaszcza mojej żonie, w końcu po latach nie ma już w domu leszcza. – Chodzę z brodą do Rostowskiego. Raz w miesiącu, to chwila relaksu, często zasypiam w trakcie. Lubię zapach olejków do brody. Broda to taka żywa rzeźba, a jak siedzę u barbera mam wrażenie , że mnie rzeźbią!

Szczegóły akcji można znaleźć na stronie www.barberdays.pl.

Powiązane treści