Bydgoszcz
3C
Słonecznie
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h SW
H 3 • L 3
17C
Czw
14C
Pt
12C
Sob
14C
Nd
14C
Pon
ZDMiKP: Kolizja w pobliżu przystanku Gdańska/Stadion Zawisza. Możliwe są opóźnienia.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIBydgoska lista PiS w potrzasku. Rozwalił ją sam Kaczyński [Kowalski na dobry tydzień]
Jarosław Kaczyński
09.07.2018 | 09:13

Bydgoska lista PiS w potrzasku. Rozwalił ją sam Kaczyński [Kowalski na dobry tydzień]

Na zdjęciu: Jarosław Kaczyński wydał oświadczenie dotyczące zbliżających się wyborów samorządowych.

Fot. archiwum

Każda rewolucja pożera swoje dzieci. Ta PiS-owska pożera właśnie nie tylko Mirosława Jamrożego, Tomasza Regę i Andrzeja Walkowiaka, ale całą listę do rady miasta. Prezes Kaczyński wysłał czytelny komunikat: Wybraliście kasę w spółkach skarbu państwa, zapomnijcie o polityce.

Marcin Kowalski

Takiego popłochu w PiS jeszcze nie było. Dwuzdaniowe oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego roztrzaskało partyjną sielankę z siłą bomby atomowej. Prezes ma polityczną intuicję, widzi szerzej, niż armia jego mało gramotnych żołnierzyków i wie, że jedynym realnym zagrożeniem dla dalszego demolowania państwa przez PiS jest wściekłość ludu.

Dlatego suweren co jakiś czas dostaje dodatkowy zastrzyk gotówki, tylko za to, że żyje (nie bacząc na dalekosiężne skutki ekonomiczne rozdawnictwa). Dostaje igrzyska ze złodziejami z totalnej opozycji w obstawie panów w kominiarkach i pod ostrą bronią w roli głównej. Dostaje coraz mniej strawną, propagandową papkę radiowo-tvp-owską, podawaną również w regionalnych oddziałach mediów publicznych. To wszystko wystarczy na jakiś czas, nie da się wiecznie mamić ludzi 500 plus i Wiadomościami TVP. Oczekiwania są ogromne, PiS nie jest w stanie zrealizować ich nawet w 20 procentach.

Jedyną grupą społeczną w pełni usatysfakcjonowaną tymi rządami są partyjni działacze, którzy złapali się na stołki w spółkach, agencjach i urzędach. Kompetencje najczęściej żadne. Apanaże – sięgające 20-30 tys. zł miesięcznie. Odpowiedzialność – zerowa. Jakie znaczenie w spółce Pomiary-Enea ma jej wiceprezes Mirosław Jamroży, bydgoski radny, jeszcze nie dawano kierowca w urzędzie wojewódzkim czy pomagier w markecie budowalnym? Jest, to jest, nie ma, to nie ma. Nikt go tam nie zauważa, oprócz księgowej przelewającej co miesiąc ponad 20 tys. zł pensji.

To samo można napisać o większości pis-owskich nominatów. Dziennikarz Andrzej Walkowiak, prezes Bydgoskiej Fabryki Obrabiarek do Drewna. Śmiać się, czy płakać? Równie dobrze poradziłby sobie mój pies Karmel, za dwie miski karmy mokrej i jedną suchej dziennie (o wodzie nie wspomnę). Walkowiak zapisał się do PiS-owskiej przybudówki o nazwie „Porozumienie”. Działacze tej kanapy, razem z kumplami z drugiej przystawki „Solidarnej Polski”, biorą wszystko, co się rusza, byle, jak to śpiewał Maleńczuk: „pęga w banku im pęczniała”. Sprzedali za miejsca przy korycie swoją partyjną podmiotowość. Świat szybko o nich zapomni.

Pazerne miernoty nie mają zdolności przewidywania skutków tej degrengolady, napychają wyposzczoną kabzę i na tym im mija czas. Jarosław Kaczyński wie, że trzeba brutalnie sprowadzić na ziemię rozpasaną armię, inaczej starość może mu minąć na kolejnych przesłuchaniach przed prokuratorem i sejmowymi komisjami śledczymi. Dlatego wydał zakaz startu w wyborach dla pracowników spółek skarbu państwa, co w wielu samorządach oznacza dla PiS nieuchronną klęskę w elekcji samorządowej. W Gdańsku z 14 radnych PiS tylko dwóch nie znalazło państwowej fuchy, pozostała dwunastka musi zapomnieć o polityce. W Bydgoszczy zakaz uderza w trzy osoby, w klubie PiS w radzie miasta najistotniejsze. Tomasz Rega (dyrektor oddziału Lotto) jest szefem partii w mieście; Mirosław Jamroży przewodniczy klubowi. Kto ma ich zastąpić? Krystian Frelichowski od miesięcznic smoleńskich? Stefan Pastuszewski, Andrzej Młyński czy może przebijający się dopiero do większej polityki Paweł Bokiej? Jeszcze krótszą ławkę mają przystawki. Najaktywniejszym, po Walkowiaku, działaczem „Porozumienia” jest Robert Szatkowski, Jasiu-wędrowniczek, który porzucił Platformę po tym, jak startując na szefa PO w mieście dostał dwa głosy. „Solidarna Polska” to wydmuszka całkowita, nie ma co się nimi nawet zajmować.

Kilka dni temu PiS mógł realnie myśleć o przejęciu kontroli nad przyszłą bydgoską radą miasta. Po decyzji Jarosława Kaczyńskiego termin „realnie myśleć”  trzeba zamienić na: „marzyć”. Działacze sami założyli sobie na szyję węzeł z pazerności i pychy. Prezes Kaczyński tylko otworzył zapadnię.

Marcin Kowalski

Felietonista, właściciel Markomedia.pl

Najczęściej nominowany do dziennikarskiej nagrody Grand Press w historii tego wyróżnienia, prowadzi firmę medialną Markomedia.pl. Jego felietony „Kowalski na dobry tydzień” co poniedziałek ukazują się w portalu metropoliabydgoska.pl

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści