Bydgoszcz
9C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 9 • L 9
8C
Czw
4C
Pt
4C
Sob
5C
Nd
1C
Pon
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIBydgoski doktor Dolittle
Mariusz Marczak_SG (2)
20.05.2018 | 08:05

Bydgoski doktor Dolittle

Na zdjęciu: Lekarz weterynarii Mariusz Marczak prowadzi jedyną w Polsce pełną hodowlę kotów rasy American Curl.

Fot. SG

Lekarza weterynarii Mariusza Marczaka denerwuje niezmiernie, gdy ludzie na siłę uczłowieczają psy. Albo traktują jak własne dzieci, albo zakładają  okulary, ubierają w garniturki, nie mówiąc o nauce ludzkich zachowań. Kiedyś do jego gabinetu wszedł jamnik, który pierwsze co zrobił – włączył telewizor.

Sporo prawdy, ale nie mniej przekłamań na temat psów jest w polskich powiedzeniach. Z doktorem Marczakiem naliczyliśmy ich ponad 60. Pierwsze, które się nasunęło: „Żyć jak pies z kotem”, czyli wiecznie się kłócić, nie przystaje do rzeczywistości. To, że pies pogoni kota nie jest dowodem nienawiści. Rzucić się w pogoń za czymś, co się porusza jest normalnym zachowaniem psa.

– Ozi, mój ukochany bokser, który na działce nie przepuścił żadnemu kotu, gdy zacząłem hodować koty rasowe, w ciągu tygodnia polubił małe kocięta i zaczął się nimi opiekować. Zaakceptował również dorosłe koty, więc kocio-psia populacja wypełniająca nasz dom żyje ze sobą w idealnej zgodzie – zadaje kłam utartym przesądom doktor Marczak.

Wierny jak pies

Nawet katowane psy w pierwszym odruchu wyciągniętej do nich ręki będą się bać, ale po chwili w ich spojrzeniu pojawi się błysk zaufania i wiara w dobre intencje człowieka. Tak dzieje się od piętnastu, a może nawet dwudziestu pięciu tysięcy lat, bo tyle czasu upłynęło od udomowienia psów. Nie ma drugiego gatunku, który potrafiłby żyć w tak bliskiej symbiozie z człowiekiem. Niestety, w ostatnich latach ludzie zbytnio naginają tę zasadę, próbując zhumanizować psy. Kiedyś do gabinetu doktora wszedł jamnik, który pierwsze co zrobił – włączył telewizor. Ale lekarz ma też w pamięci przypadek dozgonnej wierności jednego ze swoich czworonożnych pacjentów. Pies zniknął z domu na kilka dni. Odnalazł się, gdy służby cmentarne podały w mediach komunikat, że jakiś pies rozkopał mogiłę, dokopał się do trumny i nie daje się stamtąd przegonić…

Powiedzenie: „Zimno jak w psiarni” ma swoje uwarunkowania historyczne. Na dworach psy trzymano w pomieszczeniach, w których temperatura nie przekraczała 12-16 stopni Celsjusza. Takie warunki sprzyjały przyrostowi zdrowej sierści. Dziś psy bardzo linieją, zwłaszcza te trzymane w naszych współczesnych przegrzanych mieszkaniach.

Marczak ubolewa nad tym, że  powiedzenie: „Zbić jak psa” ma ostatnio odzwierciedlenie w rzeczywistości. Sponiewierane, okaleczone fizycznie i psychicznie psy to niestety coraz częstszy widok  w jego  przychodni. Na pewno takie traktowanie zwierząt nie jest dziełem tych, co „zeszli na psy”. To powiedzenie tyczy się bogatego ziemianina, który za sprawą hazardu stracił cały swój wielki majątek. Nie zlicytowano mu jedynie jego psiarni…

Marczak jest lekarzem weterynarii z prawie trzydziestoletnią praktyką, poprzedzoną sześcioletnimi studiami, przeplataną pracą naukową, opieką nad końmi i pracą w inspekcji weterynaryjnej. Chętnie dzieli się swoim doświadczeniem z pacjentami. Uważa, że brak elementarnej wiedzy u osób decydujących się na zakup psa może doprowadzić na przykład do tego, że psa-mordercę uczyni się nie tylko z pitbulla czy dobermana, ale także z ratlerka, a nawet pekińczyka.

– Nie puszczajmy psów luzem w mieście! – apeluje doktor. – Nawet najgrzeczniejszy, nauczony chodzić przy nodze pies, wyczuwając feromony wydzielane przez płodną suczkę, popędzi do niej nie zważając na żadne przeszkody!

Doktor Marczak radzi

– Na pewno nie powinno się kupować psa niewiadomego pochodzenia i od nieznajomej osoby – mówi bydgoski weterynarz. – Taki pies może być kradziony lub chory, a i co wyrośnie ze szczenięcia niewiadomego pochodzenia, trudno jest wywnioskować. Podstawową sprawą jest jednak to, by pies miał odpowiedniego właściciela. Pierwszym psem nie może być doberman, amstaf, a więc psy mające tendencję do dominacji. Nie wolno kupować psów pod wpływem impulsu po przejrzeniu albumu ze zdjęciami. Husky owszem jest piękny, ma dwukolorowe oczy, ale jest to pies stworzony do ciężkiej pracy, ciągnięcia, biegania, więc męczarnią  dla niego będzie trafić pod dach domatora. Z czasem będzie to także męczarnia dla właściciela. Ważnym czynnikiem decyzyjnym powinien być rozmiar lokalu. Hart irlandzki lub bernardyn w kawalerce będzie  kolosalnym nieporozumieniem. Są psy, które nie tolerują dzieci, psy o usposobieniu „starego kawalera” z wpisanym w ich naturę rytmem dnia i przyzwyczajeniami. Nie biorąc tego pod uwagę, zrobimy im wielką krzywdę! Zawsze to powtarzam: pies nie może być prezentem! To kończy się pozostawieniem psa w lesie albo jego codziennym dogorywaniem w miejscu, w którym nie będzie miał miłości i statusu członka rodziny.

W czym zatem powinna przejawiać się miłość do psa lub kota? – Recepta jest prosta: szczepienia, odrobaczanie, dbanie o dobrą karmę, o odpowiednią ilość ruchu, zapewnienie zabawy. Dawanie zwierzakowi buziaków lub spanie z nim w jednym łóżku – to jest raczej skrzywienie miłości – przekonuje weterynarz.

Medycyna bardzo wiele zawdzięcza psom

To nie tylko pierwsze doświadczenia z przeszczepami skóry, ale także leki i metody operacyjne, które najpierw testowane były właśnie na psach. Z czasem okazało się, że niektóre z nich potrafią być doskonałymi terapeutami i diagnostami. Są rasy, które bezbłędnie rozpoznają raka już w bardzo wczesnym stadium. Psy liżące rany biblijnego Łazarza, to nie przypadek. W ślinie psa znajduje się lizozym – naturalny enzym przeciwbakteryjny – substancja zawierająca specyficzne białka, idealnie wspomagające gojenie się ran. Posiadanie psa lub kota ma korzystny wpływ na stan zdrowia za sprawą współwibracji i homeostazy. Zwierzęta związane z opiekunami potrafią także wyczuć zbliżającą się śmierć. Ale są też psy, które mają zdolności wykrywania zwłok, nawet zakopanych bardzo głęboko.

Doktor Marczak miał pod swoją opieką psa, który wsławił się doprowadzeniem do skazania mordercy przez piętnaście lat uchodzącego za niewinnego z powodu braku dowodu – ciał żony i córki. Po natrafieniu na zwłoki ów pies, swoim zwyczajem padł na ziemię i przylegał do niej z rozstawionymi czterema kończynami. Zaczęto kopać w tym miejscu i znaleziono mocno rozczłonkowane szkielety. Mężczyzna przyznał się, że po zabiciu kobiet poćwiartował ich ciała na drobne kawałeczki…

Mariusz Marczak i jego żona Joanna prowadzą w Bydgoszczy hodowlę zwierząt towarzyszących. Tu w odróżnieniu od hodowli zwierząt użytkowych praca nigdy się nie kończy. Czas porodów zbiega się z wychowywaniem „młodzieży”, doborem hodowlanym,  ale też z udziałem w wystawach, na których mogą pochwalić się swoim dorobkiem.

W prowadzonej przez Marczaków jedynej w Polsce pełnej kociej hodowli, z samcem rozpłodowym rasy American Curl, są koty o pięknych chabrowych oczach i niezwykłych uszach – wygiętych ku tyłowi. Co ciekawe, kocięta American Curl rodzą się z prostymi uszami, które zaczynają się zwijać w ciągu czterdziestu ośmiu godzin. Po czterech miesiącach proces ten się kończy – uszy stają się  twarde i zduszone. Nawet gdy American Curl są dorosłe wciąż pozostają dużymi dziećmi.

Powiązane treści