Bydgoszcz
11C
Mgła
93% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 11 • L 11
26C
Pt
28C
Sob
25C
Nd
21C
Pon
23C
Wt
Metropolia BydgoskaBydgoszczRozrywka i kulturaBydgoszcz podziemna. Co kryje miasto?
Archeologia_ruiny bydgoskiego zamku_SG (10)
21.07.2018 | 08:01

Bydgoszcz podziemna. Co kryje miasto?

Na zdjęciu: W 2017 roku w trakcie prac archeologicznym odkryto ruiny bydgoskiego zamku.

Fot. Stanisław Gazda

Na początku lipca bydgoszczan poruszyła informacje o ponad 80 tysiącach ciał, które znaleziono podczas badań archeologicznych na terenie parku Witosa. Co jeszcze mogą kryć podziemia miasta? Zapytaliśmy o to bydgoskiego archeologa Roberta Grochowskiego.

Odkrycie w parku Witosa zaskoczyło wszystkich łącznie z prezydentem Rafałem Bruskim. – Elementy, które miały służyć rekreacji i zabawie, nie powstaną. Inną kwestią jest to, co wypracujemy w centralnej części parku. Myślę, że jest to doskonałe miejsce do przypomnienia historii tego miejsca i osób z nim związanych – stwierdził Bruski po przedstawieniu niespodziewanego znaleziska archeologów. W czasie badań stwierdzono, że na terenie parku nie dokonano ekshumacji, w związku z czym nadal znajduje się tam ponad 80 tysięcy ciał, wśród których są przedstawiciele rodzin, zasłużonych dla rozwoju miasta – fabrykantów Blumwe, Peterson, Gamm, Kolwitz, a także założyciela towarzystwa upiększania miasta Carla von Wissmanna.


CZYTAJ WIĘCEJ: 80 tysięcy ciał spoczywa na terenie parku Witosa. „Ekshumacja jest najgorszą opcją”


Cmentarz mieszczący się na terenie obecnego parku Witosa został zlikwidowany po II wojnie światowej. Co jeszcze mogą skrywać bydgoskie podziemia? – To opowieść na parę godzin – nie ukrywa Robert Grochowski, którego firma Castrum dokonała niedawnego odkrycia. Na początek tego roku to właśnie on odkrył skarb w Katedrze Bydgoskiej.

Jeśli chodzi o duże cmentarzyska o pochodzeniu średniowiecznym to w centrum miasta znajdowały się one przy kościele klarysek, dawnym klasztorze Karmelitów przy Mostowej, kościele św. Idziego (najstarszej bydgoskiej świątyni – także już nieistniejącej – dod. red.) oraz przy kościele szpitalnym św. Stanisława, który znajdował się w miejscu obecnych budynków przy Zbożowym Rynku – opisuje Grochowski. Wczesnośredniowieczne cmentarzysko funkcjonowało także na Wyszogrodzie. Do tego bydgoskie podziemia skrywają jeszcze kilkadziesiąt cmentarzy, głównie protestanckich, których historia sięga XVIII i XIX wieku.

Kolejnym elementem układanki są krypty przy kościołach. Najstarsze znajdują się w Katedrze Bydgoskiej. – Na razie odkryliśmy osiem, ale z pewnością jest ich więcej. Wiemy też o kryptach w kościele Bernardynów oraz w miejscu, gdzie mieścił się wspomniany już klasztor Karmelitów – mówi Grochowski. Obecnie nie jest w stanie stwierdzić z pewnością, czy krypty skrywa też kościół Klarysek, choć przyznaje, że prawdopodobieństwo jest duże. Kolejne krypty mieściły się w nieistniejącym kościele Jezuitów na Starym Rynku. W zeszłym roku namierzył je w trakcie badań Wojciech Siwak, który odkrył także ruiny bydgoskiego zamku.


ZOBACZ: Odkryto ruiny bydgoskiego zamku! [ZDJĘCIA]


Dużo mówiło się też o podziemnych przejściach między ratuszem, zamkiem, kościołem farnym, Karmelitów a Klaryskami. Moim zdaniem to jednak są legendy i takich przejść nie ma – mówi Grochowski, który tłumaczy, że wykonanie ich oraz utrzymanie byłoby niezwykle trudne. Nie było wówczas cementu, a funkcjonowanie konstrukcji na zasadzie wapiennej byłoby wręcz niewykonalne. – Na pewno są podziemia ratusza, bo je częściowo odsłonili koledzy z UMK. Na przełomie XIX i XX wieku powstawały też pruskie kanały burzowe, czyli niewielkie, przesklepione kolebkowo tunele, które w czasie deszczów odprowadzały nadmiar wody do Brdy i dla laików rzeczywiście mogą wyglądać jak tunele podziemne, które dokądś prowadzą – wyjaśnia archeolog. Taka infrastruktura mieści się na Wełnianym Rynku, Długiej oraz przy skrzyżowaniu Focha, Jagiellońskiej i Gdańskiej. Wielki podziemny kolektor znaleźć można przy kościele Klarysek.

Kolejny etap budowania podziemnej Bydgoszczy przypadł na lata II wojny światowej. Schrony ziemne powstawały już w 1939 roku, a ich tworzenie na masową skalę odbyło się w 1943, kiedy powstawały najprostsze, będące systemem połączonych piwnic, a także sztolnie (mające minimum dwa wejścia i własne instalacje), które zlokalizowano na Wzgórzu Dąbrowskiego i na Toruńskiej przy obecnej Adrii. Szczeliny przeciwlotnicze znajdowały się (około 40) wokół DAG Fabrik Bromberg, a także w centrum miasta – przy ul. Chodkiewicza.

Schrony lotnicze powstawały także z inicjatywy zakładów pracy. – Odkryłem takie przy dawnych zakładach Eberhardta przy św. Trójcy, gdzie funkcjonowały z wykorzystaniem kotła maszyny parowej – mówi Grochowski. Inny schron był na terenie stoczni przy Marcinkowskiego, gdzie teraz jest Nordic Haven. – Sądzę, że każdy większy zakład miał taki system schronów, ukryć przeciwlotniczych oraz służbę ogniową, czyli rodzaj straży pożarnej – tłumaczy archeolog. Na koniec należy jeszcze wspomnieć o całej sieci schronów powojennych w blokach i budynkach użyteczności publicznej. To olbrzymi zbiór obiektów, które częściowo są wykorzystywane do dzisiaj.

Powiązane treści