Bydgoszcz
11C
Mgła
100% wilgotność
Wiatr: 4km/h E
H 11 • L 11
15C
Sr
14C
Czw
15C
Pt
14C
Sob
14C
Nd
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIBył kataklizm, ale nie ma podstaw do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej
DSC_0006 (Copy)
14.08.2017 | 17:30

Był kataklizm, ale nie ma podstaw do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej

Na zdjęciu: O skali zniszczeń i radzeniem sobie ze skutkami nawałnic, mówiono dziś w K-P UW podczas specjalnej konferencji prasowej.

Fot. Stanisław Gazda

Kataklizm, który niedawno wraz z burzami i nawałnicami nawiedził nasz region, w takiej skali nie zdarzył się nigdy dotąd na tym terenie. Skutki i problemy przezeń spowodowane, są na bieżąco usuwane i rozwiązywane, co nie oznacza, że problemów nie ma. Są, i to ogromne, i właśnie o nich mówiono dzisiaj podczas specjalnej konferencji prasowej w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.

Najbardziej poszkodowanymi w województwie kujawsko-pomorskim są powiaty: tucholski, sępoleński, żniński, nakielski, bydgoski, częściowo inowrocławski i radziejowski, a spośród gmin: Sośno, Tuchola, Szubin, Kęsewo, Koronowo, Gostycyn, Rogowo, Nakło, Gąsawa oraz Żnin. Na tych obszarach, w większym lub mniejszym stopniu uszkodzonych zostało ponad dwa tysiące zabudowań mieszkalnych, z których dwadzieścia trzy zostały przez nadzór budowlany całkowicie lub częściowo wyłączone z użytkowania. Stanu budynków gospodarczych  jeszcze nie sprawdzono, ale i w tym przypadku należy liczyć się z wieloma decyzjami zakazującymi ich wykorzystywania.

Minionej nocy uruchomiliśmy pierwsze wsparcie dla samorządów. Przed godziną dziesiątą zrealizowane zostały pierwsze przelewy na łączną sumę siedmiu milionów złotych na pierwszą pomoc w kwocie do sześciu tysięcy złotych dla najbardziej poszkodowanych mieszkańców – poinformował wojewoda kujawsko-pomorski.

Mikołaj Bogdanowicz dodał, iż wystosowany został apel do samorządowców z województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie kataklizm nie przybrał tak poważnych rozmiarów, by ci wsparli kolegów z rejonów borykających się z likwidowaniem skutków nawałnic. Chodzi przede wszystkim o oddelegowanie osób do prac w komisjach oceniających skalę zniszczeń, szacowania strat, rozdysponowywania środków finansowych i rzeczowych dla najbardziej dotkniętych kataklizmem.

Obecny na konferencji prasowej Andrzej Piotrowski Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Energii, podkreślił ogromne zaangażowanie energetyków w przywracanie prądu na dotkniętych kataklizmem terenach. Dzięki nim, liczba pozbawionych energii elektrycznej z każdą dobą maleje o co najmniej sto tysięcy. Wiatr powalił tak znaczną liczbę linii wysokiego i średniego napięcia, że nie ma ani takich możliwości magazynowych, ani technicznych, by zgromadzić tyle słupów, żeby można było naprawić zniszczoną linię na całej jej długości. Tam, gdzie niemożliwe jest inne działanie, tak zestawia się połączenia, by jak najszybciej zapewnić chociażby alternatywne ścieżki dostarczenia energii elektrycznej. Odbudowywanie sieci nie może być jednak rozwiązywane na zasadzie priorytetów, musi potrwać, gdyż wszystko dzieje się zgodnie z wymogami architektury sieci. Najpierw przywracane są te o najwyższym napięciu, a w dalszej kolejności  przesyłające prąd o średnim i najniższym napięciu, wykorzystywanym  w gospodarstwach domowych.

Andrzej Kojro, Prezes Zarządu Enea Operator zapewnił, że brygady naprawcze przystąpiły do pracy niemal natychmiast, jeszcze podczas trwania burz, i że nie spoczną, dopóki ostatniemu klientowi pozbawionemu prądu nie zostanie on przywrócony. Dzieje się to z prędkością tysiąc odbiorców na godzinę, tyle że w oddziale bydgoskim Enea (obejmującym także powiat chojnicki) do obsłużenia zostało jeszcze ponad trzydzieści jeden tysięcy mieszkańców, z czego jedenaście tysięcy pozbawionych energii elektrycznej w naszym województwie. W działaniu cały czas, oprócz setek  ludzi, w oddziale bydgoskim Enea Operator wykorzystywanych jest osiemdziesiąt pięć samochodów, sześćdziesiąt cztery podnośniki, trzydzieści siedem dźwigów. Pracy jest jeszcze  na kilka dni.

Nabrygadier Janusz Halak, Kujawsko-Pomorski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży pożarnej mówił o podjętych dotychczas ponad pięciu tysiącach interwencji, gdy w ciągu całego roku zdarza się ich zwykle dwadzieścia pięć tysięcy. To wymownie świadczy o skali problemu. W samym powiecie nakielskim strażacy interweniowali ponad tysiąc razy, podobnie w bydgoskim i żnińskim. W działaniach ratowniczych brało i bierze udział kilka tysięcy strażaków, także z sąsiednich województw. Sytuacja sukcesywnie się poprawia, jednak do likwidacji pozostało blisko siedemset zdarzeń.

Policja, według informacji podanej przez insp. Pawła Spychałę Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy, już od samego początku włączyła się w czynności podejmowane przez straż pożarną, skupiając się na diagnozowaniu i udrożnieniu głównych szlaków komunikacyjnych, ale też zabezpieczaniu mienia osób poszkodowanych. Policjanci sprawdzili także miejsca przebywania dzieci i młodzieży na obozach i koloniach zorganizowanych w naszym województwie. Na dzień dzisiejszy takich miejsc jest pięćdziesiąt w tym dziewięć na terenie otwartym. Wszystkie są bezpieczne.

Kataklizm, jaki niedawno dotknął lasy państwowe, nie zdarzył się dotąd nigdy w prawie stuletniej historii tej instytucji – mówił Janusz Kaczmarek, Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu. – Lasy w naszej Dyrekcja ucierpiały najbardziej. 24,4 tys ha  zostało powalonych przez wichury, co stanowi masę 4 mln metrów sześciennych drewna. W województwie kujawsko-pomorskim jest to 9 tys. ha położonego lasu, czyli 1,5 metrów sześciennych drewna. Nadal ponad tysiąc osób bierze udział w odblokowywaniu dróg. W tych dniach będziemy zbierać oferty z całej Polski, co do zagospodarowania surowca drzewnego. Ważne jest by rząd jak najszybciej przywrócił funkcjonowanie pojęcia drewna energetycznego, co pozwoli na uwolnienie sprzedaży, bo niestety, znaczny odsetek drewna z drzew powalonych przez wichury nadawać się będzie jedynie do celów opałowych. Zagospodarowanie drewna potrwa co najmniej do 2019 roku, czemu towarzyszyć będzie proces odbudowywania lasów, rozłożony w czasie na jeszcze dłuższy okres.

Jutro do Bydgoszczy przyjadą samorządowcy z terenów najbardziej dotkniętych przez kataklizm. Wówczas podjęta zostanie decyzja, czy trzeba będzie skorzystać z pomocy wojska i czy należy wprowadzić na naszym terenie stan klęski żywiołowej. Dotychczasowe przesłanki wskazują, że nie ma takiej potrzeby.

Powiązane treści