Bydgoszcz
-4C
85% wilgotność
Wiatr: 2km/h SW
H -4 • L -4
-13C
Wt
-12C
Sr
2C
Czw
1C
Pt
1C
Sob
PILNE: Awaria tramwaju T7 na moście Pomorskim. Linie nr 4, 7 i 8 w kierunku r. Toruńskiego skierowane objazdem przez Babią Wieś.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCICałbecki niewzruszony w sprawie Arrivy. Zapowiada też niższe ceny biletów
Piotr Całbecki
24.11.2015 | 20:16

Całbecki niewzruszony w sprawie Arrivy. Zapowiada też niższe ceny biletów

Sąd nie zakwestionował prawa do zawarcia przez zarząd województwa umowy powierzenia, a jego wątpliwości wzbudził termin poinformowania o tym - twierdzi marszałek.

Na zdjęciu: Marszałek Piotr Całbecki chce, aby od połowy grudnia na wszystkich liniach w regionie jeździły Przewozy Regionalne.

Fot. Eryk Dominiczak

Marszałek Piotr Całbecki nie zmienia zdania w sprawie przekazania od połowy grudnia połączeń na liniach zelektryfikowanych Przewozom Regionalnym. I twierdzi, że wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nic w tej materii nie zmienia.

Na początku listopada WSA przychylił się do skargi spółki Arriva, która obsługuje część linii w regionie na mocy przetargu wygranego w 2013 roku. Dwuletnia umowa wygaśnie w grudniu. W połowie roku Całbecki zapowiedział natomiast, że nowego przetargu nie rozpisze. Dlaczego? Chce bowiem przekazać połączenie Przewozom Regionalnym, dla których jest to element ogólnopolskiego planu restrukturyzacji spółki. Arriva podnosiła, że zmiana trybu na bezprzetargowy odbyła się z naruszeniem terminów. A sąd to zdanie podzielił.

Prawnicy urzędu marszałkowskiego zaraz po orzeczeniu nie tylko wskazywali, że odwołają się od tego orzeczenia do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale podnosili, że nie pozbawia ono zarządu województwa możliwości zawarcia umowy powierzenia z Przewozami Regionalnymi. W podobnym tonie wypowiada się marszałek Całbecki. – Sąd nie zakwestionował prawa województwa do bezpośredniego powierzenia świadczenia usług w transporcie kolejowym spółce Przewody Regionalne. Wątpliwości wzbudził jedynie termin poinformowania o decyzji dotyczącej tego powierzenia. Samorząd województwa zachował prawną swobodę do podejmowania decyzji w tej sprawie – podkreśla marszałek. I dodaje, że sformułowania, iż władze regionu powinny zorganizować przetarg bądź że zarząd województwa nie szanuje wyroków sądu są „próbą manipulacji opinią publiczną i nie są zgodne z prawdą”.

Co zrozumiałe, stanowisko marszałka popierają związki zawodowe w PR. Zupełnie odmienne nastroje panują w Arrivie, która wręczyła już wypowiedzenia 50 pracownikom. W poniedziałek w trakcie sesji sejmiku związkowcy pikietowali przez siedzibą urzędu marszałkowskiego. Wyszedł do nich radny Roman Jasiakiewicz. Już wcześniej wskazywał on, że „rozumie protest pracowników spółki”, a zarządowi sugerował „zorganizowanie przetargu w celu uzyskania oszczędności”.

Plan restrukturyzacyjny Przewozów Regionalnych warunkował otrzymanie przez znajdującą się w złej sytuacji finansowej spółkę 770 milionów złotych rządowego wsparcia. Ma ono trafić do kolejarzy poprzez Agencję Rozwoju Przemysłu, która pod koniec września przejęła większościowy pakiet udziałów w PR. Plan naprawczy obliczony jest na lata 2015-2018. Po tym okresie spółka ma osiągnąć trwałą rentowność.

Na razie władze województwa, konsekwentnie dążące do przekazania Przewozom Regionalnym pakietu połączeń na liniach zelektryfikowanych, chcą zwiększyć atrakcyjność połączeń. Walczą o nią – nomen omen – niższymi cenami. Od 13 grudnia, gdy PR mają zastąpić Arrivę na części tras, mają także obowiązywać nowe taryfy.

W praktyce schemat cenowy ma wyglądać następująco – za pierwszych 10 kilometrów zapłacimy 2,5 zł, za każdy kolejny kilometr – 13 groszy. Bilet miesięczny ma z kolei kosztować równowartość 30 biletów jednorazowych. – Ujednolicenie taryfy wprowadziliśmy na liniach niezelektryfikowanych w grudniu 2010 roku. Sprawdziła się – możemy uznać, że dzięki temu wielu pasażerów przesiadło się do pociągu – twierdzi rzecznik urzędu marszałkowskiego Beata Krzemińska. Nie podaje jednak żadnych danych na potwierdzenie tej tezy.

Władze regionu chętnie za to dzielą się nowymi stawkami, które mieszkańcy województwa będą płacili za poszczególne połączenia. Według planów, podróż z biletami jednorazowymi ma – z wyjątkiem objętego planem BiT City połączenia między Bydgoszczą a Toruniem – kosztować nawet o 40 procent mniej niż obecnie. Przejazd z miasta nad Brdą do Inowrocławia to wydatek 11,70 zł. Po grudniowej obniżce cena ma wynieść 7,20 zł. Podobnie ma być na innych liniach – za przejazd z Bydgoszczy do Nakła zapłacimy 4,70 zł zamiast 8,20 zł. Tańsze, od kilku do nawet kilkudziesięciu złotych, mają być analogicznie bilety okresowe. Na wszystkich trasach będą obowiązywały ponadto ulgi ustawowe – zakłada projekt przygotowany przez marszałkowski Departament Nadzoru Właścicielskiego i Transportu Publicznego.

Powiązane treści