Bydgoszcz
7C
100% wilgotność
Wiatr: 1km/h ENE
H 7 • L 7
13C
Pt
14C
Sob
16C
Nd
13C
Pon
12C
Wt
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIChcesz żyć po zatruciu czadem? Zatruj się przed godziną 13.00!
komora hiperbaryczna
03.12.2015 | 19:04

Chcesz żyć po zatruciu czadem? Zatruj się przed godziną 13.00!

Gdy w Bydgoszczy nie działa żadna komora hiperbaryczna - najbliższy ratunek możliwy jest dopiero w Gdyni.

Na zdjęciu: Komora hiperbaryczna w Centrum Hiperbarii Tlenowej i Leczenia Ran przy 10WSZKzP działa jedynie do godziny 13.00

Fot. Stanisław Gazda

Taki klimat. Zbliża się zima, a wraz z jej nastaniem konieczność ogrzewania mieszkań. I pewnie nie jeden raz usłyszymy, że bezwonny zabójca – czad – znowu dał o sobie znać. Dla zatrutych tlenkiem węgla jest jeden ratunek – tyle że w Bydgoszczy możliwy jedynie do godziny 13.00!

Chodzi o komorę hiperbaryczną, która wygląda jak połączenie metra ze statkiem kosmicznym i batyskafem. Do komory wtłacza się powietrze sprężone do 1,5 bara. Pacjenci przez godzinę oddychają czystym tlenem (normalnie w powietrzu jest 21 proc. tlenu i 78 proc. azotu). Tym sposobem dostarczają do organizmu 15 razy więcej tlenu, niż oddychając normalnie. Zabieg m.in. przyśpiesza gojenie ran, ale w pewnych sytuacjach może nawet ratować życie – to właśnie jedyna szansa dla zatrutych tlenkiem węgla.

4 kwietnia 2013 roku, podczas obchodów dnia Wojskowej Służby Zdrowia, Centrum Hiperbarii Tlenowej i Leczenia Ran w Bydgoszczy, otwarte zostało z wielką pompą. Za pośrednictwem mediów poszło w świat zapewnienie, że odtąd m.in. zatruci czadem będą ratowani w Bydgoszczy. Nie trzeba ich już będzie transportować do Gdyni.

Siedem miesięcy później, samo życie, chociaż najbardziej adekwatnym słowem byłoby: „śmierć” – brutalnie zweryfikowała wcześniejsze obietnice. Zatruty tlenkiem węgla 23-latek zmarł nie otrzymawszy w Bydgoszczy pomocy, bo duma regionu – komora hiperbaryczna – mogła być wykorzystywana tylko do godziny 15. Tłumaczono się później, iż takie były procedury. Na taki czas podpisany został kontrakt ze spółką, która władała sprzętem.

 Gdyby dziś doszło do podobnej sytuacji, nic by się nie zmieniło, choć zaszły przez ostatnie dwa lata zmiany: mamy w Bydgoszczy dwie (!) komory hiperbaryczne: jedna nie spełnia wymogów prawnych, druga, ta która czynna była wówczas do godziny 15.00, dziś kończy pracę o godzinie 13.00.

Co na to Anna Lipińska z Centrum Hiperbarii Tlenowej i Leczenia Ran – kierownik oddziału w Bydgoszczy?

Cieszymy się bardzo, że redaktor zainteresował się tlenoterapią hiperbaryczną (HbOT), szkoda tylko, że ma to miejsce jedynie w okresie jesienno-zimowym. Centrum Hiperbarii Tlenowej i Leczenia Ran pomaga rocznie około 200 pacjentom w powrocie do zdrowia i pełnosprawności. Obecnie prowadzone są prace badawczo-rozwojowe z ośrodkami hiperbarycznymi na całym świecie celem rozszerzenia wskazań do leczenia tlenem hiperbarycznym. Chcemy pomóc także pacjentom z dysfunkcjami mózgu, w ich procesie rehabilitacji, a także dzieciom dotkniętym autyzmem. Jednym ze wskazań do HbOT jest zatrucie tlenkiem węgla i leczenie to powinno być wzięte pod uwagę, w niektórych przypadkach zatrucia CO.

Pacjent, o którego Pan pyta (zmarły 23-latek: przyp. Redakcji) nie był pacjentem Centrum Hiperbarii Tlenowej i Leczenia Ran w Bydgoszczy (no właśnie! bo ono niestety było czynne do godziny 15.00 i dlatego młody człowiek nie przeżył: przyp. Redakcji), w związku z czym nie mogę zająć w tej sprawie stanowiska. Jeżeli chodzi o pozostałe pytania, powinny być one skierowane do instytucji, które są odpowiedzialne za zaistniałą sytuację.

Szkoda, że pani manager kabiny hiperbarycznej nie wskazała „winowajców”. Przypuszczając, że chodzi m.in. o NFZ, poprosiłem rzeczniczkę prasową Kujawsko-Pomorskiego OW NFZ Barbarę Nawrocką o informacje dotyczące kontraktu na świadczenia w komorze hiperbarycznej. Ze względu na wagę słów – przytoczę je w całości i w zgodzie z oryginalną pisownią:

„Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ w czerwcu 2013 roku podpisał umowę na realizację świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie terapii hiperbarycznej z Centrum Hiperbarii Tlenowej i Leczenia Ran HbOT Sp. z o.o. z siedzibą w Toruniu.

W/w świadczenia udzielane są w 12 osobowej komorze hiperbarycznej typu  „multiplace” w budynku znajdującym się w infrastrukturze 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Bydgoszczy, przy ul. Powstańców Warszawy 5.

Warunki realizacji zakontraktowanych przez NFZ świadczeń określają:

  • Rozporządzenie MZ z dnia 16 listopada 2013 roku w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej z późn. zm.,
  • Zarządzenie nr 88/2013/DSOZ Prezesa NFZ z dnia 18 grudnia 2013 roku w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju : świadczenia zdrowotne kontraktowane odrębnie z późn. zmianami.

Powyższe akty prawne nie precyzują, że świadczenia finansowane ze środków NFZ w zakresie terapii hiperbarycznej powinny być realizowane całodobowo. Wytyczne do postępowania medycznego określone zostały także przez Europejski Komitet Medycyny Hiperbarycznej.

Centrum Hiperbarii Tlenowej i Leczenia Ran HbOT Sp. z o.o. z siedzibą w Toruniu jest instytucją autonomiczną, świadczącą usługi medyczne na podstawie zgłoszonego harmonogramu. W/w świadczeniodawca zgłosił do K-P OW NFZ w roku 2015 pracę w godzinach od 8.00.-13.00. w dni powszednie. Udzielenie odpowiedzi w zakresie czasu pracy ośrodka, innym niż deklarowany należy do Zarządu Firmy.

Jeśli chodzi o wielkość kontraktu na komorę hiperbaryczną – począwszy od roku 2013 z roku na rok jest on coraz wyższy. W 2013 roku to było prawie 500 tys. zł, w 2014 ponad 800 tys. zł, a w roku bieżącym to 1 542 240 tys. zł – kontrakt początkowy, a obecnie 1 708 500 tys. zł.

W kwestii komory, która jest w dyspozycji SOR-u Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr Jurasza w Bydgoszczy –  nie jest ona zakontraktowana przez Fundusz , ponieważ nie spełnia warunków określonych w dokumentach prawa, o których powyżej”.

Przyznam, że najbardziej poraziło mnie i przeraziło to zdanie: „(…)akty prawne nie precyzują, że świadczenia finansowane ze środków NFZ w zakresie terapii hiperbarycznej powinny być realizowane całodobowo(…)” Ot, urzędnicza bezduszność. Niby jak ktoś ma przewidzieć, czy zatruje się w zakontraktowanych godzinach pracy urządzenia, czy stanie się to kiedy indziej? I czy w ogóle przed ratowaniem ludzkiego życia można stawiać jakiekolwiek bariery?

A tak na marginesie – przypadków zatrucia tlenkiem węgla jest w skali roku kilka. By nie potrzeba było transportować chorego do Gdyni (co też nie dzieje się za darmo), w zupełności wystarczyłoby stosowne umocowanie prawnie i podpisanie kontraktu ze Szpitalem Uniwersyteckim nr 1 na wykorzystanie w celach ratujących życie, będącej w dyspozycji SOR-u jednoosobowej kabiny hiperbarycznej – i po kłopocie.

 

Powiązane treści