Bydgoszcz
24C
Niebo częściowo zachmurzone
53% wilgotność
Wiatr: 7km/h W
H 24 • L 24
21C
Sr
23C
Czw
28C
Pt
23C
Sob
29C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaCo bydgoszczanom powiedział Janusz Korwin-Mikke? [ZDJĘCIA]
Korwin Mikke_SG (18)
13.05.2018 | 00:36

Co bydgoszczanom powiedział Janusz Korwin-Mikke? [ZDJĘCIA]

Na zdjęciu: Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu w Bydgoszczy w Hotelu pod Orłem.

Fot. Stanisław Gazda

Lider partii Wolność został przedstawiony w Bydgoszczy, jako człowiek, który zrezygnował z mandatu europosła po to, żeby móc być w Bydgoszczy i w wielu innych miastach w Polsce, żeby rozpocząć swoją najdłuższą i najbardziej wyczerpującą i najważniejszą kampanię wyborczą prowadzącą od wyborów samorządowych poprzez parlamentarne po prezydenckie. Od wyników tej kampanii zależało będzie to, czy Janusz Korwin-Mikke zostanie zapamiętany jako ten, który na zawsze będzie pod progiem wyborczym, czy jako rozpoczynający wielki program reform, które doprowadzą Polskę do cudu gospodarczego, sprawiającego, że będziemy żyli w państwie o dobrze zreformowanej gospodarce. Korwin Mikke został przedstawiony jako człowiek, który ma szansę doprowadzić w Polsce do normalności.

Swoje wystąpienie Mikke rozpoczął od stwierdzenia, iż Polska potrzebuje zmian zasadniczych. Z socjalizmem jest tak jak z rakiem – mówił – nie można go połowicznie usunąć, bo się odnowi. I w naszym kraju były próby przeprowadzenia operacji w roku sześćdziesiątym ósmym, siedemdziesiątym, osiemdziesiątym ósmym i teraz prowadzimy kolejne próby reform, ale za każdym razem kończy się tak, że nie usunięta resztówka biurokracji ciągle się rozrasta. Jedyną skuteczną operacją jest kontrrewolucja.

W USA gospodarka ruszyła, kiedy ludzie uwierzyli w to, że Regan zrealizuje swoje reformy. A u nas – twierdził Mikke – premier Morawiecki naobiecywał wiele, ale naród wie, że tego nie zrealizuje, ba, że to się po prostu nie uda, nota bene z wielu zapowiedzi już się wycofał. Nie ma się czemu dziwić, że niezadowolenie narasta, że ludzie tracą cierpliwość do takiego rządu, dla którego ideałem jest II Rzeczpospolita w czasach której, za Sanacji, do ruiny doprowadzona została armia, gospodarka, wprowadzano potężne podatki. Tak samo zachowuje się dziś pan Morawiecki i jego obóz rządzący – akcentował Janusz Korwin Mikke, dodając, że trzeba się modlić, żeby – jak to określił – ta banda nieudaczników i złodziei nie dotykała się więcej gospodarki i powtórzył, że potrzebna jest kontrrewolucja. Trzeba drastycznie zlikwidować ingerencję rządu w gospodarkę. On nie ma żadnych własnych pieniędzy – to są nasze pieniądze. Jeżeli daje 500+ to równocześnie zabiera 700 na obsługę wypłaty tego dodatku. Nie ma innego sposobu. Polska musi od tego zbiednieć.

A przecież możemy wysłać rakietę na Marsa, Polak jako pierwszy może nawet stanąć na tej planecie. Mamy możliwości finansowe i techniczne, ale – mówił z naciskiem lider partii Wolność – trzeba pozwolić ludziom zacząć działać! Tymczasem u nas jest tak, jak to kiedyś opisał Fryderyk Nietzsche – u nogi tego, który chce coś zrobić, zaraz uczepia się dziesięciu niedołęgów, którzy trzymają go, żeby tylko nie wzleciał. Tak właśnie działa nasza gospodarka, więc ludzie uważani w naszym kraju za byle jakich, po wyjeździe zagranicę okazują się geniuszami – bo tam mogą… Czyli – jak zauważył Mikke – winnym naszej polskiej biedy nie jest naród i jego obywatele, lecz ustrój, który w tym kraju panuje. I my musimy ten ustrój zmienić – przekonywał. A więc należy przestać faworyzować tych, którzy biorą zasiłki i zacząć faworyzować tych, którzy dobrze pracują. Ich nie można karać, a taką karą, grzywną za dobrą pracę jest podatek dochodowy. Im lepiej się pracuje, tym większa jest ta grzywna. Jakim prawem – grzmiał Korwin-Mikke – rząd karze swoich obywateli, za to, że zarabiają więcej, gdy coś wymyślili!

Poruszając kwestię Unii Europejskiej, były europoseł stwierdził, że w Brukseli nie dzieje się nic innego, jak tylko tworzy się powtórna próba budowy komunizmu – Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, który – według opinii Mikkego – oczywiście musi, i na pewno skończy tak, jak to się stało z ZSRR, tyle że to jeszcze trochę potrwa. I niestety PiS – mówił dalej szef partii Wolność – choć twierdzi, że jest inaczej, do tej budowy komunizmu przykłada rękę. Katastrofa nastąpiła po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego, który wprowadził nas w niewolę. Od tamtej pory, gdy chcemy coś zrobić, a nie możemy, to tylko dlatego, że Unia nam nie pozwala. To ni mniej, ni więcej oznacza, że Polska nie jest niepodległym państwem – jest prowincją Unii Europejskiej!

Ja spędziłem ponad trzy i pół roku w Parlamencie Europejskim i przez tyle właśnie czasu tłumaczyłem tej bandzie idiotów, że UE to jeden wielki szajs i im prędzej się rozpadnie, tym lepiej, więc każde przemówienie kończyłem stwierdzeniem: a poza tym sądzę, że Unia Europejska musi być zniszczona”. Tłumaczyłem, że Unia to jest skansen gospodarczy, że nie rozwijamy się, że wymieramy itd. Do niedawna myślałem, że to było trzy i pół roku stracone. Tymczasem nie dalej jak dziesięć dni temu Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Juncker, niemal dokładnie zacytował publicznie moje słowa przyznając, że Unia jest zacofana, że zapada się nie tylko gospodarczo, ale także demograficznie, że Rosja nie jest żadnym potworem, tylko normalnym państwem, z którym trzeba współpracować. Wszystko to, za co ja uważany byłem za idiotę i agenta rosyjskiego. Nie boję się tego powiedzieć: umieramy, bo jesteśmy pod okupacją Unii Europejskiej.

Ciągnąc ten wątek Mikke porównał Polaków do dzieci niewolnika należące do właściciela. Dlatego na przykład o szczepieniu nie mogą decydować rodzice, tylko robi to za nich państwo. A że w ustroju niewolniczym obowiązuje zasada, że właściciel niewolnika powinien go utrzymywać do końca jego żywota, toteż tak a nie inaczej wygląda nasz system emerytalny. Stąd ludzie nie zabezpieczają się w oszczędności na starość, bo wiedzą, że „ich pan”, czyli państwo musi ich utrzymać, leczyć na swój koszt itd. Tylko, że to nie jest postawa ludzi, którzy mogą podbijać świat. Cóż jednak mamy zrobić skoro my-niewolnicy straszeni jesteśmy, że wolność, to jest coś okropnego? – pytał Mikke. I zaraz dał odpowiedź:

Trzeba Polakom pozwolić działać, decydować o sobie, o swojej przyszłości. Większość, o mentalności niewolnika, nie może hamować rozwoju postępowej mniejszości. Demokracja spowodowała, że ci, którzy są u władzy blokują postęp i rozwój, bo się boją, że tę władzę utracą. Boją się skorzystać z prostej recepty na uzdrowienie gospodarki: wystarczy jedynie pozbyć się wszelkich hamulcowych ustaw, biurokracji, podatku dochodowego (pozwólmy ludziom zarabiać), kodeksu pracy, a gospodarka ruszy natychmiast!

Bydgoszczanie i zwolennicy antysystemowego ugrupowania – Partii Wolność z Januszem Korwinem-Mikke spotkali się w sobotni wieczór w hotelu Pod Orłem.

Powiązane treści