Bydgoszcz
-2C
100% wilgotność
Wiatr: 3km/h W
H -2 • L -2
-2C
Pon
3C
Wt
-1C
Sr
-4C
Czw
3C
Pt
PILNE: Wstrzymano ruch tramwajów na Wilczak. Linie nr 1 i 3 zostały skierowane na Rycerską.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCICzarny Protest Kobiet : „Jeszcze kobieta nie zginęła”… [ZDJĘCIA]
DSCF1152 (Copy)
23.10.2016 | 16:04

Czarny Protest Kobiet : „Jeszcze kobieta nie zginęła”… [ZDJĘCIA]

W pewnym momencie Czarnego Protestu Kobiet radny SLD Ireneusz Nitkiewicz sparafrazował polski hymn, rzucając hasło: "Jeszcze kobieta nie zginęła"!

Na zdjęciu: Czarny Protest Kobiet na Placu Wolności.

Fot. Stanisław Gazda

W niedzielę 23 października 2016 w godzinach od 11 do 13 na Placu Wolności w Bydgoszczy trwał Czarny Protest Kobiet.

Spowodowany był tym, iż w Sejmie krążą projekty ograniczenia dostępu do antykoncepcji, in vitro, natomiast temat zakazu aborcji wrócił jak bumerang, a sam prezes Kaczyński zapowiedział, że każde zdeformowany płód zostanie donoszony.

Mamy dosyć prób narzucania zasad religijnych w formie prawa państwowego, nie zgadzamy na demolowanie polskiego systemu oświaty i niszczenie szans edukacyjnych młodego pokolenia – pokolenia, od którego zależy przyszłość naszego kraju. W związku z tym  głośno i dosadnie wyraziliśmy nasz sprzeciw tego typu planom i nieprawidłowościom – powiedział nam Szymon Wiłnicki, Koordynator Inicjatywa Polska.

– Wymagajmy od państwa większej opieki nad rodzinami wychowującymi niepełnosprawne dzieci, bo jak do tej pory głównie to my, społeczeństwo pomagamy zbierać pieniądze, żeby dzieci mogły pojechać do ośrodków zagranicznych na skomplikowane operacje, to my społeczeństwo składamy się na to, żeby pomagać rodzinom wychowującym niepełnosprawne dzieci. To są ogromne koszty, które powinien ponosić rząd. Jesteśmy tutaj po to, żeby bronić prawa kobiet do antykoncepcji, do opieki lekarskiej, do leczenia dzieci poczętych, jeżeli są takie możliwości i do wyboru a nie do tego jak chcą pewne grupy o bardzo ciasnych poglądach, które chcą nam narzucić – wołała z trybuny wiecu jedna z uczestniczek.

Inna łamiącym się głosem mówiła:

– W 2014 roku, kiedy prof. Chazan zabronił jednej z kobiet aborcji zostałam wysłana na badania prenatalne i okazało się, że mam nieuleczalnie chore dziecko. Ja ciążę usunęłam i jestem w stanie się do tego przyznać. Ale ani mnie, ani inne kobiety, które tak samo w podobnych sytuacjach postąpiły nikt karać nie musi, bo my już wystarczająco zostałyśmy przez los ukarane, żyjąc z tą traumą do końca życia!

Poseł Michał Stasiński z Nowoczesnej ogłosił z trybuny, że „uratowaliśmy in vitro i na razie nie ma innych pomysłów, aby ktoś kwestionował tę metodę, poza ministerstwem zdrowia, którym rządzą panowie proponujący badania lub spotkania z psychologiem, jako sposób leczenia ciężkich chorób, uniemożliwiających ludziom zostanie rodzicami. Jesteśmy czujni – nie odpuszczamy i nie odpuścimy!”

Po nim kolejna mówczyni stwierdziła, że „czuje się zażenowana, że musi wraz innymi wychodzić na ulicę po to, żeby bronić fundamentalnych praw do wolności – wyboru co robić, o czym myśleć, czy można urodzić…Od ostatniego spotkania na Starym Rynku w dniu 3 października nagromadziło się tyle nowych spraw, że już nie tylko ja, wy, ale wszyscy powinniśmy wyjść na ulice!”

 

Powiązane treści