Bydgoszcz
13C
Opady
93% wilgotność
Wiatr: 2km/h SSE
H 13 • L 13
19C
Wt
22C
Sr
25C
Czw
28C
Pt
25C
Sob
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeCzy przez tramwaj do Fordonu „pękają głowy i mury”? Grupa mieszkańców chce ekranów akustycznych na estakadzie
estakada Bydgoszcz Wschód
28.02.2018 | 12:10

Czy przez tramwaj do Fordonu „pękają głowy i mury”? Grupa mieszkańców chce ekranów akustycznych na estakadzie

Na zdjęciu: Iwona Styś (pierwsza z lewej) zaapelowała do radnych o interwencję w sprawie budowy ekranów akustycznych na estakadzie nad dworcem Bydgoszcz Wschód.

Fot. Eryk Dominiczak

Mieszkańcy Bydgoszczy Wschodu skarżą się na hałas, który wytwarzają tramwaje kursujące na linii tramwajowej do Fordonu. Twierdzą, że ratunkiem dla ich mieszkań i ich samych będzie montaż ekranów dźwiękochłonnych na estakadzie. Ratusz ma wątpliwości.


CZYTAJ TAKŻE: Mieszkańcy Brdyujścia czują się pomijani przy miejskich inwestycjach. W sprawie boiska przy SP nr 43 interweniuje… 11-latek


Korespondencję z urzędnikami w tej sprawie mieszkańcy ulic: Harcerskiej, Maratońskiej, Inwalidów oraz Weteranów prowadzą od kilkunastu miesięcy. Od kilku tygodni mają z kolei wsparcie Bydgoskiego Porozumienia Rad Osiedli, które w połowie lutego wystosowało pismo do prezydenta Rafała Bruskiego z prośbą o interwencję. „Podczas dwugodzinnej dyskusji (doszło do niej 25 stycznia – dod. red.) podano szereg przykładów i przedstawiono, jakie działania podjęto już w tym zakresie. Często emocjonalne wystąpienia świadczą nie tylko o wadze problemu, ale i o determinacji mieszkańców. Istotną przyczyną napięcia jest nie tylko sam problem, ale i poczucie bezsilności i lekceważenia” – pisze do prezydenta Jan Kwiatoń, przewodniczący BPRO.

„Bezsilność i lekceważenie” zaprowadziły grupę mieszkańców na sesję rady miasta, gdzie w ich imieniu stanowisko zaprezentowała Iwona Styś, mieszkanka ul. Harcerskiej. W trakcie swojego wystąpienia podkreślała, że codzienny przejazd około pół tysiąca tramwajów niszczy nie tylko komfort życia mieszkańcom Bydgoszczy Wschodu, ale także ich zdrowie. Jak stwierdziła, badania natężenia hałasu, które przeprowadzono niedaleko ich domostw, wskazywały, że przejazd tramwaju powoduje hałas o średniej wartości 77 decybeli, a a wartości ekstremalnej – nawet 82 dB. Orientacyjnie to tyle, co głośna muzyka w pomieszczeniu czy dźwięk klaksonu. – A badania i tak wykonywano w momencie, gdy ruch tramwajów był spowalniany z uwagi na problemy z torowiskiem na trasie do Fordonu. W dodatku, za każdym razem o badaniach informowano z wyprzedzeniem zarządcę infrastruktury, czyli spółkę Tramwaj Fordon – dodaje Styś.

Grupa mieszkańców przekonuje, że sposobem na rozwiązanie problemu z hałasem będzie budowa ekranów akustycznych, które oddzielą ich nieruchomości od trasy. Choć jednocześnie przypominają, że tramwaje nie są jedynym źródłem hałasu w ich domach. I wymieniają kolejne: pobliską linię kolejową (Bydgoszcz Wschód znajduje się na styku linii nr 18 oraz magistrali węglowej), zapowiedzi docierające z dworca, a także pobliską ulicę Lewińskiego. – Właściwie to jesteśmy więźniami we własnych domach. Siedzimy wewnątrz przy zamkniętych oknach, chociaż to i tak pomaga częściowo. Przejeżdżający tramwaj zakłóca odbiorniki radiowo-telewizyjne, przerywa wypowiadane zdania, niszczą się nasze domy, pojawiają się pęknięcia na ścianach. A my sami mamy problemy ze zdrowie, koncentracją – wylicza Iwona Styś.

Postulowaną inwestycję zgłoszono do najnowszej edycji Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego. Zebrała blisko pięćset głosów poparcia i wygrała na terenie osiedla Bydgoszcz Wschód – Siernieczek. Ma kosztować 109 tysięcy złotych. Ale zdaniem prezydenta Bruskiego (choć jego urzędnicy dopuścili projekt do głosowania) nie musi to oznaczać jej realizacji. Dlaczego? Powód pierwszy – to wątpliwości związane z tzw. trwałością projektu współfinansowanego przez Unię Europejską. A linia tramwajowa do Fordonu taką oczywiście jest. Tyle że zdaniem Iwony Styś to zasłona dymna – jak ma wynikać z korespondencji z Centrum Unijnych Projektów Transportowych, budowa ekranów nie naruszy reżimu trwałości (obiecała przesłać nam pismo do wiadomości). Powód drugi – aktualnie brak gwarancji wykonawcy, że dociążenie konstrukcji estakady ekranami nie wpłynie na stabilność konstrukcji. Ten argument mieszkańcy również odrzucają. – Przecież każdy most czy wiadukt jest specjalnie dociążany podczas prób. Kiedyś to na takie obiekty wjeżdżało nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt czołgów – twierdzi jeden z nich.

Miasto broni jednak swojego stanowiska, twierdząc też, że żadne normy hałasu nie zostały dotąd przekroczone. Podczas sesji na pulpity radnych trafiło pismo (w formie zanonimizowanej, dopiero prezydent wyjaśnił, że to stanowisko spółki Tramwaj Fordon), z którego wynika, że dwukrotne badania wykonane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska nie wykazały przekroczeń. Ale i tutaj mieszkańcy kontrują: Jesteśmy w posiadaniu dokumentu RDOŚ, który przyznaje, że brak przekroczeń norm hałasu nie oznacza z automatu braku uciążliwości.

Smaczku sprawie z budową ekranów dodaje fakt, że najbliżej położony estakady dom jednorodzinny (w odległości 30-40 metrów od torowiska) jest stosunkowo nowy. „Z chwilą rozpoczęcia inwestycji działka 33/6 była nieruchomością niezabudowaną, własnością gminy” – podkreśla urząd miasta. Sprawdziliśmy – faktycznie na zdjęciach z wiosny 2013 roku budynku brak, na nieco nowszych zdjęciach satelitarnych obiekt już można znaleźć (chociażby na stronie www.geoportal.gov.pl), ale z nieuporządkowanym przylegającym do niego terenem.

Do tematu wrócimy.

Powiązane treści