Bydgoszcz
8C
Niebo częściowo zachmurzone
61% wilgotność
Wiatr: 8km/h NW
H 8 • L 8
5C
Nd
8C
Pon
14C
Wt
15C
Sr
18C
Czw
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaCzy przyjmiemy uchodźców z Syrii? Prezydent mówi TAK, radni z komisji rodziny – też [SONDA]
rada_miasta_XII_16_ST
18.01.2017 | 18:29

Czy przyjmiemy uchodźców z Syrii? Prezydent mówi TAK, radni z komisji rodziny – też [SONDA]

- Należy osłabiać narastające zjawiska ksenofobii i rasizmu w Polsce, aby pokazać, że jestem człowiekiem przez duże "C" - mówi radny Lech Zagłoba-Zygler. Ale czy wszyscy podzielają jego opinię?

Na zdjęciu: Dyskusja na temat petycji toczyła się już podczas grudniowej sesji rady miasta.

Fot. Sebastian Torzewski

Komisja Rodziny i Polityki Społecznej przyjęła stanowisko o gotowości przyjęcia w Bydgoszczy rodziny oraz dzieci poszkodowanych w wyniku działań wojennych na terenie syryjskiego Aleppo. Wcześniej podobną deklarację złożył prezydent Rafał Bruski. Ale decyzja o tym, czy Syryjczycy faktycznie trafią do miasta nad Brdą, należy już do rządu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Chcą, aby Bydgoszcz przyjęła uchodźców z Syrii. Wystosowali petycję

Jednostki samorządowe nie mogą samodzielnie decydować o legalizacji pobytu cudzoziemców, toteż – co przyznają również autorzy petycji nawołującej do przyjęcia w Bydgoszczy nieokreślonej jeszcze grupy osób z Syrii – decyzja komisji rady miasta, jak i stanowisko prezydenta Bruskiego mają na razie charakter intencyjny. – W obliczu hekatomby, która ma miejsce w Syrii, taki symboliczny gest jest nam potrzebny. My, jako Polacy, pamiętamy bowiem podobne zdarzenia chociażby z czasów drugiej wojny światowej – przekonuje wiceprzewodniczący rady miasta Lech Zagłoba-Zygler.

Petycję do rady miasta skierowało w grudniu stowarzyszenie Ster na Demokrację. Podpisał się pod nią czteroosobowy zarząd organizacji, w tym Danuta Matusik. – Nie ma znaczenia liczba osób, które ostatecznie przyjmiemy, bo chodzi o pewną ideę. W obliczu skrajnych opinii, z którymi się spotykamy, chcemy wyraźnie zaznaczyć, że nie zależy nam na tworzeniu obozów dla uchodźców. Z drugiej strony, walczymy też z obiegową opinią, że każdy uchodźca to terrorysta. Dzisiaj dużo łatwiej przekraczać granicę, a co za tym idzie – stwarzać zagrożenie, jako turysta, a nie – jako uchodźca – zapewniała radnych.

Nie wszystkie siły polityczne w mieście są jednak przekonane do propozycji. Radni Prawa i Sprawiedliwości dali temu wyraz podczas sesji rady miasta pod koniec grudnia. Najmocniejszy w swojej krytyce był Paweł Bokiej, który samą petycję opisał jako „noszącą znamiona pewnej prowokacji”. Jego klubowy kolega Krystian Frelichowski wskazywał natomiast, że dopóki nie stać nas na pomoc Polakom mieszkającym poza granicami kraju, to nie powinno być mowy również o wspieraniu ludności obcej nacji.

Podobny argument pojawił się podczas posiedzenia komisji rodziny. Z jednej strony szef klubu PiS Mirosław Jamroży przypomniał o rodakach, których przodkowie zostali zesłani do Kazachstanu czy na Syberię, z drugiej wskazał, że trzy ukraińskie rodziny pochodzące z Donbasu już znalazły w grodzie nad Brdą schronienie. Początkowo próbował jeszcze podkreślać ewentualne wady prawne petycji (chociażby konieczność wykazania jej podmiotu, czyli konkretnych osób, które miałyby trafić do Bydgoszczy), ale z czasem zajmował coraz bardziej liberalne stanowisko. – Jestem za pomocą, to nie podlega dyskusji, i to nawet nie jednej rodzinie – stwierdził wreszcie, choć podczas głosowania nad stanowiskiem komisji wstrzymał się od głosu. Pozostali radni wyrazili gotowość do przyjęcia syryjskich uchodźców.

Czy Bydgoszcz powinna przyjąć uchodźców z Syrii?

Zobacz rezultat

Zielone światło dla takiego rozwiązania dał w swoim stanowisku również prezydent Rafał Bruski. „Widząc dramatyczne położenie ludności cywilnej w Aleppo, szczególnie dzieci, przy akceptacji rady miasta jestem otwarty na podobne (jak w przypadku rodzin z Ukrainy – dod. red.) działania w przypadku uchodźców z tego miasta” – pisze włodarz miasta. I dodaje, że czeka na wiążącą decyzję rady ministrów, w której kompetencjach leży ewentualna zgoda na przyjazd do Polski grupy Syryjczyków.

Bydgoszcz nie byłaby pierwszym miastem, które otwarcie może zaapelować do rządu o działania wspierające mieszkańców Aleppo. Pod koniec grudnia rezolucję w tej sprawie przyjęli już radni Sopotu, a prezydent Jacek Karnowski zapowiedział skierowanie do premier Beaty Szydło oficjalnego listu w tej sprawie. Podobnie jak w Bydgoszczy największe wątpliwości wyrażali radni PiS, którzy przekonywali, że rząd nie pozwoli na przyjęcie w kraju muzułmanów (chrześcijanie w Aleppo stanowią mniejszość – około 10 procent populacji tego przed wojną niemal dwumilionowego miasta). Sopot zadeklarował możliwość przyjęcia około czterdziestu Syryjczyków.

Sprzeciw wobec podobnych planów wyraża z kolei Młodzież Wszechpolska. Organizacja odniosła się również do pomysłu przyjęcia syryjskich obywateli w Bydgoszczy. Na stronie Petycje.pl uruchomiła własny apel o nieprzyjmowanie uchodźców. Od 6 stycznia podpisało się pod nią blisko dwieście osób.

Sprawą petycji w najbliższy poniedziałek zajmie się jeszcze Komisja Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.

Powiązane treści