Bydgoszcz
14C
Słonecznie
67% wilgotność
Wiatr: 1km/h ESE
H 14 • L 14
17C
Czw
14C
Pt
10C
Sob
14C
Nd
19C
Pon
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIDo więzienia za kwiaty pod pomnikiem wyzwolicieli. Oto prawdziwe oblicze PiS [Kowalski na dobry tydzień]
Inowrocław_SG_duże (99)
12.02.2018 | 10:28

Do więzienia za kwiaty pod pomnikiem wyzwolicieli. Oto prawdziwe oblicze PiS [Kowalski na dobry tydzień]

Czy Włodzimierz Figas pójdzie do więzienia przez polityków PiS?

Na zdjęciu: Inowrocław stał się kolejnym poletkiem politycznej wojny.

Fot. Stanisław Gazda/archiwum

Nie przypuszczałem, że już w lutym poznamy bitego faworyta do tytułu „Autor Idiotyzmu Roku 2018”.

Dziś wszystko jest możliwe – polityka, i ta mała i ta większa kipi od prawdziwków wygłaszających publicznie tak niepojęte bzdury, że trudno je komentować. Mimo to zaryzykuję: Jacek Tarczewski, główny zausznik wojewody kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza, zawiesił poprzeczkę wysoko w chmurach, a może ponad nimi.

Osobnicy pokroju Tarczewskiego są dla felietonisty wyzwaniem. Z jednej strony należałoby przemilczeć ich kolejne wybryki, nie nadawać im jakiejkolwiek rangi, omijać szerokim łukiem niczym psią kupę na trawniku. Z jakiego powodu ludzie myślący, o niewynaturzonej wrażliwości, choćby z przeciętną inteligencją, mieliby się pochylać nad wynurzeniami Tarczewskiego i jego podobnych?

Ten medal ma też drugie oblicze: Polska PiS wyciągnęła Tarczewskich z zamrażarki i mianowała ich urzędnikami, prezesami, doradcami, szarymi eminencjami.

Starsi czytelnicy pamiętają ten mechanizm z PRL-u. Sowieci uczynili ze zwyczaju dawania władzy miernotom główną oś swojego nieludzkiego systemu. Wydźwiżeńcy, przybysze z prowincji niepotrafiący nawet zawiązać butów i smarknąć w chusteczkę, zostawali sekretarzami, dyrektorami, panami mikro- i makroświatów. Bezwzględni, głupi, do szpiku kości lojalni, radykalni, gotowi powiedzieć każdą głupotę i podłość, byle tylko pryncypał był zadowolony. Bez kultury, szacunku dla innych, tradycji, historii. Na rocznych kursach zdobywali tytuły naukowe i oficerskie stopnie. Od Syberii po kres Bałkanów naszpikowane były nimi metropolie, miasta i przysiółki.

**

Dwa lata więzienia – nawet na tyle zdaniem Jacka Tarczewskiego mógłby pójść do więzienia Włodzimierz Figas, wicestarosta powiatu inowrocławskiego i szef miejscowych struktur SLD. Pan doradca wojewody dopatrzył się przestępstwa „propagowania ustroju totalitarnego” w złożeniu przez Figasa kwiatów pod pomnikiem Wdzięczności i Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni w rocznicę wyzwolenia Inowrocławia spod niemieckiej okupacji. Figas i garstka starszych mieszkańców miasta rok w rok dokonuje recydywy tego czynu, tak więc kara powinna być surowa i bez zawieszenia. W tym roku, pewnie żeby zmylić wydźwiżeńców, przemówił: „Nie przyszliśmy tutaj, żeby czcić kogoś, ale by oddać cześć po pięcioletniej hitlerowskiej okupacji w naszym mieście. Dla wielu polityków nastał potem czas narodowego zniewolenia, ale jedno nie podlega dyskusji – 21 stycznia przyniósł ocalenie mieszkańców od skrupulatnie zaplanowanej zagłady.”

Tarczewski nie dał się zwieźć. Uznał, że multiplikowana przez lokalnych dziennikarzy mowa to nic innego, jak przestępcze działania „przemyślane, zorganizowane, mające trafić do jak największej ilości odbiorców”. I wezwał Figasa do dymisji oraz – choćby za pośrednictwem mediów – zakapował Figasa na prokuraturę.

**

Warto bydgoszczanom przypomnieć, kim jest ów Tarczewski, wydźwiżony przez bydgoskich posłów PiS do jednego z ważniejszych stanowisk w województwie. Za komuny pracował jako cieśla na budowie biurowca LOT-u (dziś hotel Marriott). Wyznał swego czasu w „Gazecie Pomorskiej”, że świetnie mu się w tym zbrodniczym systemie powodziło: „Był hotel, bony, wyżywienie. Raz w miesiącu przysługiwał darmowy przelot samolotem”. Oczywiście kiedy przyszło wezwanie do okupacyjnego i zbrodniczego Ludowego Wojska Polskiego wdział mundur i złożył przysięgę, a jakże. Później produkował pustaki, stał przy maszynie w drukarni, urzędował w Domu Pomocy Społecznej, godzinami nudził się w inowrocławskiej delegaturze Urzędu Marszałkowskiego. Szczyt kariery nadszedł z „Dobrą zmianą” – Mikołaj Bogdanowicz wziął go ze sobą do Urzędu Wojewódzkiego.

Tarczewski ma w zwyczaju faryzejsko zamanifestować swą pobożność, więc wszyscy wiedzą, że przynajmniej raz w tygodniu jest w stanie łaski uświęcającej, ponieważ rozdaje wiernym komunię w parafialnym kościele. Przejawy jego miłości do bliźniego co jakiś czas stają się tematem publicznych dyskusji. Tak było choćby dwa lata temu, kiedy nakazał zdjąć ze ścian urzędu przy Konarskiego portrety wojewodów-poprzedników Bogdanowicza. Część z nich nazwał „przedstawicielami niepolskiego rządu”. Zelżył tym samym nie tylko komunistów, ale i kilku działaczy Solidarności, w tym legendę walki o wolną Polskę Antoniego Tokarczuka. Niestety, wojewoda nie skorzystał z okazji, żeby pozbyć się ze swojego otoczenia kogoś o tak oszalałych poglądach.

**

Paradoks – pierwszym więźniem sumienia w Polsce PiS może być Włodzimierz Figas, komuch, ale chłop przyzwoity, poczciwina o wielkim sercu. Sąd może go skazać z donosu Tarczewskiego, kumpla, z którym nieraz stał ramię w ramię walcząc np. o lokalne wpływy z prezydentem Inowrocławia Ryszardem Brejzą. Teraz chętnie by pewnie cofnął czas, ale kto mógł przypuszczać, że kapusta czai się tak blisko?

Bydgoszczanie, trzeba mieć nadzieję, też powinni wyciągnąć wnioski z akcji „pomnik”. Oto prawdziwe oblicze PiS. PRL nie było Polską, chłopcy, którzy wyzwalali miasta i wsie spod niemieckiej okupacji, to bydlęta niezasługujące nawet na kwiatek na pomniku, a ci, którzy myślą i mówią inaczej – do prokuratury, na przesłuchanie, pod sąd i do pudła. Warto sobie to uświadomić przed jesiennymi wyborami samorządowymi.

Marcin Kowalski

Felietonista, właściciel Markomedia.pl

Najczęściej nominowany do dziennikarskiej nagrody Grand Press w historii tego wyróżnienia, prowadzi firmę medialną Markomedia.pl. Jego felietony „Kowalski na dobry tydzień” co poniedziałek ukazują się w portalu metropoliabydgoska.pl

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści