Bydgoszcz
26C
Niebo częściowo zachmurzone
47% wilgotność
Wiatr: 4km/h SE
H 26 • L 26
25C
Sob
25C
Nd
24C
Pon
22C
Wt
25C
Sr
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeEgzekucji tartaku przy Ujejskiego nie będzie. Przynajmniej na razie
Mikołaj Bogdanowicz Adrian Mól
25.05.2018 | 09:53

Egzekucji tartaku przy Ujejskiego nie będzie. Przynajmniej na razie

- O dalszych jej losach będziemy informowali na bieżąco - przekonuje rzecznik wojewody Adrian Mól.

Na zdjęciu: Rzecznik wojewody Mikołaja Bogdanowicza Adrian Mól poinformował, że egzekucja tartaku zaplanowana na 28 maja nie odbędzie się.

Fot. Sebastian Torzewski

– Planowana na poniedziałek egzekucja tartaku nie zostanie przeprowadzona – poinformował na Twitterze rzecznik wojewody Adrian Mól. 

Przypomnijmy, że egzekucja miała odbyć się 28 maja o godzinie 7:00. Tyle że w miniony weekend pożar strawił część pojazdów firmy Kraz Transport Wykopy z Gdyni, która miała jej dokonać. Postawiło to zarówno ją, jak i służby urzędu wojewódzkiego w trudnej sytuacji, a właściciele już na początku tygodnia zastrzegali, że zapewnienie zastępczego sprzętu może być niewykonalne.

W piątek rano Adrian Mól potwierdził jednak, że mimo odwołania egzekucji tartaku umowa z wykonawcą nadal obowiązuje. – Rozmowy z nim nadal trwają. O dalszych losach egzekucji będziemy informować na bieżąco – zapewnia.

Były właściciel tartaku przy Ujejskiego Krzysztof Pietrzak od początku negował możliwość przeprowadzenia egzekucji, ale ze względów prawnych. Podkreśla, że zarówno jego rodzina, jak i powiązane z nim spółki nie funkcjonują już na Wzgórzu Wolności (trwa przenoszenie firmy do podbydgoskiego Otorowa). – Na działce numer 44, która należała do nieżyjącej rodziny Blumke działają jednak inne firmy, które nie zostały prawidłowo powiadomione przez wojewodę o toczącym się postępowaniu. Dlatego egzekucji nie będzie. Wystarczą dwa dokumenty – podkreślał kilka dni temu Pietrzak.

Postępowanie w sprawie pożaru na terenie gdyńskiej firmy prowadzi bydgoska policja. Prokuratorzy podejrzewają bowiem, że w nocy z soboty na niedzielę doszło tam do podpalenia.

W piątek nad ranem na terenie tartaku pojawili się funkcjonariusze pomorskiej policji. Działania zleciła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. [CZYTAJ WIĘCEJ]

Powiązane treści