Bydgoszcz
2C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 6km/h SW
H 2 • L 2
-1C
Sob
0C
Nd
0C
Pon
-1C
Wt
2C
Sr
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaEwa Kopacz specjalnie dla MetropoliaBydgoska.PL: Kaczyński się nie wycofał, tylko wystraszył
ewa_kopacz_plac_wolnosci_ED
18.05.2017 | 18:19

Ewa Kopacz specjalnie dla MetropoliaBydgoska.PL: Kaczyński się nie wycofał, tylko wystraszył

- Mamy dobry kontakt z samorządowcami, a wobec tego zamachu, który szykują na samorząd rządzący, chcą być razem z nami i tworzyć mocną opozycję - twierdzi w rozmowie z nami byla premier.

Na zdjęciu: Ewa Kopacz twierdzi, że wkrótce przyjdzie rozczarowanie rządzami Prawa i Sprawiedliwości.

Fot. Eryk Dominiczak

20-minutową konferencję prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej na bydgoskim placu Wolności zdominowały tematy ogólnopolskie oraz pozycja Polski na arenie międzynarodowej, w tym kwestie takie jak polityka względem uchodźców. My z kolei postanowiliśmy zapytać byłą premier Ewę Kopacz o tematy bydgoskie, chociażby zawiedzione nadzieje związane z ustawą metropolitalną czy powołaniem w mieście nad Brdą Zarządu Dorzecza Wisły.

Eryk Dominiczak: Przez dwadzieścia minut konferencji słyszeliśmy głównie o polityce krajowej, względnie – zagranicznej…
Ewa Kopacz: Takie były pytania…

Dlatego chciałem zapytać głównie o sprawy lokalne. Gdy w październiku 2015 roku rząd pod pani kierownictwem odbywał w mieście nad Brdą wyjazdowe posiedzenie, w ogóle nie były one poruszane. Dlaczego bydgoszczanie mieliby więc państwu ponownie zaufać?
Cele samorządowe przedstawimy w kampanii przed przyszłorocznymi wyborami. Proszę mi wierzyć, że mamy bardzo dobry kontakt z samorządowcami, i to tymi, którzy nie są członkami PO, ale wobec tego zamachu, który szykują rządzący, chcą być razem z nami i tworzyć mocną opozycję. PiS chce zawłaszczyć kolejny obszar życia publicznej, właśnie samorządy, które – jak sama nazwa wskazuje – powinny rządzić się same i nie powinno się im przeszkadzać. Dobry gospodarz w mieście, a za takiego uważam prezydenta Bydgoszczy, przy odpowiednim wsparciu finansowym będzie wiedział razem z mieszkańcami, co jest dla miasta ważne. Nie centrala, nie Warszawa, nie premier jedna, druga czy dziesiąta, ale dobry gospodarz identyfikuje potrzeby. My będziemy je omawiali globalnie, nasi kandydaci – szczegółowo.

– Ale zdaje sobie pani sprawę z faktu, że w mieście jest duże rozczarowanie niespełnioną obietnicą powołania Zarządu Dorzecza Wisły czy ustawą metropolitalną, która ostatecznie trafiła do kosza?
– Myślę, że czas pokaże, czym i kim można się szybciej rozczarować. Rządziliśmy osiem lat i jestem dumna z tego okresu. Jeśli nie było obiektywnych przeciwności, to obietnice, które składaliśmy, realizowaliśmy. Nawet na końcówce naszych rządów mówiliśmy głośno o połączeniu Warszawa – Szczecin, w tym odcinku Bydgoszcz – Toruń jako jednym z kluczowych. Co zrobili ci, którzy przyszli po nas? Unieważnili przetarg, potem niby otworzyli nowy, ale finał będzie taki, że skończy się cały program budowy dróg, a ta trasa nie powstanie. Pyta mnie pan, czy mieszkańcy są rozczarowani? To niech pan zapyta, czy są rozczarowani takimi decyzjami. Oni dzisiaj rządzą i będzie mnóstwo takich decyzji, po których ludzie będą patrzyli na tych, których wybrali, i oczekiwali prawdziwej dobrej zmiany.

Czyli liczy pani, że bydgoszczanie zapomną o tym, że do pewnych spraw zabraliście się zwyczajnie za późno. Ustawę o metropoliach uchwalono na ostatnim posiedzeniu sejmu.
– Ale udało się ją przyjąć, tak? To najważniejsze. Ja mogę odpowiadać za swoich dwanaście miesięcy jako premiera i uważam, że wypełniłam założenia z expose w 98 procentach. Każdemu premierowi, nawet każdemu samorządowcowi tego życzę. To wymaga ciężkiej, solidnej roboty, oczywiście zdarzają się okoliczności, które mogą wpłynąć na to, że nie udało się czegoś zrobić. Sam pan jednak wie, że nie zawsze to, co sobie zaplanujemy, uda się realizować. Władza stara się odpowiedzialnie wskazywać możliwości zmian i starałam się to robić. Polacy to mądry naród, nie trzeba im pomagać, żeby pokazywać, kto jest dobry, a kto zły. Pozostaje nam uszanować ich wybór.

– Jarosław Kaczyński właśnie wycofał się z pomysłu wprowadzenia wyborów w oparciu o kadencyjność liczoną wstecz. Czy tzw. teren odetchnął po tej wiadomości?
– Póki nie będziemy mieli ustawy, która jednoznacznie określi ordynację, trudno całościowo o tym dyskutować. Mówiło się o dwukadencyjności wstecznej, i z tej Kaczyński się wycofał, ale z bieżącej – już nie. Nie powiedział też, czy wybory na wójtów, burmistrzów czy prezydentów będą rozstrzygane w jednej turze i wreszcie – co z wyborami parlamentarnymi. Czekamy na ordynację. Są tacy, co powiedzą, że dobre panisko, bo się wycofał. A on się nie wycofał, tylko wystraszył, bo samorządowcy powiedzieli mu nie, nie zgadzamy się na takie traktowanie. Jedyne, czego boi się Kaczyński, to ludzi na ulicach i tych, którzy mówią: „Jest nas dużo, umiemy mocno powiedzieć: Nie!„. Słyszał to od kobiet na czarnym marszu, teraz usłyszał od samorządowców. Taka jest kolej rzeczy.

Powiązane treści

Program do mailingu FreshMail
 

Program do mailingu FreshMail