Bydgoszcz
16C
Słonecznie
82% wilgotność
Wiatr: 3km/h WSW
H 16 • L 16
20C
Sr
23C
Czw
28C
Pt
23C
Sob
29C
Nd
Metropolia BydgoskaGrudziądzAktualności - GrudziądzGdzie naprawdę mieszka radny Glamowski?
Glamowski
16.05.2018 | 09:53

Gdzie naprawdę mieszka radny Glamowski?

Na zdjęciu: Radny Maciej Glamowski z kluczami do miasta... Gdańska.

Fot. gdansk.pl

Około 140 tysięcy złotych diety radnego trafiło przez ostatnie osiem lat na konto radnego Macieja Glamowskiego. Zdaniem niektórych – niesłusznie. Sprawą zajął się nawet wojewoda kujawsko-pomorski – Mikołaj Bogdanowicz.

Oczy mieszkańców Grudziądza na Macieja Glamowskiego skierowały się pod koniec kwietnia. Wtedy to do przewodniczącego Rady Miejskiej Grudziądza wpłynęło pismo od wojewody kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza. Przedstawiciel Rządu w terenie nakazał Radzie Miasta przeanalizować sprawę miejsca zamieszkania szefa Obywatelskiego Grudziądza (Macieja Glamowskiego – przyp. red.). Sprawa z pozoru błaha, ma swój niezwykle ważny wymiar praktyczny. Zgodnie z obowiązującym prawem (art. 10  § 1 pkt 3 Kodeksu Wyborczego) radnym miejskim może być wyłącznie osoba zamieszkująca w granicach administracyjnych miasta. Niespełnienie tego postulatu skutkuje wygaśnięciem mandatu radnego. I tutaj pojawiają się pierwsze problemy Glamowskiego.

Szwagier Adamowicza, gdańszczanin?

W 2010 roku na wybrzeżu wybuchła afera obyczajowa. Nowym dyrektorem ds. ekonomicznych Międzynarodowych Targów Gdańskich został Maciej Glamowski, który prywatnie jest szwagrem obecnego prezydenta Gdańska – Pawła Adamowicza. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pewien szczegół – udziałowcem w tej spółce jest Miasto Gdańsk. To jednak nie jedyne miejsce, w którym zatrudnienie znalazł grudziądzki radny – dodatkowo zasiada w radzie nadzorczej Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Sytuacja ta być może wzbudza pewne wątpliwości natury etycznej, ale jaki jest jej związek z ewentualnym wygaśnięciem mandatu radnego? Otóż zdaniem przeciwników Glamowskiego jego zaangażowanie w sprawy Gdańska jest dowodem na to, że faktycznie nie zamieszkuje on w Grudziądzu. Kolejnym dowodem przeciwko radnemu miałby być również fakt, iż jego dzieci uczęszczają do trójmiejskich, a nie grudziądzkich szkół.

Komisja śledcza? W Bydgoszczy już jest…

Podobna sytuacja ma miejsce w Bydgoszczy. Kilku radnych PO i SLD, chociaż są zameldowani w grodzie nad Brdą, faktycznie mają mieszkać na osiedlach willowych pod miastem. Decyzję o pozbawieniu ich mandatów ma podjąć Rada Miasta, która w celu sprawdzenia doniesień dotyczących ich faktycznego miejsca zamieszkania, powołała specjalną komisję śledczą. Na jakiej podstawie stwierdzi „bydgoskość” rajców? Głównie analizowane są wypowiedzi radnych dla mediów, a także zdjęcia zamieszczane przez nich w mediach społecznościowych. Suchej nitki na Glamowskim nie pozostawiają internauci, którzy wypominają mu reprezentowanie Gdańska, np. podczas zamknięcia Jarmarku Dominikańskiego przed dwoma laty (radny Glamowski w imieniu Pawła Adamowicza odbierał od kupców klucze do bram Gdańska).

Co na to radny Glamowski…

W piśmie skierowanym do przewodniczącego Rady Miejskiej radny Glamowski wyjaśnia, gdzie faktycznie zamieszkuje: w Trójmieście czy w Grudziądzu. – Takim miejscem jest dla mnie Grudziądz, z którym od dzieciństwa jestem nieprzerwanie związany rodzinnie, zawodowo i społecznie. Jakkolwiek po studiach w Gdańsku w tym mieście rozpocząłem swoją karierę zawodową i ją nadal kontynuuję, to Grudziądz jest od wielu lat moim głównym ośrodkiem życiowym. Obecnie jestem właścicielem dwóch odziedziczonych po rodzicach nieruchomości na terenie Grudziądza (…). Od 2004 jestem udziałowcem i prezesem zarządu rodzinnej spółki medycznej Amicmed Spółka z o.o., prowadzącej działalność na terenie Grudziądza. (…) Od 2010 roku jestem radnym miasta Grudziądza, a od 2017 roku prezesem stowarzyszenia Obywatelski Grudziądz – czytamy w piśmie. Podobne wyjaśnienia składali wspomniani już bydgoscy rajcy, jednak zgodnie z prawem miejsce zameldowania, rejestracji firmy czy też posiadania nieruchomości nie jest tożsame z miejscem zamieszkania.  – Forma mojej aktywności zawodowej pozwala na elastyczne kształtowanie czasu pracy i związana jest z częstymi podróżami służbowymi. Chciałbym podkreślić, że w ciągu blisko 8 lat pełnienia funkcji radnego kwestia moich związków zawodowych z Gdańskiem była powszechnie znana, w szczególności ujawniania w oświadczeniach majątkowych – dodaje Glamowski.

Sprawa radnego Glamowskiego, a także analogiczna sytuacja mająca miejsce w Bydgoszczy, pokazuje przede wszystkim słabość Kodeksu Wyborczego. Dokument ten nie wskazuje bowiem co stanowi wyznacznik „zamieszkania” w danym miejscu, ani też w jakim wymiarze czasowym w danym miejscu należy mieszkać. Sposób na rozstrzygniecie sprawy będą musieli jednak znaleźć radni na najbliższej sesji, którzy do zajęcia stanowiska zostali zobligowani przez wojewodę.

Powiązane treści