Bydgoszcz
17C
Opady
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h SW
H 17 • L 17
16C
Czw
19C
Pt
18C
Sob
24C
Nd
26C
Pon
FORDON: Awaria tramwaju linii nr 7 na ulicy Akademickiej na wysokości ul. Romanowskiej (kierunek Łoskoń). Wstrzymano ruch tramwajowy w obu kierunkach.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIGhost bike w Myślęcinku zniszczony. „Można uznać to za celowe działanie”
Ghost Bike Bydgoszcz
23.12.2015 | 09:53

Ghost bike w Myślęcinku zniszczony. „Można uznać to za celowe działanie”

Na zdjęciu: Rower - symbol tragedii z 2004 roku - znajduje się obecnie w opłakanym stanie.

Fot. Bydgoska Masa Krytyczna

Mocno wygięte tylne koło noszące ślady uderzenia samochodem i wyrwana kierownica – takie uszkodzenia białego roweru zainstalowanego w Myślęcinku zdiagnozował we wtorkowy wieczór szef stowarzyszenia Bydgoska Masa Krytyczna Wojciech Bulanda. Wizja lokalna była konsekwencją doniesień o rzekomej kradzieży pojazdu.

Ghost bike, symbol wskazujący na miejsce śmiertelnego wypadku z udziałem rowerzysty, stanął na terenie Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku w marcu. Upamiętnia jednego ze współtwórców BMK – Adama Sztejkę, który podczas przejazdu masy krytycznej pod koniec sierpnia 2004 roku został potrącony na ulicy Gdańskiej przez pijanego kierowcę. Obrażenia odniesione w wyniku wypadku okazały się śmiertelne – Sztejka zmarł 9 września, nie odzyskawszy przytomności.

We wtorek w mediach pojawiła się informacja o kradzieży roweru. Miał zniknąć najprawdopodobniej w nocy z poniedziałku na wtorek. Kilkanaście godzin później na miejsce udał się Wojciech Bulanda, obecny prezes BMK. I zastał rower w miejscu, gdzie usadowili go miłośnicy rowerów. Tyle że mocno zniszczony. – Wszystko wskazuje na to, że jednak ktoś go początkowo stamtąd wywiózł. Potwierdził nam to prezes Myślęcinka, który we wtorek nie dostrzegł roweru na swoim miejscu. Na dodatek został on pozbawiony kierownicy, ale nigdzie w pobliżu jej nie znaleźliśmy. Stwierdziliśmy za to ślady kół samochodu, który najprawdopodobniej należał do sprawcy. Było to działanie umyślne – mówi w rozmowie z nami Bulanda.

Członkowie BMK apelują do ewentualnych świadków o pomoc w ustaleniu, kto może stać za tym aktem wandalizmu. Ale Bulanda przyznaje, że szanse na wytypowanie sprawcy są minimalne. – Wzięliśmy na siebie odpowiedzialność, umieszczając go z dala od kamer monitoringu i miasta, co proponował nam chociażby plastyk miejski – wyjaśnia. I dodaje, że z tego powodu nie zamierza także angażować w sprawę policji.

Członkowie stowarzyszenia zabrali zniszczony jednoślad do renowacji. Na swoje miejsce ma wrócić wiosną. Jaki mógł być powód zniszczenia miejsca pamięci o Adamie Sztejce? – Trudno nam sobie to nawet wyobrazić. Ale całkiem poważnie bierzemy pod uwagę, że mógł być to przekaz do bydgoskich rowerzystów – nie chcemy tu was – podsumowuje Wojciech Bulanda.

Powiązane treści