Bydgoszcz
13C
Niebo częściowo zachmurzone
87% wilgotność
Wiatr: 3km/h ENE
H 13 • L 13
15C
Wt
15C
Sr
16C
Czw
15C
Pt
14C
Sob
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaGronostaje ważniejsze niż współpraca? Walkowiak o ustawie 2.0 i małym ZUS-ie
andrzej_walkowiak_urzad_wojewodzki_ED
05.07.2017 | 13:21

Gronostaje ważniejsze niż współpraca? Walkowiak o ustawie 2.0 i małym ZUS-ie

Na zdjęciu: Andrzej Walkowiak, szef regionalnych struktur Polski Razem.

Fot. Eryk Dominiczak

Zmiany strukturalne w polskim szkolnictwie wyższym oraz propozycja obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą – to kluczowe propozycje programowe Polski Razem, które kilka dni po kongresie Zjednoczonej Prawicy w podradomskiej Przysusze zaprezentował szef kujawsko-pomorskich struktur ugrupowania Andrzej Walkowiak.

CZYTAJ TAKŻE: Uniwersytet Medyczny w innej odsłonie? Prezydent Bruski chce rozmawiać z rektorami o powołaniu dużej bydgoskiej uczelni

Zdaniem Walkowiaka, zdecydowanie dalej idące konsekwencje mogą mieć dla naszego regionu przeobrażenia wynikające z wprowadzenia tzw. ustawy 2.0, która ma zreformować polskie uczelnie. Przypomnijmy, że zakłada ona między innymi podział na trzy grupy szkół wyższych (badawcze, badawczo-dydaktyczne i dydaktyczne) i skierowanie do poszczególnych ośrodków różnych strumieni pieniędzy. W ślad za tą koncepcją pojawiły się obawy, że dojdzie do dalszej polaryzacji rodzimego środowiska akademickiego. – Żadna z publicznych uczelni nie zostanie jednak zlikwidowana – zapewnia jednak za liderem Polski Razem i wicepremierem Jarosławem Gowinem Walkowiak.

Tyle że zmiany ustawowe dla bydgoskich uniwersytetów mogą być brzemienne w skutkach. Szczególnie dla Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, który od lat stara się umocnić swoją pozycję i utrzymać status uczelni pełnoprofilowej. Andrzej Walkowiak twierdzi jednak, że zarówno UKW i Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy nie robią nic (albo robią zbyt mało), aby Bydgoszcz należała do silniejszych ośrodków studenckich w kraju. – Powiem to wprost – wydaje się, że gronostaje są najważniejsze – wskazuje polityk Polski Razem. – Potencjał wspólny obu uczelni jest zdecydowanie większy niż każdej z osobna, co wskazują kolejne rankingi.

Jego zdaniem, właśnie w tym kontekście należy rozpatrywać negatywne stanowisko wicepremiera Gowina w sprawie powołania w mieście nad Brdą Uniwersytetu Medycznego. – Byłaby to zdecydowanie najsłabsza uczelnia medyczna w kraju – podkreślał minister nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie Beaty Szydło podczas czerwcowej wizyty w Bydgoszczy. Tymczasem w najnowszym rankingu „Perspektywy 2017” [CZYTAJ WIĘCEJ NA JEGO TEMAT] Collegium Medicum UMK również zamknęło stawkę uczelni o takim profilu. – Czy samodzielny uniwersytet nie miałby większych szans na opuszczenie tej pozycji? – pytamy Walkowiaka. – Logika Jarosława Gowina wynika z tego, że na symbiozie z Collegium Medicum korzysta Uniwersytet Mikołaja Kopernika – odpowiada szef PR w Kujawsko-Pomorskiem (UMK zajęło w rankingu dziewiątą pozycję). Ale dodaje też, że Collegium Medicum – jako samodzielny byt – się „nie rozwija”.

Szansą dla bydgoskich uczelni miałoby być bądź utworzenie jednego, dużego bydgoskiego uniwersytetu, bądź w pierwszym etapie powołanie chociażby związku uczelni. O tym z rektorami chce w przyszłym tygodniu rozmawiać prezydent Rafał Bruski. Dodatkowym argumentem za wzmacnianiem ośrodków akademickich ma być dodatkowa pula środków na szkolnictwo wyższe w 2018 roku. Jak zapowiedział w „Sygnałach Dnia” na antenie Programu 1 Polskiego Radia wicepremier Gowin, w przyszłorocznym budżecie ma znaleźć się na ten cel dodatkowy miliard złotych. Ma pomóc w pozyskaniu młodych naukowców, którzy wyjechali do pracy za granicę.

Podczas kongresu Zjednoczonej Prawicy poruszano również wracający temat niższych stawek ZUS-u dla mikroprzedsiębiorców. Wracający, bo zainicjowany przez Jarosława Gowina już pod koniec… 2013 roku. Obciążenia miałyby być proporcjonalnie mniejsze dla osób, które generują mniej niż pięć tysięcy złotych przychodu miesięcznie. – Czy powstały symulacje dotyczące wpływu niższych składek na późniejsze emerytury osób samozatrudnionych? – pytali dziennikarze Walkowiaka. – Szczerze mówiąc, nie wiem, ale temat w gabinetach funkcjonuje już długo. Jeśli więc mówimy, że ZUS „zabija” przedsiębiorców i doprowadza do ich przejścia do szarej strefy, to choćby niższe składki powinny poprawić sytuację emerytalną w przyszłości – podsumowuje przewodniczący Polski Razem w regionie.

Powiązane treści