Bydgoszcz
3C
Niebo częściowo zachmurzone
86% wilgotność
Wiatr: 7km/h W
H 3 • L 3
2C
Pon
-1C
Wt
0C
Sr
7C
Czw
7C
Pt
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIHieny z brukowca żerują na tragedii Golloba. Nie mają żadnej świętości [Kowalski na dobry tydzień]
Tomasz Gollob - ST
02.10.2017 | 06:00

Hieny z brukowca żerują na tragedii Golloba. Nie mają żadnej świętości [Kowalski na dobry tydzień]

Dno dna, moralność na poziomie dworcowej latryny, gorzej być nie może.

Na zdjęciu: Tomasz Gollob rehabilituje się w Wojskowym Szpitalu Klinicznym.

Fot. ST / archiwum

Sportowa Polska wstrzymała oddech, kiedy mistrz był operowany po fatalnym upadku. Z niecierpliwością wypatrujemy komunikatów o stanie zdrowia Tomka. Co robi hiena? Wysyła wyzutego z sumienia barana pod szpital, żeby czatował gdzieś w krzakach, aż Tomek wyjedzie wózkiem inwalidzkim na dziedziniec.

Nie biorę tego do ręki, czuję obrzydzenie na samą myśl. Nie wymienię nawet nazwy, już od tego zbiera mi się na wymioty. Nie cierpię, kiedy ktokolwiek nazywa tego brukowego wrzoda na medialnym ciele gazetą, a ludzi w nim pracujących – dziennikarzami czy fotoreporterami. To krzywda wyrządzana tysiącom ludzi ciężko i uczciwie wykonującym te zawody w normalnych redakcjach.

Hiena – to słowo pasuje mi w zderzeniu z tym brukowcem jak mało które. Hiena żeruje na najniższych instynktach czytelników. Zaspokaja ich najbardziej prymitywne potrzeby. Epatuje skandalem, nie bacząc na świętości i wartości. Dla pieniędzy posunie się do wszystkiego. Pokaże zdjęcia umierającego w szpitalu Wojciecha Młynarskiego; wsadzi matkę Madzi na konia, by pstryknąć jej sesję w bieliźnie; bez żenady opublikuje okładkę ze zwłokami zamordowanego w Iraku dziennikarza Waldemara Milewicza. Dno dna, moralność na poziomie dworcowej latryny, gorzej być nie może.

Ostatnio hiena wyczuła możliwość zarobku w Bydgoszczy. W Wojskowym Szpitalu Klinicznym rehabilituje się po ciężkim wypadku żużlowiec Tomasz Gollob. Sportowa Polska wstrzymała oddech, kiedy mistrz był operowany po fatalnym upadku z crossa. Z niecierpliwością wypatrujemy kolejnych komunikatów o stanie zdrowia Tomka, trzymamy za niego kciuki, dajemy dowody swojej solidarności.

Co robi hiena? Wysyła wyzutego z sumienia barana z aparatem i obiektywami pod szpital, żeby czatował gdzieś w krzakach, aż Tomek wyjedzie wózkiem inwalidzkim na dziedziniec. Jest! Wyjechał! Więc do roboty!

Pierwszy kadr: Tomasz rozmawia przez telefon. Drugi: wózek pcha partnerka mistrza; wyraźnie widać z boku foliowy worek z moczem. Na kolejnych trzynastu zdjęciach można zobaczyć Golloba na wózku z przodu, z boku, z głową na dół lub do góry, z komórką i bez niej. Dla każdego odmóżdżonego coś miłego.

Część zdjęć jest zrobionych z krzaków, a część – z niewielkiej wysokości na terenie szpitala. Można z niemal stuprocentową pewnością przyjąć, że hiena czatowała w ubikacji. Warto więc zwrócić uwagę dyrekcji szpitala wojskowego, by ochroniarze bardziej przyłożyli się do swoich obowiązków i wykazali większą czujnością, z uwzględnieniem monitoringu toalet. Właśnie tam hiena czuje się najlepiej. W swoim naturalnym środowisku.

*

Za podesłanie linka do zdjęć ze strony internetowej brukowca dziękuję inspiratorowi tego felietonu – przyjacielowi Tomasza Golloba, który chce pozostać anonimowy

Marcin Kowalski

Felietonista, właściciel Markomedia.pl

Najczęściej nominowany do dziennikarskiej nagrody Grand Press w historii tego wyróżnienia, prowadzi firmę medialną Markomedia.pl. Jego felietony „Kowalski na dobry tydzień” co poniedziałek ukazują się w portalu metropoliabydgoska.pl

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści