Bydgoszcz
17C
Niebo częściowo zachmurzone
63% wilgotność
Wiatr: 6km/h NNW
H 17 • L 17
13C
Pt
16C
Sob
17C
Nd
20C
Pon
17C
Wt
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportJakub Bednaruk: Musimy poprawić wynik z poprzedniego sezonu
Jakub Bednaruk, Łuczniczka Bydgoszcz - SG
24.07.2017 | 23:52

Jakub Bednaruk: Musimy poprawić wynik z poprzedniego sezonu

Na zdjęciu: Jakub Bednaruk po raz pierwszy spotkał się z bydgoskimi dziennikarzami.

Fot. Stanisław Gazda

Piętnaste miejsce w poprzednim sezonie PlusLigi było ogromnym rozczarowaniem dla Łuczniczki Bydgoszcz. – Musimy ten rezultat poprawić i odzyskać zaufanie kibiców – mówi w rozmowie z MetropoliąBydgoską.pl nowy trener zespołu, Jakub Bednaruk.

Jakub Bednaruk przez pięć ostatnich lat prowadził Onico Warszawa. Jak mówi, tamtych chwil nikt mu nie odbierze. – Przez pięć lat mojej pracy w stolicy nie przegraliśmy ani jednego sezonu, mieliśmy tam długofalowy plan pracy, przede wszystkim nie budowaliśmy zespołu opartego na gwiazdach, zależało nam na tym, by ściągnąć ludzi na nasze mecze do Torwaru – mówi trener Jakub Bednaruk. Czy teraz czeka go tak samo długi okres pracy w Bydgoszczy? – Nie mam nic przeciwko temu –  odpowiada z uśmiechem szkoleniowiec.

Zespół w poniedziałek rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. – Od pierwszych zajęć wpajam zawodnikom optymizm. Musimy się jednak siebie nauczyć. Muszę zespołowi przekazać wszystkie swoje pozytywne cechy i sprawić, by ta grupa mi zaufała. Jest to nam niezwykle potrzebne – przyznaje trener Bednaruk. – Jestem zadowolony z pierwszego dnia treningowego i przeprowadzonych badań wydolnościowych, będę też uśmiechnięty po jutrzejszym treningu zespołu na siłowni.

Bydgoszczanie we wrześniu zagrają w trzech turniejach towarzyskich. – Jestem tym zachwycony, bo udało nam się trafić na grę w turniejach z samą czołówką. Jak mamy grać sparingi, to tylko z najlepszymi zespołami i to one pokażą nam nasze mankamenty i jakie elementy musimy poprawić – podkreśla szkoleniowiec. Jakub Bednaruk przyznał też, że zespół być może zagra w jeszcze jednym turnieju na początku września, jednak na razie nie chciał zdradzić szczegółów, bo te są dogrywane.

Drużyna została zbudowana praktycznie od nowa. – Wierzę w to, że ci chłopacy, którzy są w składzie odpalą i to będą transferowe złote strzały. Przedstawiłem zarządowi swój pomysł na ryzyko, trzeba jednak pamiętać że przy transferach trzeba wiedzieć, jakie środki finansowe można wydać – mówi szkoleniowiec bydgoskiego klubu i podkreśla: – Każdy kibic chciałby widzieć w swojej drużynie tak uznane nazwiska jak Wlazły, Kurek czy Konarski. Trzeba jednak mierzyć siły na zamiary i wiedzieć, jakie środki się ma w kieszeni, podejmując decyzje.

Bednaruk bardzo jest zadowolony z pozyskania portorykańskiego rozgrywającego Edgardo Goasa. – To zawodnik wywodzący się z dobrej amerykańskiej szkoły. Obserwowałem go już od dłuższego czasu, widziałem ze sztabem praktycznie wszystkie mecze w ligach tureckiej i fińskiej w których grał, a także obserwowałem go na żywo, bo chcę wiedzieć, jak rozgrywający wygląda w trakcie gry. Chciałem go pozyskać jeszcze za czasów, kiedy trenowałem zespół z Warszawy, jednak wówczas się to nie udało – powiedział szkoleniowiec.

Spore nadzieje bydgoski sztab wiąże też z bułgarskim przyjmującym Metodi Ananievem. – Trzeba go fizycznie przygotować do sezonu i on odpłaci się za to dobrą grą. Musimy jednak pamiętać, że miał ostatnio trochę problemów ze zdrowiem – przyznał Bednaruk i dodaje. – Uważam, że zrobiliśmy bardzo dużo dobrego tworząc tę kadrę.

Obok Ananieva problemy ze zdrowiem miał także Michał Szalacha, który stracił dwa miesiące ze względu na zerwanie ścięgna Achillesa. – Michał to zawodnik, który ma papiery na czołowego środkowego w lidze. Na razie powoli będziemy go wdrażać w trening. Ostatnio wrócił z badań i wszystko zmierza w dobrą stronę. Wierzę w to, że na początek września (Łuczniczka rozpocznie wówczas mecze sparingowe – red.), będzie już w pełni sił i gotowy do gry – zaznacza trener.

Bednaruk zdradził nam również, że z klubem pożegna się rozgrywający Patryk Szczurek. – Wiemy, że Patryk miał być już wypożyczony do innego klubu, jednak sytuacja uległa zmianie i ten temat upadł. Szukamy mu klubu i wiele wskazuje na to, że na nadchodzący sezon zostanie on wypożyczony do jednego z klubów zagranicznych – mówił szkoleniowiec, przyznając, że  kadra zawodnicza jest już zamknięta i nie dojdzie w niej do zmian.

Jaki cel na nadchodzący sezon ligowy ma szkoleniowiec? – Musimy poprawić wynik z poprzedniego sezonu i odzyskać zaufanie kibiców, bo tymi wynikami je straciliśmy. Lubię radosny styl gry, taki z zębem i charakterem. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby ta grupa chłopaków poszła za sobą w ogień. W grze musimy mieć określony styl i grać na dużym ryzyku. Nie możemy sobie pozwolić na grę od przypadku do przypadku i szarpać się z rywalem. Musimy dać kibicom sporo radości. Jeżeli miałbym się bać podjęcia odpowiedzialności za pracę zespołu, to z pewnością nigdy nie poszedłbym w trenerkę – mówi Bednaruk. – Mnie na razie nie interesuje takie typowanie, jakie miejsce zajmiemy w nadchodzącym sezonie.

Rozgrywki ligowe, Łuczniczka rozpocznie od meczu we własnej hali z Onico Warszawa, czyli byłym klubem trenera Bednaruka. – Aż się ucieszyłem na tę wieść – mówi. – Byłem przeszczęśliwy, kiedy się o tym dowiedziałem. Grać z Warszawą na inaugurację i jeszcze przeciwko Stephane’owi Antidze? Miód na moje serce – zakończył nowy trener Łuczniczki.

Powiązane treści