Bydgoszcz
4C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 6km/h SW
H 4 • L 4
2C
Pon
-1C
Wt
0C
Sr
7C
Czw
7C
Pt
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaPowiat BydgoskiPolitykaJan Czekajewski: Myślę, że inwestorowi będzie bardzo trudno
Jan Czekajewski - ST (2)
27.10.2017 | 19:41

Jan Czekajewski: Myślę, że inwestorowi będzie bardzo trudno

Jan Czekajewski jest przeciwny rozbudowie ferm drobiu.

Na zdjęciu: Jan Czekajewski kieruje gminą pod nieobecność wójta Macieja K.

Fot. ST

W środę radni Białych Błot negatywnie odnieśli się do planów rozbudowy ferm drobiu w Cielu. Przeciwko realizacji inwestycji jest też zastępca wójta Jan Czekajewski, który obecnie kieruje gminą.

– Sesja miała przybliżyć Białe Błota do zatrzymania inwestycji. Jak pan ocenia przebieg obrad i spotkania z mieszkańcami?
– Rada chciała wyrazić swoje stanowisko i myślę, że dobrze się stało. Widać, że mieszkańcy interesują się sprawą i chcą dowiedzieć się jak najwięcej. Dużo zostało powiedziane, bardzo przydatna była też pokazana prezentacja. Musimy pamiętać, że wnioski o takie inwestycje nie są w urzędzie codziennością. To się dzieje raz na 10-20 lat. Śledzimy, jak w kraju przebiegają takie inwestycje i jak reaguje społeczeństwo. U nas mieszkańcy zareagowali podobnie.

Czytaj także:
Radni Białych Błot przeciwni fermom. Kilkuset mieszkańców na specjalnej sesji
Maria Wolsztyńska: Pokazaliśmy, że jesteśmy z mieszkańcami

– Pan też założył koszulkę „Stop fermom drobiu w gminie Białe Błota”.
– Takie inwestycje są bardzo szkodliwe. Co innego kurnik na 1000 kur, a co innego taka ferma. W dodatku inwestycja ma być zrealizowana bardzo blisko ujęcia wody, które dla naszej gminy jest kluczowe. Mamy jeszcze dwa inne, ale one tylko wspomagają. Bez tego ujęcia musielibyśmy kupować wodę z Bydgoszczy, a to już inne pieniądze. Dlatego cieszę się, że mieszkańcy nie są obojętni, co było widać po ich reakcjach. Takie zainteresowanie znaczy bardzo dużo, ale my jesteśmy związani przepisami i musimy postępować zgodnie z nimi. Wnioskodawca też ma prawo się odwoływać, ale myślę, że inwestorowi będzie bardzo trudno zrealizować plany.

– Gdy zabrał pan głos w trakcie spotkania z mieszkańcami, to jednak nie pozwolono panu dokończyć
– Rozumiem te emocje, bo ludzie są tacy, że chcą wszystko od razu wiedzieć. Najprościej powiedzieć „pan się nie zna”.  Spotykam się z tym na każdej sesji i na spotkaniach wiejskich, ale dotąd nikt nie wyprowadził mnie z równowagi. Zawsze staram się dojść do porozumienia i myślę, że w tym przypadku też wszystko skończy się dobrze.

– Sprawa pojawiła się w czasie, gdy urząd musi mierzyć się też z aferą dotyczącą wójta. To nie ułatwia działania.
– Takie już jest życie. Jest trudno, ale jestem już dosyć starym urzędnikiem, w zasadzie powinienem być na emeryturze. Ale skoro stary, to i doświadczony. Jestem też spokojny, a to mi bardzo pomaga. Na razie czekamy, jak wyjaśni się sprawa wójta. Zobaczymy, co później ewentualnie zadecyduje wojewoda. Na razie nie mamy od niego sygnałów, żeby było coś nie tak, więc skupiamy się na swojej pracy.

Powiązane treści