Bydgoszcz
10C
Słonecznie
87% wilgotność
Wiatr: 1km/h SSE
H 10 • L 10
15C
Sr
16C
Czw
16C
Pt
19C
Sob
17C
Nd
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaInowrocławEdukacjaJedna klasa, a w niej 32 uczniów. Rodzice mówią stanowcze „nie”
Pakość_ratusz_JW
05.05.2017 | 08:06

Jedna klasa, a w niej 32 uczniów. Rodzice mówią stanowcze „nie”

Na zdjęciu: Spotkanie rodziców z radnymi oraz burmistrzem odbyło się w budynku Urzędu Miejskim w Pakości.

Fot. Justyna Wróblewska

Rodzice dzieci uczących się w szkołach na terenie Pakości nie zgadzają się z propozycją burmistrza miasta dotycząca liczebności klas oraz obwodów szkół znajdujących się w mieście. Swoje obawy, uwagi i sugestie przedstawili władzom miasta podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta. 

Ustalanie zmian związanych z wprowadzeniem reformy oświaty w Pakości już od początku budzi spore emocje. Pierwotne założenie władz miasta dotyczyło likwidacji Gimnazjum im. Ewarysta Estkowskiego przy ulicy Szkolnej 44 oraz pozostawieniu jedynie Szkoły Podstawowej im. Powstańców Wielkopolskich przy ulicy Błonie 2. Apele mieszkańców przyczyniły się do podjęcia decyzji o pozostawieniu dwóch placówek i przekształceniu obecnego gimnazjum w inną szkołę podstawową.

Początkowe zadowolenie rodziców przygasiła informacja o zmianie obwodów szkół. Z uchwalonego przez radę podziału wynika, że szkoła podstawowa im. Powstańców Wielkopolskich będzie mieć więcej uczniów. Rodzice i nauczyciele obawiają się, że taka sytuacja doprowadzi do likwidacji obecnego gimnazjum, które w najbliższym czasie może mieć problem z naborem odpowiedniej liczby dzieci. – Nie chcemy, żeby szkoła, która ma ponad 110 lat tradycji została zlikwidowana – mówi Ariel Nadolski, nauczyciel w Gimnazjum im. Ewarysta Estkowskiego w Pakości.

Jednak nie tylko podział rejonów wywołuje sprzeciw rodziców. Największe emocje budzi liczebność klas w poszczególnych placówkach, a w szczególności w klasie VII. Z podanych przez urząd informacji wynika, że w obecnej podstawówce powstaną dwie klasy na tym poziomie nauczania liczące do 20 uczniów, a w aktualnym gimnazjum będzie tylko jedna, do której trafi aż 32 uczniów. Docelowo może być ich 34, gdyż dwie osoby prawdopodobnie nie zostaną przepuszczone do klasy wyżej.

Według tych założeń, dzieci zapisane do placówki przy ulicy Szkolnej będą musiały „gnieździć się” w klasie, podczas gdy ich rówieśnicy uczący się w szkole przy ul. Błonie będą kształcić się w komfortowych warunkach. Rodzice sądzą, że taka sytuacja to dzielenie dzieci na lepsze i gorsze. – Każde dziecko ma prawo i szanse być traktowane tak samo – podkreśla radna Pakości, Renata Proskura. Rodzice przekonują, że chodzi im o dobro dzieci oraz zapewnienie im odpowiednich, bezpiecznych warunków. Przebywanie 32 dzieci w standardowej sali szkolnej nie jest zgodne z zaleceniami dotyczącymi zapewnienia odpowiedniego otoczenia do zdobywania wiedzy.

Tego, czy w obecnym gimnazjum powstaną dwie klasy VII a nie jedna, chcieli dowiedzieć się rodzice i nauczyciele. Między innymi w tym celu z ich inicjatywy zwołana została nadzwyczajna sesja rady miasta. Spotkanie było okazją do bezpośredniej rozmowy na ten temat z burmistrzem Pakości. W czwartkowe południe w budynku urzędu miasta pojawiło się liczne grono reprezentantów rodziców i nauczycieli. Przybyli również radni oraz dyrektorzy wspomnianych placówek. Emocji nie zabrakło.

Burmistrz nie poinformował rodziców o ostatecznej liczbie klas, twierdząc że nie jest jeszcze ona znana. – Arkusze organizacyjne mają wiele błędów i muszą być jeszcze raz analizowane – powtarzał Wiesław Kończal, burmistrz Pakości. Zamieszczona na stronie internetowej urzędu informacja o liczbie klas to według niego tylko zarys. Ostateczna decyzja ma być znana pod koniec maja. Jednak burmistrz powiedział, że klasa powinna liczyć maksymalnie 25 osób.

Ta informacja zadowoliła rodziców, którzy liczą, że burmistrz nie zmieni zdania. – Chcemy jeszcze raz zaufać burmistrzowi i mamy nadzieję, że weźmie pod uwagę te wszystkie głosy, które tutaj usłyszał – mówiła po spotkaniu jedna z osób reprezentujących rodziców.

Powiązane treści