Bydgoszcz
23C
Słonecznie
78% wilgotność
Wiatr: 6km/h NNW
H 23 • L 23
23C
Pt
21C
Sob
23C
Nd
20C
Pon
24C
Wt
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportJerzy Kanclerz: Ten sezon to wielka niewiadoma. Będę zadowolony, jak zajmiemy piąte miejsce [STUDIO METROPOLIA]
Jerzy Kanclerz Bydgoszcz
06.04.2018 | 06:00

Jerzy Kanclerz: Ten sezon to wielka niewiadoma. Będę zadowolony, jak zajmiemy piąte miejsce [STUDIO METROPOLIA]

Wywiad z menedżerem żużlowej Polonii.

Na zdjęciu: Jerzy Kanclerz mówi, że będzie zadowolony, jeśli zespół Polonii zakończy sezon na piątym miejscu.

Fot. Stanisław Gazda

W piątkowym cyklu STUDIO METROPOLIA tym razem porozmawialiśmy z menedżerem bydgoskiej Polonii Jerzym Kanclerzem. Co sądzi o stanie przygotowań bydgoskich żużlowców i jakie widzi perspektywy na nadchodzący sezon II ligi?

Szymon Fiałkowski: Jak wyglądają przygotowania do sezonu? Przez zmiany pogodowe nie udało się zespołowi wyjechać dotąd na tor.
Jerzy Kanclerz (menedżer Polonii): Rzeczywiście pogoda jest zmienna, natomiast zawodnicy trenowali za granicą. Na bieżąco mam informacje, jak to wygląda. Wczoraj rozmawiałem ze Słoweńcem Maticiem Ivanciciem, który schudł dziewięć kilogramów. Wszyscy garną się do jazdy, każdy z zawodników ma założoną teczkę danych. Trochę jestem zawiedziony stanem przygotowawczym. W tym tygodniu przedstawiciel PZMot. Dariusz Cieślak odbierał tor, mamy zwróconą uwagę na drobne uchybienia. 

O jakich uchybieniach pan mówi?
Między innymi o płytkach, które są umieszczone przy krawężnikach, baner źle zamocowany. To drobne sprawy. Problemy natomiast mamy z bandą pneumatyczną, tutaj jest uszkodzonych pięć paneli.

Pojawia się temat zakupu nowych band pneumatycznych. Kiedy taki zakup będzie możliwy?
Obecne bandy zostały zakupione w 2013 roku. Ich ważność wygasała w marcu, ale przedłużyliśmy jej homologację o rok. Ten sezon pojedziemy na starych bandach, natomiast w 2019 roku zwrócimy się do ratusza z prośbą o pomoc przy zakupie nowych band pneumatycznych.

Zły stan toru sprawił, że trzeba było odwołać zaplanowane na piątek mistrzostwa Bydgoszczy oraz niedzielny mecz ze Stalą Rzeszów.
W przypadku meczu ze Stalą, to tutaj dwukrotnie rozmawiałem z wiceprezesem rzeszowskiego klubu Marcinem Janikiem i rzeszowianie również poprosili o przełożenie tego spotkania, bowiem oni także nie trenowali. My nie wywieraliśmy presji, aby 8 kwietnia rozegrać ten mecz. Od nas startowali, i to za granicą, tylko Rene Bach, Dimitri Berge czy wspomniany Matić Ivancić. Nasi pozostali zawodnicy nie wyjeżdżali na tor. Chcemy od następnego tygodnia zacząć trenować.

Na co stać żużlową Polonię w tym sezonie ligowym?
To jest wielka niewiadoma. Mówiłem na posiedzeniu komisji sportu w ratuszu, że na 23 kluby w kraju jesteśmy gdzieś około dwudziestego miejsca. Podchodzimy do tego tak, że każdy mecz trzeba będzie wygrać. Osobiście będę zadowolony, jeśli zajmiemy piąte miejsce. Silne będą zespoły z Rzeszowa i Ostrowa. Będzie to bardzo trudny sezon, mamy młody zespół, a gro zawodników ma podpisane kontrakty w taki sposób, że pieniądze będą zarabiać tylko wtedy, gdy zdobędą punkty na torze.

Zespoły z Rzeszowa i Ostrowa to faworyci?
Są faworytami tych rozgrywek. Natomiast wielokrotnie podkreślałem, że nazwiska nie jeżdżą, wszystko będzie weryfikował tor.

Patrząc sportowo i finansowo – klub próbuje wyjść w tej chwili z tego ostrego wirażu, na którym się znalazł?
Przed objęciem klubu przez Władysława Golloba dług Polonii wynosił pięć milionów złotych, w tej chwili tego zadłużenia jest jeszcze 1,4 mln zł. Trzeba sobie zdawać sprawę, że na cztery lata od miasta Polonia otrzymała 8 milionów złotych. We wrześniu tego roku musimy wpłacić transzę długu do banku PKO, w przyszłym roku jej drugą część i będziemy z bankiem rozliczeni. Widzę to światełko w kwestii oddłużenia klubu.

Jakie długi finansowe klub jeszcze ma?
Około 69 tysięcy funtów musimy jeszcze spłacić do BSI za organizację turniejów Grand Prix, do tego wspomniane transze w banku i dług w ProNaturze. Ponadto musimy spłacić dwóch byłych członków rady nadzorczej – panów Gramzę i Berdycha, gdzie ta suma wynosi 35 tys. zł, a cała sprawa toczy się w sądzie. Przypomnę, że w 2014 roku organizacja turniejów Grand Prix oraz Drużynowego Pucharu Świata przyniosły stratę i zamiast zarobić na tych imprezach, to doszły nam koszty jeszcze blisko 500 tys. zł.

Rodzi się w klubie w perspektywie dłuższego czasu wizja powrotu Polonii do ekstraligi?
Chciałbym, żeby Bydgoszcz wróciła na właściwe tory, ale to trudna sprawa. Ja sobie zawsze zdawałem sprawę, że miasto mocno pomaga finansowo. Z 8 mln zł (cena brutto), to netto dostajemy 6,9 mln zł. Po spłaceniu długów zostaje 1,2 mln, czyli ok. 300 tys. zł rocznie.

Jak wygląda kwestia organizacji turnieju „Asy dla Golloba”?
Z paroma zawodnikami już rozmawiałem. Chcę, aby 12 maja na turnieju Grand Prix w Warszawie zawodnicy już dostali zaproszenia. Przedstawiłem Tomkowi listę zawodników, którzy mają wystartować. Są to znaczące nazwiska, ale trudno powiedzieć, jak oni sami się ustosunkują. Najbardziej zależy mi na tym, aby zaprosić tutaj byłych zawodników bydgoskiego klubu. Mówiło się o Samie Ermolenko czy Henriku Gustafssonie, ale jest też Andy Smith, Roman Matousek. Chcemy ich zaprosić, lecz również czynimy starania, aby zaprosić Hansa Nielsena i Tony’ego Rickardssona. Na pewno zwołamy konferencję prasową, na której podamy wszystkie szczegóły. Mogę powiedzieć, że zawody mają się odbyć 7 października o 15:00.

Powiązane treści