Bydgoszcz
7C
93% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 7 • L 7
3C
Pt
1C
Sob
6C
Nd
5C
Pon
1C
Wt
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaKandydat na prezydenta miasta chce obniżyć stawki podatku transportowego. „Musimy sprawić, że Bydgoszcz stanie się rajem podatkowym”
Marcin Sypniewski - konferencja_ plan transportowy Bydgoszczy - SF
13.09.2018 | 12:21

Kandydat na prezydenta miasta chce obniżyć stawki podatku transportowego. „Musimy sprawić, że Bydgoszcz stanie się rajem podatkowym”

Kandydat Czasu Bydgoszczy przedstawiać będzie swoje pomysły na gospodarkę. Na początek mówił o transporcie.

Na zdjęciu: Marcin Sypniewski chce obniżyć stawki transportowe w mieście. Podaje przykłady gmin Biały Bór i Trzemeszno, które to już uczyniły.

Fot. Szymon Fiałkowski

Marcin Sypniewski przedstawia kolejne założenia swojej polityki. 

Kandydat Czasu Bydgoszczy podczas czwartkowej konferencji prasowej przedstawił pierwszy z planów dotyczących tego, jak będzie wyglądało miasto pod jego rządami. Jak zapowiada, w najbliższym czasie będzie konsekwentnie mówił o sprawach gospodarczych.


WSZYSTKO O KAMPANII W NASZYM SERWISIE – WYBORY 2018 BYDGOSZCZ


Na początek Sypniewski pokazuje kwestie związane ze sprawami transportowymi. Podaje przykład dwóch gmin: Białego Boru i Trzemeszna, które obniżyły stawki podatku od środków transportu. – Ta obniżka była kilkukrotna. Biały Bór uczynił to kilka lat temu, zaś Trzemeszno przed rokiem – mówi kandydat na prezydenta Bydgoszczy. Przyznaje, że w tych gminach zwiększyła się liczba zarejestrowanych pojazdów ciężarowych oraz autobusów. – Te gminy reklamują się jako raj podatkowy dla przedsiębiorców – precyzuje Sypniewski. Jak dodaje, chce z tych wzorców skorzystać i złoży wniosek do Rady Miasta o obniżenie tych stawek.

Jak mówi, to sprawi, że do miasta będzie można przyciągnąć nowe firmy transportowe. – Oprócz niskich podatków, mogą liczyć na lepsze tereny inwestycyjne, dobrą komunikację, bowiem po zakończeniu budowy drogi S5 ta komunikacja będzie dobra – podkreśla kandydat Czasu Bydgoszczy. Sypniewski zwraca uwagę, że do budżetu Bydgoszczy wpływa z podatków od transportu kwota 9,3 mln zł. – To mniej niż 0,5% budżetu – precyzuje i nadmienia, że obniżenie tych stawek nie zachwieje budżetem. – Musimy wykorzystać tę szansę i sprawić, że Bydgoszcz stanie się rajem podatkowym i przyciągnie nowych inwestorów. Musimy w końcu zacząć wygrywać i nie czekać, aż ubiegnie nas Toruń. Ja wiem, jak to zrobić – kończy Marcin Sypniewski.

Sprawdziliśmy, jak to wygląda. I tak we wspomnianym przez Sypniewskiego Trzemesznie, kwota podatku od transportu wygląda następująco: stawka podatku od samochodów ciężarowych wynosi odpowiednio: 84 zł – pojazdy powyżej 3,5 do 5,5 tony, 100 zł – powyżej 5,5 do 9 ton włącznie i 114 zł – powyżej 9 ton, a mniej niż 12 t. W 2016 roku, te stawki wynosiły odpowiednio 455, 725 i 1125 zł. Znacząco obniżono również podatek od autobusów. Za pojazdy, które mogą zabrać mniej niż 22 osoby, ta stawka wynosi obecnie 200 zł (wcześniej 1125 zł), a jeśli do takiego autobusu może wejść więcej osób, wówczas kwota ta jest na poziomie 405 zł, wobec 2302 zł jeszcze w poprzednim roku budżetowym. Gmina Biały Bór za pojazdy ciężarowe o wspomnianych już masach ustawiła stawkę podatku na poziomie 80, 100 i 120 złotych, a za autobusy – 250 zł (mniej niż 22 miejsca) i 450 zł (więcej niż 22 miejsca siedzące).

Dla porównania w Bydgoszczy za pojazdy ciężarowe trzeba zapłacić (po zsumowaniu): 1100 zł za ciężarówki o dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 do 5,5 tony (odpowiednio 600 zł za pojazdy wyprodukowane w latach 2009 i wcześniej oraz 500 zł za te, które pojawiły się na rynku w 2010 roku i później), 1800 zł za pojazdy, które mają dopuszczalną masę 5,5 do 9 ton (950 zł za ciężarówki z rokiem produkcji 2009 i wcześniejszymi oraz 850 zł za zestawy wyprodukowane w 2010 r. i później) oraz 2300 zł za te auta, które mają dopuszczalną masę całkowitą większą niż 9 t i mniejszą niż 12 t. (1100 zł – rok produkcji 2010 i później oraz 1200 – 2009 i wcześniej). W przypadku autobusów, te kwoty są na następującym poziomie: 1400 zł i 850 zł – pojazdy mające mniej niż 22 miejsca siedzące (odpowiednio pierwsza kwota za auta z 2010 r. i późniejszych, zaś ta mniejsza – za samochody z 2009 r. i wcześniejszych lat), 1050 zł za autobusy z 2010 i późniejszego roku mające więcej miejsc siedzących niż 22 oraz 1770 zł za te z 2009 r. i wcześniejszych.

Sypniewskiego pytano też o wtorkowe spotkanie właściciela tartaku przy ul. Ujejskiego Krzysztofa Pietrzaka z prezydentem Rafałem Bruskim. – W tej rozmowie ujęło mnie to, że jej przebieg był dosyć spokojny i rzeczowy, a w niektórych momentach serdeczny – mówi. Jak dodaje, żałuje że tak nie było wcześniej, bo kierowcy jeździliby w innych warunkach, a miasto osiągnęłoby porozumienie z Krzysztofem Pietrzakiem. On sam osobiście nie chciał ustosunkować się do tego, jak ocenia propozycję Pietrzaka, który za opuszczenie terenu chce dodatkowo 3 milionów złotych. – Rada Miasta nie zaakceptuje tego ultimatum, bo to rozgrywka przedwyborcza. Prezydent powie, że odda decyzję do rady, a tam większość ma koalicja PO-SLD, która ten projekt odrzuci – dodaje. Podkreśla, że szansa na porozumienie cały czas jest, a Rafał Bruski ma szansę wyjść z twarzą z tego sporu, jeśli skończy go przed wyborami. – Jeśli ten spór nie rozstrzygnie się przed wyborami, to podrzuci takie jajo, z którym coś trzeba będzie zrobić – kończy Sypniewski.

Powiązane treści