Bydgoszcz
0C
Słonecznie
97% wilgotność
Wiatr: 4km/h NW
H 0 • L 0
-0C
Nd
1C
Pon
1C
Wt
2C
Sr
2C
Czw
PILNE: Wstrzymano ruch tramwajów na Wilczak. Linie nr 1 i 3 zostały skierowane na Rycerską.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportKarol Kutta w USA. Wielka szansa młodego koszykarza
Karol Kutta - arch zawodnika
24.11.2016 | 09:12

Karol Kutta w USA. Wielka szansa młodego koszykarza

Były koszykarz Astorii od kilku miesięcy przebywa w Stanach Zjednoczonych.

Na zdjęciu: Karol Kutta kontynuuje karierę w Lee Academy.

Fot. archiwum prywatne zawodnika

Karol Kutta należał w ostatnich sezonach do wyróżniających się zawodników bydgoskiej Astorii. Latem zdecydował się kontynuować karierę w innym mieście, a niespodziewana szansa zaprowadziła go aż do Stanów Zjednoczonych.

Rozgrywający trafił do zespołu seniorów Astorii już w wieku 17 lat. Przez kolejne trzy sezony stopniowo wzmacniał swoją pozycję w drużynie, a w ostatnich rozgrywkach miał spory wpływ na zajęcie przez Astę szóstego miejsca w tabeli I ligi. – Na pewno zawsze będę patrzył na ten czas z sentymentem i jestem dumny, że mogłem reprezentować barwy klubu z rodzinnego miasta. Rywalizacja z dużo starszymi kolegami, a także wiedza i zaangażowanie trenerów Konrada Kaźmierczyka oraz Artura Packa sprawiły, że podniosłem swoje umiejętności i stałem się bardziej ułożonym zawodnikiem – mówi koszykarz, który latem zakończył naukę w I Liceum Ogólnokształcącym w Bydgoszczy i stanął przed wyborem uczelni wyższej. Z uwagi na wybrany kierunek studiów dalsza gra w Astorii nie wchodziła w grę. – Wiedziałem, że w Bydgoszczy nie będę mógł podjąć wybranego przeze mnie kierunku prawniczego, dlatego po otrzymaniu wyników matury priorytetem stało się dla mnie znalezienie miejsca, gdzie mógłbym efektywnie połączyć cele edukacyjne i sportowe – tłumaczy.

Zainteresowanie brązowym medalistą mistrzostw kraju do lat 18 z 2014 roku wyraziło kilka zespołów I-ligowych, ale ostatecznie wybór padł na Wrocław i II-ligowy Śląsk, gdzie Kutta miał kontynuować karierę i studiować prawo na tamtejszym uniwersytecie. W wakacje koszykarz pojechał jeszcze do Lublina, aby wziąć udział w campie HoopLife organizowanym przez Aleksa Mrozika, po czym sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. Po zakończeniu obozu pojawiła się bowiem propozycja przenosin do Stanów Zjednoczonych. – Wyjazd do USA zawsze był moim marzeniem, ale tak naprawdę nigdy tego nie rozważałem – mówi Kutta. Decyzja o przeprowadzce nie była łatwa, ale konkretne propozycje ze Stanów przeważyły szalę. – Trener Mrozik i agencja UBE Talent współpracująca z Hooplife wykazali się ogromnym zaangażowaniem i bardzo mi pomogli. Rodzice początkowo podchodzili do tematu sceptycznie, ponieważ zależało im, abym rozpoczął studia prawnicze w Polsce, ale gdy pojawiły się konkretne propozycje gry w Stanach, podjęliśmy wspólną decyzję o wyjeździe. Na pewno było to trudne dla wszystkich członków rodziny i bliskich, ale każdy wiedział, że jest to dla mnie życiowa szansa, której nie mogę odrzucić – mówi koszykarz.

Bydgoszczanin otrzymał roczne stypendium sportowe i trafił do prestiżowej szkoły Lee Academy w najdalej wysuniętym na północny wschód stanie USA, czyli Maine w Nowej Anglii. Miasteczko jest zamieszkałe przez kilkuset mieszkańców, a ważną rolę odgrywa wymiana kulturowa, gdyż pochodzący z wielu krajów zawodnicy mieszkają w jednym akademiku, a ich życie wypełniają nauka i koszykówka. Rano mają treningi indywidualne, a o godz. 8 rozpoczynają się zajęcia szkolne, które trwają do 14:30. Następnie przychodzi czas przeznaczony na odrabianie prac domowych i obiad, a wieczorem organizowany jest trening drużynowy. – Byłem pod wrażeniem już gdy wylądowałem na lotnisku w Bostonie, a w Lee zaskoczyła mnie otwartość i uprzejmość tutejszych ludzi. Jesteśmy z innych krajów, ale możemy czuć się bardzo swobodnie, a na warunki w campusie i atmosferę w szkole nie można narzekać. Myślę, że ten rok przyniesie wiele cennych doświadczeń. – zapowiada Kutta.

20-latek podczas pobytu w Stanach musi się przyzwyczaić do innego stylu gry niż nad Wisłą. Pierwsze różnice szybko zauważył. – W Polsce gra jest bardziej ułożona i mniej dynamiczna. W Stanach dominuje przede wszystkim atletyzm, szybkie tempo i gra na kontakcie, a mi taki styl gry odpowiada. Mogę rywalizować na wysokim poziomie, grając w najlepszej lidze w Stanach i na pewno nie będą żałował decyzji o wyjeździe – kończy koszykarz.

Powiązane treści