Bydgoszcz
1C
Niebo głównie zachmurzone
95% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 1 • L 1
2C
Sr
5C
Czw
10C
Pt
8C
Sob
6C
Nd
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaNakłoNa sygnaleKobieta zaginęła 40 lat temu. Teraz policjanci rozwiązali zagadkę
policja
10.10.2017 | 12:16

Kobieta zaginęła 40 lat temu. Teraz policjanci rozwiązali zagadkę

Kobieta zaginęła na Lubelszczyźnie, ale trafiła do dawnego województwa bydgoskiego.

Na zdjęciu: Policjanci rozwiązali sprawę sprzed 40 lat.

Fot. archiwum

Po niemal 40 latach puławscy policjanci rozwiązali sprawę zaginięcia mieszkanki gminy Baranów. 60-letnia wówczas kobieta zaginęła w Wigilię Bożego Narodzenia 1976 roku i do tej pory jej los pozostawał nieznany. Policjanci z puławskiego Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób ustalili, że kobieta dotarła aż do dawnego województwa bydgoskiego.

W styczniu 1977 roku w Baranowie rodzina zgłosiła zaginięcie 60-letniej mieszkanki gminy. Kobieta była chora i wymagała stałej opieki. Jak ustalono, wyszła z domu w Wigilię Bożego Narodzenia i ślad po niej zaginął. Poszukiwania prowadzono bezskutecznie aż do 1998 roku.

Kilka tygodni temu policjanci z puławskiej komendy wrócili do sprawy. Przeanalizowali akta oraz sprawdzili policyjne oraz archiwalne bazy danych. W wyniku tych czynności natrafili na sprawę z tego samego roku, ale z województwa kujawsko – pomorskiego, wtedy jeszcze bydgoskiego. Okazało się, że tydzień po zaginięciu mieszkanki Baranowa, na dworcu PKP w Szubinie została odnaleziona kobieta, której tożsamości nie udało się ustalić. Została umieszczona w szpitalu, a następnie w placówce opiekuńczo–leczniczej, gdzie przebywała do 2003 roku, kiedy to zmarła. Podczas pobytu w placówce została jej nadana nowa tożsamość.

Puławscy policjanci porównali zdjęcia oraz informacje na temat zaginionej w powiecie puławskim kobiety oraz tej odnalezionej w Szubinie. Wyglądało na to, że była to ta sama osoba. Okazanie zdjęć najbliższej rodzinie zaginionej potwierdziło przypuszczenia funkcjonariuszy. Dotarli oni także do relacji personelu z placówki opiekuńczo – leczniczej. Pracownicy pamiętający pensjonariuszkę, wspominali, że chciała aby zwracano się do niej „Jagusia”, choć pełnych danych osobowych nie pamiętała. W rzeczywistości miała na imię Agnieszka, a najbliższa rodzina mówiła do niej właśnie Jagusia.

Powiązane treści