Bydgoszcz
8C
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h S
H 8 • L 8
10C
Sr
8C
Czw
11C
Pt
10C
Sob
8C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleKolejna rozprawa w procesie po tragedii na UTP. Zeznawali ratownicy medyczni
Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy
28.03.2018 | 15:51

Kolejna rozprawa w procesie po tragedii na UTP. Zeznawali ratownicy medyczni

Kolejne rozprawy wyznaczono na połowę maja.

Na zdjęciu: W bydgoskim sądzie zeznawała piątka ratowników medycznych.

Fot. Szymon Fiałkowski

Pięcioro ratowników medycznych złożyło zeznania w bydgoskim sądzie. To była kolejna rozprawa w procesie dotyczącym tragicznych otrzęsin na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym, w których zginęły trzy osoby.

Ratownicy jechali na otrzęsiny w trzech zespołach, które wyjeżdżały z ul. Wojska Polskiego i szpitala im. dr Biziela. – Pierwsze zgłoszenie dotyczyło bójki, ale nie było ono dokładnie określone – zeznał pierwszy z ratowników i dodał, że podczas trasy za pośrednictwem odbiornika radiowego pojawiła się weryfikacja tej informacji. – Powiedziano nam, że jedziemy do tragedii na UTP, gdzie doszło do wypadku podczas imprezy masowej – dodał. Jak przyznał, do jego zespołu zgłosiła się dziewczyna, która po wyjściu z budynku upadła i została zadeptana przez kilka osób. – Później zgłosiły się jeszcze trzy inne osoby, które miały powierzchowne urazy stawu skokowego – przyznał. Sędzia Krzysztof Dadełło dopytał go jeszcze, czy później ten zespół ratowników wracał na teren uniwersytetu. – Nie wracaliśmy, ale dostaliśmy wezwanie na ul. Wiślaną, gdzie zasłabła jedna dziewczyna, która wracała z imprezy – podkreślił. Ratownik zaznaczył, że dziewczyna została następnie odwieziona do szpitala.

Mecenas Grzegorz Hawrylkiewicz próbował natomiast uzyskać informację o tym, czy ludzie podczas imprezy byli w stanie nietrzeźwym. – U kilku osób było to widać – przyznał świadek. Podkreślił, że te osoby miały pretensje do ratowników, że ci nie chcieli zabrać ich karetką do szpitala z urazem stawu skokowego. – Czuć było od nich woń alkoholu – zaznaczył.

Drugi z ratowników zaznaczył, że na miejscu zdarzenia panował ogromny chaos. – Ciężko było nam wejść do budynku, wchodziliśmy wejściem pod łącznikiem, a przez to wejście wychodził tłum ludzi relacjonował. Przyznał też, że miał informację o tym, że nawet pięć osób było reanimowanych. W jego opinii część uczestników przeszkadzała ratownikom w pracy. – Widziałem ludzi, którzy się jeszcze bawili. Gdy trwała reanimacja, to na sali grała muzyka – dodał. Jak podkreślił, część osób na imprezie była pod wpływem alkoholu, a niektóre z nich nawet się zataczały.

Kolejne rozprawy wyznaczono na połowę maja. Wówczas mają zeznawać byli pracownicy UTP, a także kolejni ratownicy medyczni. Najprawdopodobniej będzie też rozszerzona opinia biegłego z zakresu imprez masowych.

Powiązane treści