Bydgoszcz
7C
Słonecznie
87% wilgotność
Wiatr: 3km/h SSW
H 7 • L 7
5C
Sob
4C
Nd
6C
Pon
5C
Wt
5C
Sr
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBlogiKomu zabrać, czyli jak manipuluje się mieszkańcami Bydgoszczy
Person voting
14.11.2017 | 13:16

Komu zabrać, czyli jak manipuluje się mieszkańcami Bydgoszczy

Już za rok wybory dlatego warto sobie uświadomić, jak jesteśmy w Bydgoszczy manipulowani.

Na zdjęciu:

Fot. fot. Wikipedia

Już za rok wybory dlatego warto sobie uświadomić jak jesteśmy w Bydgoszczy manipulowani.

Zarówno jako historyk jak działacz społeczny wyraźnie widzę, że od lat Ratusz stosuje metodę Divida et Impera czyli dziel i rządź. Jednak nie ma w tym szlachetnych rzymskich pobudek które miały na celu utrzymanie mocarstwa. Cel „władców” Bydgoszczy jest jeden, utrzymanie za wszelką cenę swojego małego imperium i związanym z tym korytek.

Jak to w praktyce wygląda na naszym gruncie?

To proste, mieszkańcy są wiecznie napuszczani na siebie. Skłóceni ludzie nie są wstanie się zjednoczyć ani nie mają czasu patrzeć władzy na ręce.

Sztandarowym przykładem takich działań jest ulubione hasło prezydenta Bydgoszczy „Komu zabrać”. Wielokrotnie z pseudotroską odpowiadając  na apele mieszkańców czy to w sprawie dróg, basenów, komunikacji, wręcz z satysfakcją widoczną na okrągłym obliczu twierdził, że jeżeli wybuduje basen czy drogi dla Miedzynia to poszkodowani będą mieszkańcy Fordonu. Nie tędy droga. Można wszystko zrealizować i są na to pieniądze, trzeba tylko umieć sprawnie rządzić. A nieporadność inwestycyjna naszego „nawigatora” jest porażająca. W ciągu ostatnich kilku lat nie wydał na inwestycje ponad 500 milionów złotych. Ile można by za to dróg osiedlowych wybudować? A to tylko jeden z przykładów fatalnego zarządzania. O gumowych torach tramwajowych co Fordonu czy zadziwiająco przychylnym traktowaniu marketów i deweloperów nawet nie warto wspominać. Wszystko to jest ukrywane przez odciąganie uwagi mieszkańców poprzez wywoływanie co jakiś czas awantur lokalnych lub politycznych.

Wybory są umową społeczną. Oddajemy komuś władzę aby ten nami sprawnie zarządzał. A jak ma dobrze zarządzać człowiek który skłócony jest zarówno z Toruniem jak podpada Warszawie prowadząc antyrządową politykę. Środków dla Bydgoszczy w ten sposób z pewnością nie zdobędzie.

Kolejny przykład manipulacji nadziejami mieszkańców Bydgoszczy to tak zwana Metropolia Bydgoska. Szumne zapowiedzi medialne, nazwa mile łechtająca ego co niektórych. Miała być wielką armatą wzmacniająca siłę Bydgoszczy a wyszedł zwykły kapiszon. Metropolia Bydgoszcz to po prostu zwykłe stowarzyszenie bez siły sprawczej. Takie stowarzyszenie mogą sobie założyć panie z kółka szydełkowego i taką samą będą miały siłę przebicia.

Szczególnie smutną manipulacją nastrojami jest sprawa Uniwersytetu Medycznego. Tak zwane 160 tysięcy podpisów zebrane w obronie Uniwersytetu który podobno Toruń nam „ukradł”.

Użyłem stwierdzenia „tak zwane 160 tysięcy podpisów”, gdyż wiele podpisów nie jest podpisami Bydgoszczan. Akcję zorganizowano tuż przed wyborami przez działaczy Platformy Obywatelskiej, podpisy były dowożone także spoza Bydgoszczy. Cel był jeden. Świadomie zdenerwować ludzi przed wyborami i postraszyć tym złym Toruniem. Jaką miłość i troskę o Bydgoszcz wykazywali wówczas działacze PO. A gdzie są teraz inicjatorzy zbierania podpisów? Zdobyli stołki sejmowe i już nie bronią Uniwersytetu? Siedzą cicho, czekają aby odgrzać tego nieświeżego kotleta i narobić szumu przed kolejnymi wyborami.

Wolałbym aby w temacie co jest najkorzystniejsze dla bydgoskiej uczelni medycznej wypowiadali się naukowcy a nie awanturnicy polityczni.

To tylko kilka przykładów manipulacji nastrojami mieszkańców.

Właśnie w taki sposób bydgoszczanie są manipulowani. Na bazie tych awantur, podnieceni wojenkami z Toruniem poszli do urn. Wybrali zadufanego w sobie bufona oddzielonego od spraw mieszkańców domofonem a kreującego się na obrońcę Bydgoszczy przed Toruniem. Dzięki awanturze o Uniwersytet do Sejmu weszli ludzie którzy nigdy tam nie powinni się znaleźć jak jeden z bydgoskich „ulubieńców” pewien poseł (ten od obciętej ręki) czy delikatnie mówiąc mało wybitna posłanka która chciała kupować „bezgłowe” drony.

Na koniec jeszcze raz spytam komu zabrać? Nikomu. Należy tak rządzić miastem aby wszystko zrealizować. Ale do tego potrzeba  człowieka z wizją, męża stanu który dla dobra Bydgoszczy potrafi dogadać się z każdym a środki dla miasta potrafi pozyskać zarówno z Torunia jak Warszawy.

Bydgoszczanie potrzebują życzliwego i sprawnego gospodarza. Musi też być sprytny politycznie, potrafiący pozytywnie lobbować na rzecz Bydgoszczy, umiejący tworzyć dla dobra miasta sojusze ponad podziałami.

Bydgoszcz nie potrzebuje politykiera nieporadnie podskakującego na demonstracjach KOD-u a jedyne co potrafiącego to skłócać i napuszczać na siebie bydgoszczan.

Robert Szatkowski

Bydgoszczanin, Prezes Stowarzyszenia Bydgoski Wyszogród, historyk, żeglarz, działacz społeczny.

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści