Bydgoszcz
16C
Słonecznie
82% wilgotność
Wiatr: 4km/h WSW
H 16 • L 16
23C
Czw
28C
Pt
26C
Sob
28C
Nd
24C
Pon
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportKoniec lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Tyczkarze bez medalu
Bydgoszcz Cup 2018_SG (166)
12.08.2018 | 23:39

Koniec lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Tyczkarze bez medalu

Lekkoatleci bydgoskich klubów ze stolicy Niemiec powrócą z dwoma medalami.

Na zdjęciu: Paweł Wojciechowski pokonał w Berlinie poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5.80 m.

Fot. Stanisław Gazda / archiwum

Dwa medale: złoty Igi Baumgart-Witan w sztafecie 4×400 m kobiet i srebrny Marcina Lewandowskiego w biegu na 1500 m – to medalowy dorobek bydgoskich lekkoatletów na zakończonych w Berlinie mistrzostwach Europy.

Spore nadzieje na medal wiązaliśmy także z rywalizacją tyczkarzy, w której wystąpił zawodnik bydgoskiego Zawiszy Paweł Wojciechowski, który piątkowe kwalifikacje przebrnął bardzo pewnie, pokonując poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5.61 m.

Niedzielny finał stał na bardzo wysokim poziomie. Bydgoszczanin zaczął od wysokości 5.30 m, którą pokonał w pierwszej próbie, podobnie jak 5.50 m. Pierwszą zrzutkę Wojciechowski zanotował na 5.65 m, ale drugie podejście było już pewne. Chwilę potem poprzeczka powędrowała na wysokość 5.75 m i ponownie zawodnikowi Zawiszy przydarzyło się strącenie. I wówczas zdecydował się na przeniesienie poprzeczki na 5.80 m i tę wysokość pokonał bez problemów. W decydujących momentach Wojciechowskiemu zabrakło szczęścia. Najpierw było strącenie na 5.85 m, a potem dwukrotnie na 5.95. Po drugim skoku na tej wysokości były mistrz globu z Daegu (2011), nie krył złości. To był dla niego koniec marzeń o medalu, a ostatecznie zawody zakończył na piątej pozycji.

– To był dobry dzień – przyznał Wojciechowski po konkursie. – Najbardziej żałuję zrzutki w pierwszym skoku na 5.95 m, trochę się zawahałem. Gdybym skakał każdą wysokość po kolei, to potoczyłoby się to inaczej – opisywał w rozmowie z reporterem TVP Sport i dodawał: – Chciałem zdobyć medal. Po drugiej zrzutce na 5.95 m, było mi smutno, ale potem uświadomiłem sobie, że skok na takiej wysokości nie dałby krążku. Na pocieszenie jesteśmy jeden za drugim.

Tuż nad Wojciechowskim konkurs ukończył drugi z Polaków Piotr Lisek, który zaliczył wynik 5.90 m. Pasjonującą walkę o medale stoczyło trio Armand Duplantis (Szwecja), Timur Morgunow (skacze pod neutralną flagą) i broniący tytułu Francuz Renaud Lavillenie. Cała trójka szła łeb w łeb i wszystko rozstrzygało się już na wysokości powyżej 6.00 m. Pierwszy odpadł Lavillenie, który na 6.00 i potem 6.05. zanotował trzy strącenia, a następnie na tej drugiej wysokości trzykrotnie poprzeczkę strącił też Morgunow, co dało złoto 19-letniemu Szwedowi. – Jest szybki, zdecydowany i ma to coś. Poza tym trenuje od trzeciego-czwartego roku życia – charakteryzuje mistrza Europy tyczkarz Zawiszy.

Niedziela nie była za to szczęśliwa dla męskiej sztafety 4×100 m. Biało-czerwoni w składzie Eryk Hampel, Remigiusz Olszewski (Zawisza Bydgoszcz), Dominik Kopeć i Jakub Słowikowski w półfinale uzyskali czas 38.64 sek., który potem dał im prawo występu w finale, ale sędziowie zdyskwalifikowali polską drużynę.

Powiązane treści