Bydgoszcz
7C
Słonecznie
100% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 7 • L 7
16C
Czw
16C
Pt
16C
Sob
21C
Nd
19C
Pon
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaMiasto znowu planuje sezonowe połączenie lotnicze. Ale niekoniecznie krajowe
sprint_air2
18.12.2015 | 15:29

Miasto znowu planuje sezonowe połączenie lotnicze. Ale niekoniecznie krajowe

Na zdjęciu: W tym roku w okresie wakacyjnym funkcjonowało połączenie Bydgoszcz - Kraków realizowane przez SprintAir.

Fot. Kuba Bożanowski / Wikipedia

W przyszłym roku bydgoski ratusz ponownie chce uruchomić sezonowe połączenie lotnicze. Na jego wsparcie zamierza przekazać niemal półtora miliona złotych.

To mniej niż połowa całej kwoty przeznaczonej na promocję miasta na pokładach samolotów realizujących zarówno połączenia krajowe, jak i międzynarodowe. Zgodnie z umową, kwota 1,6 miliona złotych trafi do Ryanaira obsługującego z bydgoskiego lotniska połączenia do Londynu, Birmingham, Dublina, Glasgow oraz Duesseldorfu. Pozostała część ma posłużyć na wsparcie innego połączenia realizowanego z miasta nad Brdą, szczególnie w okresie letnim. Jako że z punktu widzenia prawnego niemożliwe jest przekazywanie wprost środków dla linii lotniczych, Bydgoszcz planuje wykupić usługi marketingowe na pokładach samolotów. To standardowy sposób działania w wypadku samorządów.

W minionym letnim sezonie przez trzy miesiące funkcjonowało w ten sposób połączenie między Bydgoszczą a Krakowem. Jego obsługę zapewniała firma SprintAir, która podstawiała 33-osobowy samolot marki Saab. Wygrała ona przetarg, na mocy którego otrzymała od miasta 1,5 mln zł. Oznaczało to, że do jednego pasażera budżet Bydgoszczy dokłada aż 600 złotych. Dzięki temu możliwe było wprowadzenie relatywnie niskich cen biletów – kosztowały one 99 złotych, a połączenie cieszyło się sporym powodzeniem. – W ten sposób daliśmy wyraźny sygnał przewoźnikom, że warto zainteresować się bydgoskim lotniskiem – przekonuje w rozmowie z nami Piotr Tomaszewski, skarbnik miasta i jednocześnie członek rady nadzorczej spółki Port Lotniczy Bydgoszcz.

Zdaniem Tomaszewskiego, letniego połączenia mogło w ogóle nie być. – Byliśmy blisko porozumienia z Eurolotem, ale – jak wiadomo – ten ogłosił zakończenie działalności – przypomina. I dodaje, że jako skarbnik miasta z oszczędności na pewno by się cieszył. – Ale jako bydgoszczanin – już mniej – zauważa. Dlatego też w tym roku urząd miasta ponownie chce wprowadzić do siatki połączeń dodatkową destynację.

Czy będzie to Kraków? Podpowiadałaby to logika i – abstrahując od miejskiego wsparcia – wysoki stopień zapełnienia niewielkiego samolotu. Ale Piotr Tomaszewski wskazuje, że miasto chce zawiesić poprzeczkę wyżej. – Celujemy w samolot 70-100-osobowy – wylicza. I zaznacza, że w grę niekoniecznie musi wchodzić kierunek krajowy. – Z uwagi na dobre połączenie autostradowe, nie ma sensu uruchamiać lotów do Warszawy, Poznania czy Gdańska. W orbicie zainteresowań zapewne będzie Kraków, bo tam pasażerowie faktycznie skrócili swój czas podróży. Z drugiej strony, połączeniami krajowymi nie byli zainteresowani przewoźnicy typu Ryanair czy Wizzair, stąd myślimy też o połączeniach międzynarodowych – podkreśla Tomaszewski.

Więcej informacji na temat możliwości wprowadzenia do letniej oferty dodatkowego połączenia ratusz ma posiadać na przełomie stycznia i lutego.

Powiązane treści