Bydgoszcz
17C
Słonecznie
33% wilgotność
Wiatr: 8km/h WNW
H 17 • L 17
10C
Wt
12C
Sr
9C
Czw
15C
Pt
18C
Sob
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaMETROPOLIA LITEMiejsca i lokaleMinisterstwo Śledzia i Wódki z siedzibą w Bydgoszczy
DSCF0050_1200x800
02.12.2015 | 21:44

Ministerstwo Śledzia i Wódki z siedzibą w Bydgoszczy

Nowy lokal sieci Ministrestwo Śledzia i Wódki przy Starym Rynku 25 powoli nabiera PRL-owskiego charakteru.

Na zdjęciu: Uroczyste zerwanie zasłony ma nastąpić w lutym.

Fot. Stanisław Gazda

To będzie miejsce, w którym śledzia można będzie zjeść na różne sposoby. Menu będzie krótkie i proste. Obowiązywać będą dwie ceny: 4 zł za napoje i 8 zł – za zakąski. Oprócz śledzia, pojawią się także tradycyjne przekąski barowe: galareta, chleb ze smalcem oraz pikle. Do tego zawsze dobrze zmrożona wódka i muzyka lat ’60.70. 80., nadająca specyficzny klimat temu miejscu.

Dzisiaj przy Starym Rynku 25 jest jeszcze „ściernisko”, ale gdy się ma oczy wyobraźni i menadżerkę lokalu w osobie pozytywnie zakręconej Karoliny Nowakowskiej, to już teraz wiadomo, że czeka nas kolejny powrót do…PRL-u. Ma być klimat i nastrój z tamtych lat, a nie nawyki i obyczaje rodem ze speluny, w której „zalewało się robaka”, zapijało smutki, albo gdzie wpadało się na chwilkę, z okrzykiem od progu: „wypijam sete i zaraz lete”.

W Ministerstwie Śledzia i Wódki będzie się chciało bywać często i zostawać na dłużej. Sprawi to muzyka z lat 60.70.80. I do słuchania i do tańczenia! Jak wszystko dobrze pójdzie – powrócą w wielkim stylu dancingi z zespołem grającym na żywo.

Franczyza, bo Ministerstwo Śledzia i Wódki, to jest już coraz to potężniejsza sieć lokali oplatająca kraj, narzuca pewne ramy funkcjonowania i wystroju, ale nie są one na tyle sztywne, by bydgoskie Ministerstwo nie mogło rządzić się swoimi prawami. Więc już dziś kompletuje się gadżety, najchętniej sprzęty, transparenty, hasła propagandowe, portrety przywódców, które niegdyś obowiązkowo wisiały po obu stronach godła, ale też stare radia, telewizory, telefony. Pewnie jeszcze zalegają gdzieś w komórkach, piwnicach czy na strychach bydgoskich instytucji. Jest więc prośba, by się nimi z lokalem podzielić. Oczywiście zachowany będzie umiar, by nie zrobić z lokalu muzeum, a co gorsza rupieciarni.

Odtwarzać PRL-owskie klimaty będzie się w Ministerstwie także poprzez menu. Przypomną o sobie galantyny, zimne nóżki, sałatki z pokrojonej w kostkę rosołowej włoszczyzny z dodatkiem kiszonego ogórka, a wszystko to pomieszane z majonezem, będą kaszanki, tatary, bigosy, biała kiełbasa. Przede wszystkim serwowane będą tytułowe śledzie. A że „rybka lubi pływać” będzie też wódka. Nie koniecznie tylko czysta. Pojawi się duży wybór różnych shotów, drinków wśród nich PRL-owski „klasyk”, czyli „Krwawa Mery” oraz mnóstwo piw, szczególnie tych lokalnych, niekomercyjnych. Każdy nowy pomysł, zarówno co do Manu jak i wystroju lokalu jest dobry, więc można się nimi śmiało dzielić na Fan Page-u Ministerstwa. Tam ono już działa.

Skoro Ministerstwo, to musi być minister. I owszem, jego postać okaże się znacząca. Będzie siłą napędową różnych akcji i atrakcji, które co rusz będą się pojawiać w życiu lokalu oraz lokalnej społeczności.

Podróż w przeszłość ma zacząć się dla jego gości tuż za drzwiami lokalu. Klient zobaczy duże logo Ministerstwa Śledzia i Wódki, fotografie z czasów PRL-u, tudzież ówczesną prasę, wystrój z minionej epoki, do czego wykorzystane zostaną m.in. stare winyle. Przed barem zainstalowane będą hokery, a za barem staną barmanki ubrane jak ówczesne barmanki, nalewające piwo „z kija” do poczciwych ciężkich, szklanych kufli. Kilka konsumpcyjnych stolików, bo górna część lokalu ma być w zamyśle przestrzenią barową.

Schody w dół pozwolą zagłębić się w klimat PRL-u jeszcze bardziej. Stare czarno-białe telewizory posłużą tam za ciekawe instalacje. Te jeszcze działające pozwolą zrozumieć słowa piosenki „Szklana pogoda”, a dalej parkiet – miejsce na dancingi dla starszych. Gdy zaś w ruch pójdzie kula dyskotekowa, znak to, że tanecznie wyszaleć będą mogli się młodsi, po czym będzie można rozsiąść się w wygodnych sofach. Loże nie będą na tyle wielkie, by zapewniały poczucie nieskrępowania, intymności. Ale gdy w lokalu zbierze sie większa „ekipa” – sprzęty będzie można ustawić tak, by wszyscy mogli się bawić, jak na swojej, prywatnej imprezce.

Będzie wiele konkursów, promocji, specjalne zniżki dla studentów, okazjonalne upusty z racji popularnych imienin, czy dla zakochanych w Walentynki. Ale wszystko to od lutego, kiedy to Ministerstwo Śledzia i Wódki zacznie uprawiać swoją politykę.

 

 

Powiązane treści