Bydgoszcz
18C
Słonecznie
45% wilgotność
Wiatr: 3km/h NW
H 18 • L 18
13C
Sr
14C
Czw
20C
Pt
23C
Sob
26C
Nd
PILNE: Utrudnienia w ruchu przy CH Rondo. W związku z pracami drogowymi wyłączony jest jeden pas ruchu
Metropolia BydgoskaBlogiMoja pasja – motocykle
Robert Sycz i motory
18.10.2015 | 11:36

Moja pasja – motocykle

Wioślarstwo to nie jedyna sportowa pasja dwukrotnego mistrza olimpijskiego

Na zdjęciu: Robert Sycz na motorze

Fot. Archiwum prywatne Roberta Sycza

Kiedy byłem dzieckiem, kilka razy miałem przyjemność  być wożony „na baku” na motocyklach typu WSK czy Jawa. Było to dla mnie niesamowite przeżycie.  Stresujące ale jednocześnie fascynujące.

Kiedy w szkole podstawowej trafiłem do klasy sportowej o profilu wioślarskim, w pełni uległem fascynacji sportem i zapomniałem o tym jakie to uczucie siedzieć na motocyklu. Mijały lata, mijały sezony w łódce, aż przyszedł rok 2000 i zgrupowanie w Australii przed igrzyskami olimpijskimi w Sydney. Tak się  złożyło, że w okolicy hotelu, w którym mieszkaliśmy podczas zgrupowania, znajdował się salon motocyklowy z chopperami.  Zaglądałem do niego niemal codziennie. Podziwiałem piękne sprzęty i przymierzając się do nich snułem plany, że kiedy wrócę do domu ,zrobię prawo jazdy kat A  i w niedalekiej przyszłości kupię  motocykl.

Sport jednak był dla  mnie najważniejszy i w pełni absorbował mój czas. Mimo to jesienią 2002 roku znalazłem chwilę  i zdałem egzamin na prawo jazdy na motocykl, czego następstwem było nabycie mojej pierwszej maszyny. Była to Yamaha Virago 535. Jednak zgodnie z opinią, iż jest to świetny motocykl dla początkujących, po dwóch sezonach zamieniłem ją na jej większą siostrę XVS 1100.

Motocykl zaczął towarzyszyć mi na zgrupowaniach. Kiedy tylko było to możliwe, w wolnych chwilach, wsiadałem na niego i nawijałem kolejne kilometry, co było formą relaksu pomiędzy ciężkimi treningami. Cały stres, związany ze zbliżającymi się zawodami zostawał za bramą COS-u, a ja czerpiąc przyjemność z jazdy zapominałem o nim. Obydwa, wymienione powyżej , są wdzięcznymi do jazdy i pięknymi motocyklami. Ja jednak,  w tak zwanym międzyczasie, zakochałem się w amerykańskiej legendzie motocyklowej, czyli w Harley – Davidson. Ich niepowtarzalny, nierównomierny gang oraz możliwość przebudowy na wszystkie możliwe sposoby w pełni mnie zauroczyły. W roku 2011 stałem się szczęśliwym posiadaczem używanego Sportstera Custom. W związku z tym, że oprócz jazdy, równorzędnie moim hobby stało się „dłubanie” przy motocyklach, mój „Sporciak” został poddany wielu modyfikacjom i dziś w zupełności (co jest moim powodem do dumy) nie przypomina wyglądu fabrycznego.

Wprawdzie, niestety, obecnie mam niewiele czasu na to by jeździć motocyklem, jednak wciąż jest to moje największe hobby i kiedy jest to możliwe odpalam mojego Harasia by zaznać przyjemności jazdy na nim.

Robert Sycz

Dwukrotny mistrz olimpijski we wioślarstwie

Jako młody człowiek postanowiłem swoje życie poświęcić wioślarstwu. Sport ukształtował mnie jako człowieka. Nauczył ciężkiej pracy, dyscypliny oraz zasad fair play. Dzięki wytrwałości i pracowitości spełniłem moje sportowe marzenia. Zdobyłem dwa złote medale olimpijskie oraz sześć medali Mistrzostw Świata. Sukcesy osiągałem nie tylko dla siebie ale także dla rodziny oraz wszystkich Polaków.

Obecnie jednym z moich zajęć jest praca z młodymi sportowcami w Regionalnym Towarzystwie Wioślarskim w Bydgoszczy. Pomagam młodzieży rozwijać sportowe kariery a tym samym spełniać marzenia. Niestety dostrzegam też problemy, z którymi borykają się na co dzień. Jako głowa rodziny – mąż i ojciec trójki dzieci –  czuję się odpowiedzialny za zapewnienie dzieciom najlepszych warunków do życia i  rozwoju w Polsce. Czuję się również odpowiedzialny za przyszłość młodych ludzi oraz byt ich rodziców i dziadków.

Panel dyskusyjny

Dodaj komentarz


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści