Bydgoszcz
-13C
92% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H -13 • L -13
-12C
Pon
-14C
Wt
-13C
Sr
4C
Czw
2C
Pt
PILNE: Awaria tramwaju T7 na moście Pomorskim. Linie nr 4, 7 i 8 w kierunku r. Toruńskiego skierowane objazdem przez Babią Wieś.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCINadzwyczajnie długa nadzwyczajna sesja
Piotr Całbecki
14.03.2016 | 22:41

Nadzwyczajnie długa nadzwyczajna sesja

Teraźniejszość i perspektywy regionu kujawsko-pomorskiego miały być tematem poniedziałkowej wyjazdowej sesji sejmiku we Włocławku. Ale i tak zdominowały ją zaszłości - z różnych stron regionu.

Na zdjęciu: Marszałek Piotr Całbecki kolejny raz odpierał zarzuty, że zarząd województwa nierównomiernie dystrubuuje środki unijne.

Fot. Sebastian Torzewski / archiwum

Aż osiem godzin spędzili we włocławskim urzędzie miasta najbardziej wytrwali uczestnicy nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa, która poświęcona była kondycji regionu kujawsko-pomorskiego.

Debata zakończyła się krótko przed godziną 22:00 wystąpieniem marszałka Piotra Całbeckiego, który apelował o jedność w regionie i wspólne dążenie do poprawy kondycji poszczególnych jego części. Czyli robił dokładnie to samo, co kilka godzin wcześniej, gdy wspólnie ze współpracownikami przeprowadził dwugodzinną prelekcję na temat – jego zdaniem – błędnej metodologii wyliczania środków unijnych przypadających na poszczególnych beneficjentów. A to właśnie fundusze pomocowe i sposoby ich dystrybucji kolejny stały okazały się punktami zapalnymi w województwie.

Zdaniem marszałka Całbeckiego, wyliczenia pojawiające się w wypowiedziach polityków i publikacjach medialnych są oparte na złych przesłankach. Wspólnie z przedstawicielami urzędu marszałkowskiego próbował udowodnić, że system SIMIK (System Informatyczny Monitoringu i Kontroli) agregujący dane dotyczące lokowania funduszy z Unii Europejskiej może wprowadzać w błąd. Dlaczego? Chociażby dlatego że Toruniowi przypisywał środki z Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna, które służyły do sfinansowania zaplecza administracyjnego potrzebnego do realizowania unijnych projektów. Przykładów było zresztą więcej – Sławomir Wesołowski z Biura Analiz Departamentu Rozwoju Regionalnego przekonywał, że choć spalarnia odpadów powstała w Bydgoszczy (za kwotę ponad pół miliarda złotych; ponad 200 mln zł to dotacja z UE – dod. red.), to system SIMIK rozdysponował środki w taki sposób, że jako jednego z głównych beneficjentów inwestycji wskazywała niewielką Mroczę, jedyną gminę powiatu nakielskiego zaangażowaną w projekt.

Długie wprowadzenie marszałka i jego podwładnych zamiast rozwiać wątpliwości, tylko je pogłębiło. Przede wszystkim co do intencji spotkania we Włocławku. Nie brakowało komentarzy, że marszałek chce jak najmocniej odwlec jakąkolwiek próbę podjęcia polemiki z przedstawionymi przez niego argumentami.

Wiadomo jednak, że było to z góry skazane na niepowodzenie. Po przegłosowaniu (17 głosów „za”, sześć „przeciw” przy trzech wstrzymujących się) stanowiska sejmiku w sprawie zwrócenia się do Ministerstwa Rozwoju o zmianę klasyfikowania środków pomocowych (czyli de facto poparcia spojrzenia na tę kwestię marszałka Całbeckiego), przyszedł czas na debatę. I sporą dawkę krytyki pod adresem działań zarządu województwa.

Prym w tej materii wiedli tym razem nie tylko politycy bydgoscy, ale również włocławscy. Jako „skandaliczne” ocenił poseł Łukasz Zbonikowski działania przewodniczącego sejmiku Ryszarda Bobera, które doprowadziło do sytuacji, że przedstawiciela Włocławka dopuszczono do głosu… w piątej godzinie trwania sesji. Włocławscy politycy krytykowali także pomijanie ich miasta przy ważnych inwestycjach – choćby rozbudowie filii Centrum Onkologii w Bydgoszczy czy powołaniu w tym mieście Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Jako „porażkę” i „wstyd” określił z kolei przebieg sesji Roman Jasiakiewicz, frontalnie krytykując poczynania marszałka. Również prezydent Rafał Bruski w swoim wystąpieniu wskazywał na dysproporcje, które w minionej perspektywie unijnej miały zaistnieć w wyniku dystrybucji środków unijnych przez urząd marszałkowski. Zauważył także, że wszelkie siłowe rozwiązania przy jakichkolwiek projektach (jak chociażby w przypadku powołania Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych) kończą się konfliktem. – Jesteśmy ostatnim województwem, które zatwierdziło strategię ZIT – przypomniał włodarz miasta nad Brdą. Radni z Bydgoszczy – Dorota Jakuta i Maciej Świątkowski – krytykowali z kolei sposób postępowania władz regionu w stosunku do instytucji kultury (Opera Nova) czy uczelni (inicjatywa powołania Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy).

Piotr Całbecki bronił się, twierdząc, że od niego zależał niewielki ułamek wszystkich środków z UE, które trafiły do regionu. Do wielu zarzutów nie odnosił się jednak, definiując je jako „niemerytoryczne”. – Nie uważam się za polityka, więc nie będę prowadził takiej polemiki – zaznaczał. W sukurs Całbeckiemu przyszła posłanka Anna Sobecka, która „jako współtwórczyni województwa kujawsko-pomorskiego” chciała zaprotestować „przeciwko próbom jego burzenia”. – Kilkanaście lat temu to Bydgoszcz przyszła, prosząc, niemal na kolanach, żebyśmy zgodzili się na powołanie wspólnego województwa – podkreślała, czym wywołała na sali salwę śmiechu. Nie powstrzymało to jej przed dalszym polaryzowaniem zgromadzonych. – Na miejscu marszałka nigdy nie zgodziłabym się na posiedzenie sejmiku we Włocławku. Jego siedzibą jest bowiem Toruń – wypaliła.

Obok osobliwego wystąpienia Sobeckiej zdarzały się również wypowiedzi merytoryczne i przybliżające problemy nierzadko marginalizowanych peryferyjnych gmin i miejscowości województwa. Wskazywano na poważne zapóźnienia infrastrukturalne w wielu miejscach, które hamują rozwój gospodarczy i pieczętują wysokie bezrobocie, sięgające w niektórych miejscach ponad 20 procent. Burmistrz Kowalewa Pomorskiego Andrzej Grabowski występujący w imieniu konwentu burmistrzów wskazywał również na biurokrację, niedostosowany do stopnia skomplikowania wniosków inwestycyjnych czas na ich przygotowanie czy też długi okres oczekiwania na wyniki. W gąszczu negatywnych głosów z regionu pozytywnie działalność zarządu regionu ocenili z kolei prezydenci Inowrocławia – Ryszard Brejza i Grudziądza – Robert Malinowski. – Więcej pieniędzy w minionej perspektywie zwyczajnie nie moglibyśmy otrzymać – nie mielibyśmy skąd pozyskać wkładu własnego – wskazywał ten ostatni.

Marszałek Całbecki wskazywał, że w perspektywie 2014-2020 będzie o to łatwiej, gdyż nierzadko wystarczy zaledwie 15 procent wkładu własnego, aby realizować projekt. – I mogę zapewnić, że każde dobrze przygotowane zadanie będzie realizowane. Barierą będzie jedynie pula środków do wydania – dodawał, apelując o zintensyfikowanie działań na rzecz pozyskania większej puli środków z programów krajowych. – Liczę też, że nie będzie to nasze ostatnie takie spotkanie – podsumował Całbecki.

Powiązane treści