Bydgoszcz
23C
Słonecznie
64% wilgotność
Wiatr: 3km/h ESE
H 23 • L 23
25C
Sob
25C
Nd
24C
Pon
22C
Wt
25C
Sr
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeNie powstało, ale już tąpnęło. Budowa Nordic Astrum stoi pod znakiem zapytania
Nordic Astrum Bydgoszcz
27.05.2018 | 12:07

Nie powstało, ale już tąpnęło. Budowa Nordic Astrum stoi pod znakiem zapytania

Pat wokół sprawy inwestycji nad brzegiem Brdy. Inwestor nie wyklucza, że teren wraz z projektem sprzeda.

Na zdjęciu: Budowa Nordic Astrum - wbrew napisowi na tablicy - nie okazała się bezpieczna.

Fot. Sebastian Torzewski

Zamiast nowoczesnego wysokościowca jest dziura w ziemi, problemy z komunikacją miejską i pęknięty budynek na Babiej Wsi. Budowa Nordic Astrum została wstrzymana i coraz trudniej spodziewać się, aby została wznowiona.

Efektowną wizualizację inwestycji poznaliśmy w październiku 2016 roku. Piętnastopiętrowy budynek miał stanąć na dwóch działkach, które deweloper otrzymał od miasta w rozliczeniu za Młyny Rothera. Inwestycja uzyskała pozwolenie na budowę i mimo negatywnych głosów ze strony niektórych urbanistów w sierpniu 2017 roku rozpoczęły się prace.

Ale w listopadzie doszło do tąpnięcia. Wtedy jeszcze nie było to tąpnięcia całej inwestycji, ale… budynku na Babiej Wsi. Mimo że przed rozpoczęciem budowy wykluczano taką możliwość, pękła ściana w kamienicy pod numerem 8 oraz nawierzchnia jezdni. Ulicę zamknięto, lokatorów ewakuowano i zlecono przygotowanie ekspertyzy. W marcu, gdy przedłużał się czas oczekiwania na nią, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Stanisław Skowroński wysłał pismo, które poprzez centrum zarządzania kryzysowego trafiło między innymi do Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. A ten zamknął ruch tramwajowy na Babiej Wsi.

To działanie prewencyjne. Trudno wyobrazić sobie, co by się stało, gdyby jechał tamtędy tramwaj pełen pasażerów i osunęłaby się pod nim ziemia. Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać – mówił wtedy Krzysztof Kosiedowski, rzecznik prasowy ZDMiKP. Zareagował wtedy także prezydent Rafał bruski, który sprawę Nordic Astrum zgłosił do prokuratury, powołując się na art. 163 Kodeksu karnego mówiący o sprowadzeniu zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.

Od przetrasowania tramwajów minęły dwa miesiące, a linie nr 2 i 6 wciąż jeżdżą ulicą Jagiellońską. Organizacja komunikacji zastępczej kosztuje drogowców 1750 zł dziennie. Niedawno na Babiej Wsi można jednak było zobaczyć tramwaje. – To przejazdy techniczne i nauki jazdy. Nie można tego wiązać z przywracaniem ruchu. W tej materii nic się nie dzieje – tłumaczy Kosiedowski. I potwierdza, że ZDMiKP będzie od inwestora domagać się odszkodowania za konieczność wprowadzenia zmian w ruchu. Po dwóch miesiącach kwota ta wynosi już ponad 100 tysięcy złotych.

Z Babiej Wsi zniknął już dźwig, którego trzymanie na nieczynnym placu budowy było dla inwestora bezcelowe. Teren zabezpieczono, a generalny wykonawca, firma Erbud z Torunia, nie chce nic mówić o ewentualnym powrocie do pracy. Odsyła do Nordica. Pracownicy warszawskiej centrali dewelopera mówią, że nie mogą zabierać głosu w sprawie Nordic Astrum i proszą o kontakt z prezesem Mirosławem Wierzbowskim. Ten od środy do momentu publikacji artykułu był nieuchwytny. We wcześniejszych rozmowach przyznawał, że dopuszcza myśl o sprzedaży terenu wraz z projektem.

ARTYKUŁ POCHODZI Z PAPIEROWEGO WYDANIA METROPOLIABYDGOSKA.PL, KTÓRE UKAZAŁO SIĘ 25 MAJA 2018 ROKU [POBIERZ PDF]

Powiązane treści