Bydgoszcz
2C
Słonecznie
74% wilgotność
Wiatr: 8km/h E
H 2 • L 2
-2C
Sr
-4C
Czw
-5C
Pt
5C
Sob
4C
Nd
Metropolia BydgoskaBlogiNiepodległość Polski a Bydgoszczy
11 listopada, święto niepodległości - BB
05.11.2018 | 12:08

Niepodległość Polski a Bydgoszczy

Na zdjęciu: Historia bydgoskiej niepodległości trochę odbiega od historii odzyskania niepodległości przez cały kraj

Fot. Archiwum

Bydgoszcz nie odzyskała niepodległości 11 listopada 1918 roku. W ogóle w tym roku nie była i nie zanosiło się, że w ogóle będzie częścią odrodzonej Republiki Polskiej. W granice RP wróciła formalnie dopiero 20 stycznia 1920 roku – po zakończeniu Powstania Wielkopolskiego i ustanowieniu Traktatu Wersalskiego, który oficjalnie i ostatecznie kończył I Wojnę Światową. Żeby było ciekawiej, Polska też nie odzyskała niepodległości 11 listopada. Święto to zaś ustanowiono dopiero w 1937 roku…

Rządy mniejsze i pomniejsze

Na pewną autonomię, a przynajmniej tak to nazywam, mogliśmy liczyć już w 1916 roku. Dwa państwa zaborcze – Cesarstwo Niemieckie i Cesarstwo Austro-Węgierskie, ustanowiły marionetkowe Królestwo Polskie. Miało ono służyć wyrwaniu Polaków spod carskiego buta i przeciągnięcie ich na stronę państw centralnych. Niemcom i Austro-Węgrom brakowało rekrutów, zwerbowanie w swoje szeregi Polaków było więc grą wartą świeczki. Tym bardziej, że nasz kraj miał być jedynie formą marionetki, toteż zaborcy niewiele tracili. Formalnie powstało ono (Królestwo) w 1917 roku. To władze tego tworu teoretycznie jako pierwsze ogłosiły niepodległości były pewną formą pierwszego rządu polskiego w końcowej fazie I Wojny Światowej.

Tu warto wspomnieć, że podporządkowanie władzy niemieckiej było znaczne. Naczelnym Dowódcą sił polskich był generalny gubernator Hans von Beseler – niemiecki wojskowy. Gubernatorem zajętego przez II Rzeszę terenów polskich był już od 1915 roku. Oczywiście wszystko do czasu. Gdy sytuacja na arenie wojny mocno się odmieniła (nie tylko upadek Rosji, ale i przegrana państw centralnych stała się faktem), władze w postaci Rady Regencyjnej podjęły próby wybicia się na niezależność i tworzenia niepodległego państwa na kontrolowanym terenie. Rada ogłosiła niepodległość 7 października 1918 roku. Niedługo później, bo 3 listopada, podjęto próbę obalenia Rady Regencyjnej. Również postawnie Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Galicji uniemożliwiło Radzie Regencyjnej sprawowanie władzy na pełnym obszarze „królestwa”.

Nie była to jednak jedyna próba zawalczenia o niepodległość. Już wtedy niektóre środowiska negatywnie odnosiły się do Rady Regencyjnej, która kojarzyła się niejednemu środowisku jedynie z okupantami i wykonywaniem ich woli. 19 października, na Śląsku, powstała Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego. Głównym celem jej funkcjonowania było włączenie tego terenu w skład przyszłego państwa polskiego i skonsolidowanie w polskich rękach władzy na tym terenie w obliczu upadku monarchii austro-węgierskiej. W nocy z 31 października na 1 listopada 1918 roku przejęła faktyczną władzę administracyjna i wojskową na tym terenie. Udało im się tego dokonać przed Niemcami i Czechami, którzy również mieli takowe zamiary na tym terenie. Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego formalnie reprezentowała polskie interesy na tym terenie aż do ostatecznego podziału tego terenu przez Polskę i Czechosłowację 28 lipca 1920 roku.

W latach 1918-19 działała również Polska Komisja Likwidacyjna, która powołana została spośród polskich posłów do parlamentu Austro-Węgier i która miała na celu utrzymanie bezpieczeństwa na kontrolowanym terenie i zapewnienie włączenia go w granice odradzającej się Rzeczpospolitej. Została zniesiona 10 stycznia 1919 roku.

Ostatnim aktem było utworzenie w Lublinie, w nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku, Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele. Tak jak w przypadku Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego czy Polskiej Komisji Likwidacyjnej mieliśmy do czynienia raczej z czymś w rodzaju rządów lokalnych, tak w przypadku Rady Regencyjnej i Rządu Daszyńskiego mamy próby tworzenia rządów ogólnopolskich. Z tym, że Rząd Lubelski z założenia był rządem republikańskim. Pro demokratycznym. Gwarantował powszechny dostęp do edukacji, 8-godzinny dzień pracy, prawo do swobody opinii i zrzeszania się, a także nacjonalizację najważniejszych sektorów gospodarki i reformę rolną. Stawiał też na równi wszystkie grupy w kraju. Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej złożył swoją dymisję na ręce Józefa Piłsudskiego 12 listopada 1918 roku, a sam Naczelnik Państwa, 14 listopada, powierzył I. Daszyńskiemu rolę tworzenia pierwszego gabinetu rządowego II RP.

Mieliśmy więc kilka prób walki o niepodległy byt i włączanie konkretnych terenów w granicę niepodległej Polski. Mieliśmy Radę Regencyjną, która powstała jako narzędzie zaborców przeciwko carskiej Rosji, a która pierwsza ogłosiła niepodległość. Mieliśmy także bardziej lokalne komitety, które miały bronić polskich interesów na terenach, na których groziła anarchia wobec rozpadającej się monarchii. Ale i mieliśmy ludowy rząd republikański, który dał podstawy do tworzenia przyszłej II Republiki Polskiej.

Co się stało 11 listopada?

11listopada 1918 roku działało już kilka bytów, które tworzyły „rządy polskie”. Faktycznie więc byliśmy już państwem, a raczej bytami niepodległymi. Istniało przecież Królestwo Polskie będące „pod władzą” Rady Regencyjnej, mieliśmy także Rząd Ludowy. Była i PKL oraz RNKC. Tego dnia jednak podpisano rozejm w Compiegne – zawieszający działania wojenne na wszystkich frontach I Wojny Śwatowej i który oznaczał klęskę państw centralnych w tym konflikcie. Tego dnia do Warszawy, z więzienia w Magdeburgu, przybył także Józef Piłsudski. W samej Warszawie zaś odbywały się ogromne demonstracje, które poniekąd wymuszały przekazanie władzy Piłsudskiemu, jako osobie cieszącej się największym zaufaniem społecznym. Tu warto też wspomnieć, że Piłsudski był przedstawicielem PPS, która była za demonstracje odpowiedzialna. Co prawda sam Piłsudski „wysiadł z tramwaju na przystanku niepodległość”, to należy jednak pamiętać, że w tych dniach nawet na Zamku Królewskim w Warszawie powiewały czerwone flagi, a takie demonstracje i działania Rządu Daszyńskiego dawały mocne podstawy do wykazania, kto będzie odpowiedzialny za tworzenie II RP. Z punktu widzenia historycznego jest to więc pewien moment kulminacyjny dla historii odzyskiwania niepodległości po ponad wieku zaborów. Funkcjonowały już w pełni autonomiczne polskie rządy na różnych terenach, zaborcy byli rozbici nie mogli tak łatwo zdławić polskich dążeń niepodległościowych jak w poprzednich latach. Można było tworzyć pełnoprawny byt państwowy, który gwarantowały międzynarodowe układy polityczne (traktat z Compiegne zmuszał Niemców do wycofania się z terenów okupowanych). Dlatego też 23 kwietnia 1937 roku ustanowiono ten dzień świętem państwowym znanym jako Narodowe Święto Niepodległości.

Niech żyje Rewolucja!

3 listopada 1918 roku, w Kilonii, wybuchł bunt marynarzy, który określa się niejednokrotnie jako początek Rewolucji Listopadowej w Niemczech. Rząd Cesarstwa Niemieckiego zaczął tracić kontrolę nad kolejnymi miastami, w których wybuchały bunty. Do żołnierzy przyłączali się robotnicy. Powstawały Rady Robotniczo-Żołnierskie. 9 listopada wybuchł bunt w Berlinie. W zaistniałej sytuacji władzę w Niemczech przejęła SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec)– powstała Republika Niemiecka. Ogniska rewolucji wybuchały w kolejnych miastach. W dniu, w którym podpisywano rozejm, w Bydgoszczy – a właściwie w miejscowości pod nazwą Bromberg –  wybuchło kolejne ognisko Rewolucji. Rada Żołnierska przejmuje władzę w mieście. Podobnie działo się także na terenie całej Wielkopolski. Ze względu jednak na skład etniczny tych terenów i fakt, że wojska niemieckie znajdowały się w zdecydowanej większości na terenie Królestwa Polskiego, Litwy i Rosji, umożliwiło to Polakom wejście w struktury tworzących się rad. Można więc użyć skrótu myślowego, że bez „komunistycznej rewolucji”, nie byłoby Powstania Wielkopolskiego i polskiej Wielkopolski, Kujaw i Pomorza. To bunty robotniczo-żołnierskie doprowadziły do upadku monarchii, zmuszenia Cesarstwa do rozejmu oraz ułatwiły Polakom przygotowania do Powstania.

Powstanie Wielkopolskie wybucha 27 grudnia 1918 roku. Jest to ostatnie z 5 powstań, jakie w historii znajdziemy pod tą nazwą. Niewiele by brakowało, aby nie odniosło ono sukcesu – działania kontrrewolucyjne (przeciwko komunistą, zorganizowane m.in. przez nowy rząd Republiki Niemieckiej) odnosiły sukcesy. Przygotowywano się do zdławienia buntu Polaków. Tu jednak pomógł patron jednej z najważniejszych ulic w mieście – Ferdinand Foch. Zażądał on od Niemców zaprzestania działań przeciwko Polakom pod groźbą konfliktu zbrojnego. Niemcy nie mieli wyjścia.  Rola Bydgoszczy w samym Powstaniu nie jest jednak pocieszająca. Polacy w Bydgoszczy byli wtedy zaledwie 40-procentową mniejszością. Z terenów miasta próbowano walczyć z Armią Wielkopolską i tłumić całe Powstanie. Polacy musieli pozostać w ukryciu i potajemnie wspierać powstańców. Nocami wymykano się z miasta, by móc przejść na stronę Naczelnej Rady Ludowej. Ostateczny traktat kończący I Wojnę Światową był jednak dla naszego miasta łaskawy. Na jego mocy, 20 stycznia 1920 roku polscy żołnierze wkroczyli do miasta i przyłączyli je do II Rzeczpospolitej.

Słów kilka na koniec

Tak jak pisałem, ustanowienie dnia 11 listopada Narodowym Dniem Niepodległości jest symboliczne. Tego dnia zaborcy formalnie stracili władzę na znacznym terenie, który zamieszkiwali Polacy i na którym próbowali przejmować władze administracyjną. Władzę, którą niejednokrotnie w mniejszym lub większym stopniu sprawowali. Dlatego też nie ma nic złego w celebrowaniu tego dnia. Ba, jest to nawet bardzo ważne i pożądane. Nie ma jednak także niczego złego, by celebrować i przypominać o innych lokalnych wydarzeniach. I tu warto podsunąć lokalnym władzom jeden pomysł – zacznijmy wreszcie pamiętać o historii, która wydarzyła się na naszym terenie. Celebrujmy w większym stopniu Powstanie Wielkopolskie. Mówmy głośniej o tym, co działo się u nas nie tylko 11 listopada, ale i 20 stycznia. Nie wstydźmy się naszej historii.

*tekst zawiera pewne uproszczenia, które pomagają szerszemu gronu bez ogromnych tyrad historycznych zrozumieć kontekst wydarzeń

Daniel Kaszubowski

Partia Zieloni

Bydgoszczanin. Partia Zieloni. Współprowadzący profil Bydgoskie Miejsca Pamięci.

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści