Bydgoszcz
8C
Mżawka
93% wilgotność
Wiatr: 5km/h SSW
H 8 • L 8
4C
Czw
8C
Pt
7C
Sob
8C
Nd
6C
Pon
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczRozrywka i kulturaNowa era bydgoskiego teatru. Pod wodzą Łukasza Gajdzisa [WYWIAD]
Gajdzis_SG (7) - fot. Stanisław Gazda
03.10.2017 | 11:10

Nowa era bydgoskiego teatru. Pod wodzą Łukasza Gajdzisa [WYWIAD]

Porozmawialiśmy z dyrektorem bydgoskiego teatru o dotychczasowej realizacji jego założeń, jak i planach na przyszłe miesiące.

Na zdjęciu: Łukasz Gajdzis kilka lat temu debiutował w bydgoskim teatrze. Przez najbliższe trzy lata będzie nim zarządzał.

Fot. Stanisław Gajda

Łukasz Gajdzis to 33-letni aktor i reżyser, który już ponad miesiąc temu rozpoczął swoją trzyletnią kadencję na stanowisku dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Porozmawialiśmy z nim o dotychczasowej realizacji jego założeń, jak i planach na przyszłe miesiące.

Justyna Wróblewska: Od początku swojej kadencji podkreśla pan, że chce, aby teatr stał się miejscem dla wszystkich. Jaki główny cel stawia pan przed sobą jako dyrektor teatru?
Łukasz Gajdzis: Przede wszystkim artystyczny, ale też menadżerski. Ten cel w kontekście artystycznym przejawia się w pragnieniu stworzenia repertuaru pełnego ważnych treści ubranych w wysublimowaną formę. A drugi – to poprawa substancji budynku i jego funkcjonalności jako instytucji kultury w monoteatralnym mieście. W nowocześnie działającym teatrze istotną wagę bez wątpienia pełni również edukacja kulturalna.

Jak na razie, po miesiącu, udaje się realizować te plany? Co do tej pory działo się w teatrze?
Mówiąc lapidarnie – pracujemy. Postawiliśmy sobie duże wyzwania do końca tego roku. Pierwszą inicjatywą wynikającą z głębokiej motywacji i chęci jest organizacja odwołanego wcześniej Festiwalu Prapremier. To obecnie angażuje nas najbardziej, chociaż przygotowujemy też równolegle dwie premiery.

Nie da się ukryć, że wraz ze zmianą dyrektora znacznie zmalała liczba aktorów pracujących w bydgoskim teatrze.
Osoby, które miały inną wizję teatru, odeszły z tego miejsca. Pozostało dziewięciu aktorów i zespół jest budowany na nowo. Następuje naturalna zmiana, dość popularna w działalności każdej instytucji kultury. Doszły dwie nowe aktorki, a niebawem dołączą kolejne nowe twarze. Do najbliższych premier zostali zaangażowani młodzi twórcy, a niektórzy z nich być może zwiążą się z teatrem na dłużej.

Według pana wcześniejszych zapowiedzi będą to osoby nie tylko z Polski, ale również z zagranicy. Ich sprowadzenie to zapewne dodatkowe koszty. Czy odbije się to na cenach biletów na spektakle?
Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Roczny budżet samorządowej instytucji kultury, jaką jest teatr, w pełni pokrywa honoraria artystów, a współprace międzynarodowe funkcjonują w teatrze od lat. Obserwowany w dłuższej perspektywie czasu wzrost ceny biletów jest powiązany głównie z czynnikami makroekonomicznymi, inflacją i polityką fiskalną kraju. Porównując do innych miast, ceny w bydgoskim teatrze są wciąż stosunkowo niskie. Od października ceny biletów na spektakle będą kosztować 29 i 49 złotych, natomiast istnieje szereg promocji, które umożliwiają mieszkańcom miasta swobodny dostęp do naszego repertuaru. Również na znakomite spektakle tegorocznej edycji Festiwalu Prapremier można zdobyć bilety w niższej cenie.

Jak wyglądają przygotowania do tej imprezy?
Jak wcześniej mówiłem, przygotowujemy festiwal w bardzo krótkim czasie, niespełna w miesiąc.  Obecnie trwają tak zwane wizyty techniczne, przyjeżdżają tutaj montażyści i reżyserzy świateł, którzy sprawdzają warunki. Tworzymy też całą narrację, oprawę, promocję festiwalu. Wszystkie prace idą ku temu, by było to istotne wydarzenie. Pamiętajmy, iż w realizację festiwalu zaangażowany jest również doświadczony zespół specjalistów naszego teatru.

W teatrze trwają też próby między innymi do pierwszego spektaklu o Beksińskich. Dlaczego właśnie ten temat zostanie poruszony na samym początku?
Myślę, że jest to odpowiedni moment, żeby znalazł się on na teatralnych deskach. Jest to bardzo ciekawy temat funkcjonujący w przestrzeni medialnej po sukcesie książki i filmu, a w teatrze jeszcze niepodjęty. Beksiński to artysta totalny. W spektaklu poruszymy nie tylko temat sztuki i jej oddziaływania, ale przede wszystkim zgłębimy topos rodziny, problem skomplikowanych relacji, samotności i poświęcenia. Jeżeli chodzi o kontekst sztuki, zadajemy sobie pytania, czym ona powinna być, co mówił o niej Beksiński oraz jaką rolę odgrywa dziś w społeczeństwie artysta. Piotr Murawski, odpowiedzialny za dramaturgię, ma dostęp do wielu materiałów na temat tej wybitnej postaci, które nie są popularne w obiegu publicznym. W związku z głęboką chęcią eksplorowania znanej wielu historii, pragniemy rozszerzyć ten temat nie tylko w teatrze, ale także wykraczając poza jego budynek.

Czy wiąże się to ze współpracą z innymi instytucjami?
Rozmawiałem z dyrektorem Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy Michałem Woźniakiem i okazało się, że muzeum ma w posiadaniu zbiory Beksińskiego. Nadchodząca premiera w teatrze byłaby dobrą okazją, by tych kilka dzieł pokazać na nowo. Powrócić do nich i przypomnieć mieszkańcom Bydgoszczy o twórczości Beksińskiego, a niektórym ukazać ją po raz pierwszy. Rozmowy o wspólnych działaniach z innymi instytucjami są już prowadzone. Mam nadzieję, że zawiązana relacja pomoże w również w trudnym dla funkcjonowania teatru momencie, jakim jest planowany remont.

Jest już zgoda na budowę. Co dalej z realizacją tej inwestycji?
Przebudowa to bardzo złożony proces, w którym dyrektor teatru, poruszający się w odmiennej kulturze pracy projektanta i inwestora, jest zaledwie jednym z ogniw. Należy dokonać gruntownej analizy kosztorysu, wprowadzić potencjalne zmiany technologiczne i funkcjonalne w projekcie, a także zdefiniować zakresy zamówień na sprzęt obsługi sceny. To jedna z najważniejszych inwestycji nie tylko w trakcie mojej kadencji, ale przede wszystkim w całej historii bydgoskiego teatru. Wierzę, że uda mi się ją zrealizować.

Powiązane treści