Bydgoszcz
26C
Słonecznie
47% wilgotność
Wiatr: 5km/h S
H 26 • L 26
14C
Sob
14C
Nd
10C
Pon
16C
Wt
17C
Sr
ZDMiKP: Kolizja w pobliżu przystanku Gdańska/Stadion Zawisza. Możliwe są opóźnienia.
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeNowy budynek na Czyżkówku. W otwarciu wziął udział marszałek
Albertynki_Sz (1)
18.06.2018 | 16:43

Nowy budynek na Czyżkówku. W otwarciu wziął udział marszałek

Na zdjęciu: Potrzebujący wsparcia otrzymają je w eleganckich warunkach.

Fot. Szymon Ździebło

Zakończyła się budowa nowego obiektu w prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Albertynek centrum pomocowym w Bydgoszczy. Budynek powstał dzięki środkom naszego RPO i dotacji samorządu województwa. W poświęceniu placówki wziął dzisiaj (18 czerwca) udział marszałek Piotr Całbecki.

Bydgoskie albertynki prowadzą kuchnię dla ubogich od 27 lat. Dziennie wydają 150  posiłków, zaopatrują też podopiecznych w odzież i obuwie. Zakonnicom społeczniczkom zależy jednak, by pomoc świadczona wykluczonym lub zagrożonym wykluczeniem społecznym nie ograniczała się wyłącznie do tych podstawowych kwestii. Prowadzą grupę wsparcia, w zajęciach której uczestniczy trzydziestka ubogich i bezdomnych. Odbywają się tu dyskusje i rozmowy, projekcje filmów, a latem wycieczki, piesze pielgrzymki i wspólne grillowanie w ogrodzie. Jedną z form pomocy jest wolontariat łączący personalne potrzeby placówki z indywidualną terapią osób wykluczonych. Ośrodek ma też małą wypożyczalnię książek.

 – To bardzo potrzebna działalność, prowadzona z sercem i dobrymi pomysłami, oparta o gruntowną wiedzę i znajomości potrzeb w tej dziedzinie. Cieszę się, że mogliśmy pomóc finansowo w rozbudowie placówki – podkreślał marszałek Piotr Całbecki.

Nowy budynek mieści salę, która w zależności od potrzeb będzie stołówką lub miejscem prowadzenia warsztatów terapii manualnej, funkcjonalnie wyposażoną kuchnię, mieszkania interwencyjne (cztery pokoje z dostępem do łazienki i toalety) i pokoje do spotkań z prawnikiem lub porad lekarskich. Kosztował ponad 4 miliony złotych, na co złożyły się środki RPO i dotacja z budżetu województwa.

Siostry choćby nie wiedzieć jak chciały, same, poza przygotowaniem posiłków, nie są w stanie nic zdziałać. Żadna z nich nie ma renty czy emerytury, którą mogłyby przeznaczyć na zakup większej ilości produktów, nie mówiąc o opłatach za gaz, na którym dzień w dzień gotują prawie 200 obiadów.

Powiązane treści