Bydgoszcz
7C
Niebo częściowo zachmurzone
56% wilgotność
Wiatr: 8km/h WSW
H 7 • L 7
12C
Wt
7C
Sr
7C
Czw
9C
Pt
9C
Sob
W środę, 12 kwietnia ukaże się kwietniowy numer MetropoliaBydgoska.PL w druku. Wersję PDF udostępnimy około godziny 20:00. Zapraszamy!
Metropolia BydgoskaBydgoszczBiznesNowy prezes w Nitro-Chemie. Wcześniej sprzedawał akwaria
Nitro-Chem, wycieczka po zakładzie - LG (34)
16.04.2017 | 16:55

Nowy prezes w Nitro-Chemie. Wcześniej sprzedawał akwaria

Nowy prezes NItro-Chemu wcześniej był działaczem Solidarnej Polski.

Na zdjęciu: W Zakładach Chemicznych Nitro-Chem doszło do zmiany prezesa.

Fot. Leszek Grabowski.

Zakłady Chemiczne Nitro-Chem mają nowego prezesa. Krzysztof Kozłowski, który od kilku tygodni kieruje firmą, wcześniej miał sklep akwarystyczny. Nie bez znaczenia w jego nominacji wydają się być związki z obecnym wiceministrem obrony narodowej, Bartoszem Kownackim.

Do zmiany na stanowisku prezesa doszło w końcówce marca. Tomasza Ptaszyńskiego pracującego w Nitro-Chemie przez 23 lata, zastąpił Krzysztof Kozłowski, który od września był przewodniczącym rady nadzorczej. Nowy sternik największego w NATO producenta trotylu wcześniej wraz z bratem zajmował się akwarystyką, prowadząc sklep Idolek w Białych Błotach. Był też asystentem Tadeusza Cymańskiego oraz Bartosza Kownackiego, obecnego wiceministra obrony narodowej. Podobną funkcję pełnił Szymon Dankowski, który krótko po objęciu władzy w kraju przez Prawo i Sprawiedliwość został mianowany wiceprezesem Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2.

W piątek, gdy okolicznościami zmiany prezesa Nitro-Chemu zainteresowały się m.in. Fakt i TVN24, nowy zarząd wydał oświadczenie. Zapewnia w nim, że nowy prezes ma odpowiednie kwalifikacje. „Zmiana nastąpiła m.in. z powodu wykrycia nieprawidłowości związanych z zawarciem wadliwego prawnie kontraktu z odbiorcą albańskim, co naraziło Nitro-Chem na stratę finansową wynoszącą ponad milion dolarów” – czytamy w komunikacie. Wśród innych powodów wymieniane są także sprzedaż budynku administracyjnego po zaniżonej cenie oraz „niezwykle drogi, bo kosztujący pięć milionów złotych remont nowej siedziby”.

Na te zarzuty już w ubiegłym tygodniu Ptaszyński odpowiadał na łamach Expressu Bydgoskiego. Tłumaczył, że nie można mówić o wielomilionowych stratach z powodu albańskiego kontraktu, bo zawarto już ugodę przedsądową, na mocy której klient będzie spłacał po 200 tys. dolarów kwartalnie. Do sprzedaży budynku administracyjnego miało za to dojść zgodnie z operatem szacunkowym i za zgodą rady nadzorczej oraz walnego zgromadzenia. – Ocena rzeczoznawcy, o której mówi mój następca dotyczyła wcześniejszej wyceny tej nieruchomości pod kredyt, wykonanej według innych kryteriów – wyjaśniał Ptaszyński.

Na razie nowy zarząd zlecił wykonanie audytu. Zapewnia też, że ciągłość i bezpieczeństwo produkcji oraz realizacja kontraktów nie są zagrożone.

Powiązane treści