Bydgoszcz
10C
Słonecznie
34% wilgotność
Wiatr: 4km/h WNW
H 10 • L 10
9C
Pon
9C
Wt
12C
Sr
14C
Czw
17C
Pt
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIOkrągły stół z kantami? W poniedziałek nadzwyczajna sesja sejmiku
Piotr Całbecki
14.03.2016 | 02:32

Okrągły stół z kantami? W poniedziałek nadzwyczajna sesja sejmiku

We Włocławku wojewódzcy radni oraz zaproszeni goście mają wziąć udział w dyskusji o "teraźniejszości i wyzwaniach rozwojowych" regionu kujawsko-pomorskiego.

Na zdjęciu: Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Fot. Eryk Dominiczak / archiwum

Fundusze unijne i ich podział mają odgrywać rolę głównego tematu podczas zaplanowanej na poniedziałek we Włocławku nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa. Posiedzenie, które zyskało już miano „okrągłego stołu”, budzi spore emocje.

Spore, a w dodatku skrajne. Bo specjalną sesję sejmiku zwołano w konsekwencji coraz częstszych głosów z regionu, nie tylko z Bydgoszczy, o dyskryminacji przy podziale środków pomocowych w perspektywie unijnej 2007-2013. Docierały one między innymi z Włocławka, a tamtejsi politycy zaczęli coraz głośniej mówić o możliwości odłączenia się od województwa kujawsko-pomorskiego i dołączenia do województwa łódzkiego. Efekt – lutowa uchwała sejmiku w sprawie zachowania integralności Kujawsko-Pomorskiego oraz zapowiedziany przez marszałka Piotra Całbeckiego wspomniany już poniedziałkowy „okrągły stół”.

W jego trakcie marszałek Całbecki ma zaprezentować podsumowanie minionej unijnej perspektywy oraz założenia nowej – obliczonej na lata 2014-2020. Jak mówił kilkanaście dni temu na wspólnej konferencji prasowej z wojewodą Mikołajem Bogdanowiczem, chce dać się wypowiedzieć środowiskom, które uważają, że „marszałek odpowiada za wszystkie problemy”. Na liście zaproszonych gości są więc posłowie i europarlamentarzyści, wojewodę ma reprezentować jego zastępca Józef Ramlau, na sali obrad włocławskiego magistratu mają być obecni także włodarze miast, gmin oraz powiatów z całego województwa.

Zaproszono także część organizacji pozarządowych, rektorów państwowych uczelni czy instytucje zrzeszające przedsiębiorców. A ci, których na tej liście pominięto, nie czekali długo z krytyką. Jak chociażby Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska, które ustami swojego przewodniczącego Piotra Cyprysa wystosowało kilka dni temu listę postulatów do zrealizowania, aby mieszkańcy „odzyskali zaufanie do sejmiku i zarządu województwa”. Wśród sześciu postulatów znajduje się ten najważniejszy – apel o ustąpienie Całbeckiego i powołanie nowego marszałka „akceptowanego przez mieszkańców całego regionu” [CZYTAJ WIĘCEJ O APELU METROPOLII BYDGOSKIEJ].

Piotr Całbecki nie ma również wysokich notowań u innych bydgoskich polityków. Chociażby u Romana Jasiakiewicza, który jeszcze w lutym w liście otwartym podkreślał, że emocje i głosy niezadowolenia płynące z regionu to „nie prywata, ale protest przeciwko formie sprawowania władzy w województwie”. I wyliczył długą listę, jego zdaniem, politycznych grzechów marszałka. „Nie zechciał pan być obiektywny przy dyskusji o ZIT, nie zauważa pan wartości w powołaniu nowej wyższej uczelni w regionie (mowa o Uniwersytecie Medycznym – przyp. red.), jest pan przeciwko metropolitalnym aspiracjom Bydgoszczy, kwestionuje pan także wyliczenia Ministerstwa Rozwoju o rozdziale środków unijnych” – pisze Jasiakiewicz. Dystansuje się jednak od planów rozbicia województwa kujawsko-pomorskiego, o czym mówił kilka miesięcy temu poseł Kukiz’15 Paweł Skutecki, a ostatnio – wspomniani już politycy włocławscy.

Sprawa przywoływanych przez eks-prezydenta Bydgoszczy wyliczeń Ministerstwa Rozwoju dotyczących podziału funduszy z Unii Europejskiej będzie miała jeszcze jedną odsłonę. Zarząd województwa chce bowiem, aby resort zmienił sposób liczenia pieniędzy przypadających na konkretny samorząd. Jego zdaniem, w obecnym kształcie prowadzi on do „wyciągania błędnych wniosków”. Jako przykład podaje współfinansowaną przez UE budowę spalarni śmieci na terenie bydgoskiego parku przemysłowego. „Dotychczasowy algorytm równomiernego podziału środków doprowadził do przypisania gminom nienależnych im środków kosztem głównego realizatora projektu – miasta Bydgoszcz” – czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały, który ma być głosowany w poniedziałek. Podobnie miało być chociażby w przypadku programu rekultywacji składowisk odpadów w regionie na cele przyrodnicze. Marszałek Całbecki wskazuje także, że przypisywane Toruniowi są pieniądze, które trafiają na programy ogólnowojewódzkie. – Powoduje to, niezgodnie ze stanem faktycznym, wskazywanie Torunia jako lidera środków UE w przeliczeniu na jednego mieszkańca – przekonuje Piotr Całbecki.

Trudno jednak spodziewać się, aby ta retoryka trafiła do bydgoskich (ale nie tylko) polityków i zarazem przeciwników działań obecnego marszałka.  Ten ostatni co prawda od dłuższego czasu bagatelizuje te sygnały, ale teraz jedzie do Włocławka nie tylko z wykresami i tabelami, ale również konkretną inwestycją – wspólnie z gminą Brześć Kujawski chce realizować budowę drogi łączącej drogi wojewódzkie nr 265 i 270.

Początek obrad w Urzędzie Miasta Włocławka zaplanowano na 13:30.

Powiązane treści