Bydgoszcz
15C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 2km/h SW
H 15 • L 15
19C
Pt
18C
Sob
26C
Nd
30C
Pon
29C
Wt
FORDON: Awaria tramwaju linii nr 7 na ulicy Akademickiej na wysokości ul. Romanowskiej (kierunek Łoskoń). Wstrzymano ruch tramwajowy w obu kierunkach.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaPiS chce, aby radny Mendry zrzekł się mandatu. „To ta słynna kontrofensywa”
Jakub Mendry - ST (1)
05.07.2017 | 18:24

PiS chce, aby radny Mendry zrzekł się mandatu. „To ta słynna kontrofensywa”

Na zdjęciu: Jakub Mendry zasiada w bydgoskiej radzie miasta od jesieni 2014 roku.

Fot. Sebastian Torzewski

Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości zaapelował do radnego SLD Lewica Razem Jakuba Mendrego, aby ten zrzekł się mandatu w konsekwencji swojej wypowiedzi o zamieszkaniu poza granicami Bydgoszczy. Ten nie zamierza jednak tego robić, a w rozmowie z nami przekonuje, że nadal mieszka w mieście nad Brdą.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Afera z alkomatem wróciła do ratusza. Bruski: „Przestanę przychodzić na sesje”

Sprawa miejsc zamieszkania bydgoskich radnych, kluczowego z punktu ordynacji samorządowej kryterium decydującego o możliwości wybierania kandydatów do rady gminy bądź miasta („stale mieszka na obszarze tej gminy”), miała swoją praprzyczynę w wypowiedzi prezydenta Rafała Bruskiego z drugiej połowy kwietnia. W związku z brakiem decyzji o złożeniu mandatu przez Rafała Piaseckiego chciał on dowodzić, że były polityk PiS od wielu miesięcy nie mieszkał na terenie Bydgoszczy i w związku z tym jego mandat powinien ulec wygaśnięciu. Sprawa nie miała ciągu dalszego, gdyż 20 kwietnia po południu Piasecki z zasiadania w radzie miasta zrezygnował.

Temat wrócił jednak po kilku tygodniach i trafił rykoszetem w koalicyjne SLD Lewica Razem. Na początku czerwca radny Mendry w wypowiedzi dla „Tygodnika Bydgoskiego” przyznał, że mieszka w Żołędowie. – Przeprowadziłem się tam w trakcie trwania tej kadencji. W momencie wyborów mieszkałem w swoim okręgu wyborczym. W dalszym ciągu w Bydgoszczy pracuję, tutaj też odprowadzam podatki. Bydgoszcz jest więc moim głównym ośrodkiem życiowym, wciąż tutaj aktywnie działam – wyliczał. Dla jego politycznych przeciwników była to woda na młyn, aby zaapelować o zrzeczenie się mandatu. I faktycznie, we wtorek radni PiS wystosowali do Mendrego pismo, w którym namawiają go do odejścia z rady. Ich zdaniem, miałoby to pozwolić na uniknięcie „teatru politycznego”, jakim mogłyby stać się prace zespołu mającego ustalić, gdzie de facto mieszka radny. Jego powołania chce ostatecznie przewodniczący Zbigniew Sobociński z PO.

Sam Jakub Mendry w rozmowie z nami twierdzi jednak, wbrew wcześniejszym deklaracjom, że do nowego mieszkania dopiero planuje się wprowadzić (wypowiedź dla „Tygodnika” określił jako „nieautoryzowaną”). – Na razie je wykańczam – twierdzi. Oznacza to jednak, że proces przeprowadzki trwałby całkiem długo – z oświadczenia majątkowego radnego SLD Lewica Razem wynika bowiem, że lokal w ramach programu „Mieszkanie dla Młodych” kupił już… w lipcu 2015 roku.

Bez względu na tę okoliczność radny nie zamierza składać mandatu. – Chcę wypełnić swoje zobowiązania wobec wyborców, a całą sprawę wyjaśnić przed powołanym przy radzie zespołem – nie traci rezonu. Apel radnych PiS nazywa „słynną kontrofensywą, o której mówił poseł Łukasz Schreiber”, a słowa o chęci uniknięcia wspomnianego teatru politycznego kwituje: Politycy PiS doskonale sprawdzają się w roli śledczych, co próbują systematycznie udowadniać.

– W czerwcu mówił pan, że nigdy nie interesował się tym, kto skąd pochodzi, gdzie i z kim mieszka. Ważne, żeby robił coś dla dobra Bydgoszczy. Co się zmieniło? – pytamy Mirosława Jamrożego, przewodniczącego klubu radnych PiS, którego podpis widnieje pod apelem do Jakuba Mendrego. – Mówiłem to w innym kontekście – twierdzi Jamroży. – Chodziło mi o to, w jaki sposób miałby pracować zespół, który chce powołać przewodniczący Sobociński. Jak mielibyśmy sprawdzać innych radnych – biegać za nimi czy ich śledzić?

W rozmowie z nami Jamroży twierdzi też, że próby tłumaczenia w wykonaniu Mendrego są „polityczną manipulacją”. – Radny Mendry zarzuca wam też, że w sprawie Rafała Piaseckiego nie byliście tak zdeterminowani (wówczas apel o zrzeczenie się mandatu podpisali szefowie koalicyjnych klubów – Monika Matowska oraz Jan Szopiński – przyp. red.) – wskazujemy. – To już jest pomówienie. Decyzje w sprawie byłego radnego Piaseckiego zapadły bardzo szybko. A to, że sytuacji nie komentowaliśmy, wynika z tego, że jej nie znaliśmy – mówi szef klubu radnych PiS.

Radny Mendry zadeklarował, że na apel PiS odpowie, używając identycznych argumentów, jak w rozmowie z naszą redakcją.

Powiązane treści