Bydgoszcz
9C
Niebo głównie zachmurzone
66% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 9 • L 9
2C
Pt
-1C
Sob
3C
Nd
5C
Pon
1C
Wt
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnalePo tragedii na ROD Tramwajarz. Proces zbliża się do końca
Piotr G._ proces po zabójstwie na ROD Tramwajarz_ Sąd Okręgowy Bydgoszcz - SF
24.09.2018 | 19:53

Po tragedii na ROD Tramwajarz. Proces zbliża się do końca

Sąd jednocześnie przedłużył tymczasowy areszt wobec 63-latka.

Na zdjęciu: Piotrowi G. grozi nawet dożywocie.

Fot. Szymon Fiałkowski / archiwum

Na ciele kobiety, biegły z zakresu medycyny sądowej doliczył się ponad dwustu ran. 64-latek utrzymuje, że wzywał pomoc do swojej żony. 

Proces Piotra G. w bydgoskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się pod koniec maja. Do tragedii na terenie ROD Tramwajarz w Opławcu doszło w październiku ubiegłego roku. Zdaniem śledczych, mężczyzna miał brutalnie zabić swoją 63-letnią żonę Alfredę G. Prokuratura postawiła Piotrowi G. zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała żony, co w następstwie przyczyniło się do jej śmierci. Grozi mu kara do dwunastu lat pozbawienia wolności.


CZYTAJ WIĘCEJ: Tak relacjonujemy proces po zbrodni na ROD Tramwajarz


Podczas poniedziałkowej rozprawy zeznawali dwaj ostatni świadkowie. To małżeństwo, z którym oskarżony miał opiekować się kotami na terenie ogródków działkowych. – Znam Piotra G., poznaliśmy się we wrześniu 2016 roku – powiedziała kobieta, która zeznawała jako pierwsza. Na pytanie sędziego Tomasza Pietrzaka o to, jak często widywała żonę 64-latka, odpowiedziała: – Widziałam ją tylko dwa razy. O żonie G. mówił „moja Ala”, przyznał że jest chora, a ja nie wnikałam w tak osobiste sprawy, śladów jej pobicia nigdy nie widziałam.

Świadek zeznała, że w stosunku do niej, G. zawsze wyrażał się w sposób grzeczny i kulturalny, a współpraca z nim w zakresie opieki nad kotami była bardzo dobra. – On pomagał przy wyłapywaniu kotów, a ja szukałam dla nich domu – dodała. Drugi ze świadków przyznał, że współpraca z G. przy opiece nad kotami na ogródkach działkowych była dobra. On z kolei zeznał, że żonę oskarżonego widział raz. – Było to parę lat temu, sprawiała wrażenie mocno schorowanej kobiety – powiedział.

Ponadto na zakończenie posiedzenia opublikowano również dwa nagrania. Jedno z nich dotyczy wezwania przez mężczyznę służb na teren ROD Tramwajarz. Piotr G. podczas wzywania pomocy był zrozpaczony, w jego głosie słychać było płacz, a nawet słowa: Co ja zrobiłem. Mężczyzna miał przez telefon krzyczeć, że jego żona jest zimna i nie oddychała, a jej ciało odnalazł. Drugie nagranie dotyczyło gróźb, jakie kierował pod adresem innej z rodzin (ta sprawa została przez sąd włączona do odrębnego postępowania). Jednocześnie sąd zdecydował o przedłużeniu aresztu wobec G. o kolejne trzy miesiące.

Proces po zabójstwie na ogródkach działkowych zakończy się 23 października. Sąd musi jeszcze dodatkowo przesłuchać biegłych psychologów i psychiatrę, którzy wcześniej przez cztery tygodnie przeprowadzali badania 64-letniego mężczyzny. Ponadto, biegły z zakresu medycyny sądowej przedstawi uzupełniającą opinię dotyczącą zabezpieczonych przez śledczych narzędzi: sekatora i szpadla, na którym znaleziono ślady materiału genetycznego oskarżonego.

Powiązane treści