Bydgoszcz
0C
Słonecznie
79% wilgotność
Wiatr: 7km/h E
H 0 • L 0
-2C
Sr
-4C
Czw
-5C
Pt
5C
Sob
4C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnalePo tragicznym wypadku na rondzie Fordońskim. Jest wyrok wobec kierowcy ciężarówki, która zderzyła się z taksówką
Łukasz P. - proces po tragicznym wypadku na rondzie Fordońskim Bydgoszcz_ Sąd Rejonowy Bydgoszcz-SF
05.11.2018 | 11:37

Po tragicznym wypadku na rondzie Fordońskim. Jest wyrok wobec kierowcy ciężarówki, która zderzyła się z taksówką

Nieprawomocny wyrok zapadł w bydgoskim Sądzie Rejonowym.

Na zdjęciu: Łukasz P. (w środku, obok jego adwokaci Tadeusz Adler i Grzegorz Wołek) został skazany na karę dwóch lat więzienia.

Fot. Szymon Fiałkowski

Jest wyrok w procesie po tragicznym w skutkach wypadku na rondzie Fordońskim z maja ubiegłego roku. – Złożymy wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku – zapowiedział obrońca Łukasza P. skazanego na dwa lata więzienia.

W poniedziałek odbyła się ostatnia rozprawa w procesie 34-letniego Łukasza P. W nocy z 16 na 17 maja 2017 r., kierując samochodem ciężarowym, na rondzie Fordońskim doprowadził on do zderzenia z taksówką. W wypadku zginęły trzy osoby: dwóch mężczyzn w wieku 27 i 52 lat oraz 34-letnia kobieta. Mężczyźnie postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Wiadomo, że w chwili wypadku 34-letni kierowca tira był trzeźwy.


TAK OPISYWALIŚMY WYPADEK NA RONDZIE FORDOŃSKIM I PRZEBIEG PROCESU W SĄDZIE REJONOWYM


Na początku rozprawy zeznawali dwaj funkcjonariusze policji z komendy wojewódzkiej. To oni prowadzili działania na miejscu zdarzenia jako pierwsi. – Do tragicznego wypadku doszło wskutek niezastosowania się do znaków przez kierowcę ciężarówki, który doprowadził do zderzenia z autem osobowym – mówił pierwszy z funkcjonariuszy. Opisywał: – Jak przyjechaliśmy na miejsce zdarzenia, to były tam już karetki pogotowia i straż pożarna, a dopiero później dojeżdżały tam kolejne patrole. Nie był w stanie sobie przypomnieć, czy na miejscu zdarzenia od razu rozmawiał ze świadkami na temat przebiegu zdarzenia. – Naszym zadaniem początkowo było uratowanie tych ludzi, którzy byli poszkodowani w tym zdarzeniu, a później dążyliśmy do ustalenia jak największej ilości świadków – dodawał.

Podczas mów stron, prokurator Łukasz Nawrocki z prokuratury Bydgoszcz-Północ zażądał dla Łukasza P. kary trzech lat więzienia oraz zapłacenia rodzinom poszkodowanych kary 10 tysięcy złotych. – Oskarżony naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym i miał możliwość zapobiec takiemu zdarzenia – precyzował i powoływał się przy tym na opinię biegłego. Obrońcy mężczyzny chcieli kary więzienia w zawieszeniu. – Nie wszystko zostało przez prokuraturę wyjaśnione. W opinii obrony zasadne było uzyskanie informacji, jak faktycznie doszło do tego zdarzenia i co tam się wydarzyło – mówił adw. Grzegorz Wołek. Precyzował, że są nagrania z miejsca zdarzenia, ale są one bardzo słabej jakości.

Obrońcy mężczyzny chcieli dla niego kary więzienia w zawieszeniu. – Czy kara ma być karą za winę, za skutek czy być też jakimś odwetem. To jest problem w przypadku wypadków drogowych, które każdy z nas przeżywa, nie każdy z takim skutkiem jak pokrzywdzeni. Kara powinna być wykładnikiem do stopnia przewinienia – argumentował adw. Wołek. Obrona argumentowała, że P. nigdy nie był karany, a po wypadku stracił pracę i na utrzymaniu ma niepracującą konkubinę.

Sam oskarżony tylko na chwilę zabrał głos podczas poniedziałkowej rozprawy. – Korzystam do dzisiaj z pomocy psychologa i psychiatry. Nie podejmuję pracy z uwagi na mój zły stan zdrowia – tłumaczył. Przed sądem jeszcze raz przeprosił rodziny najbliższych, którzy zginęli w tym tragicznym w skutkach wypadku.

Sąd uznał Łukasza P. za winnego tego wypadku i wymierzył mu karę dwóch lat pozbawienia wolności, a wobec pokrzywdzonych nakazałzapłacić grzywnę po 10 tysięcy złotych. – Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości – precyzował sędzia Maciej Stipczyński. Przypomniał, że P. w toku śledztwa, jak i przed sądem przyznał się do winy i wyraził skruchę, nie próbując uchylać się od odpowiedzialności. – Oskarżony, jako kierowca ciężarówki miał nadzwyczaj szczególny obowiązek zachowania ostrożności. Nie był zwykłym kierowcą, a tym, który jeszcze szczególniej powinien mieć bezpieczeństwo na uwadze – dodawał.

Obrońcy skazanego już zapowiedzieli kolejne kroki. – Na pewno złożymy wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku i po zapoznaniu się z nim najprawdopodobniej będziemy składać apelację – zapowiada adw. Tadeusz Adler. Prokuratura wyroku nie chciała komentować.

Powiązane treści