Bydgoszcz
12C
100% wilgotność
Wiatr: 2km/h SW
H 12 • L 12
13C
Czw
14C
Pt
14C
Sob
14C
Nd
8C
Pon
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaPort Lotniczy Bydgoszcz-Toruń? Lepsza współpraca, większe efekty
reklama druk
14.07.2016 | 11:09

Port Lotniczy Bydgoszcz-Toruń? Lepsza współpraca, większe efekty

Lepsza rozpoznawalność, skuteczniejsza promocja lotniska i największych miast regionu, a w konsekwencji - wzrost liczby pasażerów. Takie będą skutki nazwy Port Lotniczy Bydgoszcz-Toruń

Na zdjęciu: Artykuł sponsorowany

Fot. Artykuł sponsorowany

Lepsza rozpoznawalność, skuteczniejsza promocja lotniska i największych miast regionu, a w konsekwencji – wzrost liczby pasażerów. Takie będą skutki nazwy Port Lotniczy Bydgoszcz-Toruń

Dyskusja wokół poszerzenia nazwy „Portu Lotniczego Bydgoszcz” na „Port Lotniczy Bydgoszcz-Toruń” pełna jest emocji, niedomówień, półprawd, a nawet kłamstw. W takich warunkach trudno prowadzić polemikę, kiedy fakty przysłania manipulacja, obelgi i inwektywy pod adresem większościowego akcjonariusza Portu Lotniczego Bydgoszcz, zarządu spółki czy Miasta Toruń, które jest zainteresowane zwiększeniem udziałów w spółce i jej dokapitalizowaniem. Obok faktów nie można jednak przechodzić obojętnie.

Województwo wsparło Port Lotniczy

Zacznijmy od niedalekiej przeszłości. Dziś większościowym udziałowcem w spółce jest Województwo Kujawsko-Pomorskie. To efekt nieudanej prywatyzacji portu lotniczego dokonanej przez Miasto Bydgoszcz. W 2008 roku z inicjatywy Bydgoszczy udziałowcem spółki została austriacka firma Meinl Aiports International. Była to pierwsza próba prywatyzacji lotniska w Polsce. Zakończyła się porażką. W jej wyniku już w 2010 roku większościowe udziały w porcie musiało przejąć Województwo Kujawsko-Pomorskie, zapewniając lotnisku dalszy rozwój i inwestycje. Warto podkreślić, że wówczas żaden inny podmiot (w tym Miasto Bydgoszcz) nie wyrażał zainteresowania przejęciem akcji od prywatnego inwestora, który znalazł się w trudnej sytuacji finansowej i nie zapewniał dalszego, właściwego zarządzania spółką. Obecnie Województwo Kujawsko-Pomorskie ma 70,49 proc. udziałów we wciąż rozwijającym się porcie.

Kto płaci za rozwój lotniska?

Ten rozwój jest możliwy w dużej mierze dzięki unijnemu dofinansowaniu, które Port Lotniczy Bydgoszcz otrzymał w latach 2007-13. Pozyskano 90,4 mln zł, udało się za to zrealizować wiele istotnych inwestycji, które pozwoliły na rozwój lotniska, zwiększyły bezpieczeństwo operacji lotniczych i komfort pasażerów.

Remonty i modernizacje objęły m.in. drogę startową, drogi kołowania, płyty postojowe, oświetlenie nawigacyjne, systemy elektroenergetyczne, system odprawy bagażowej. Inwestycje obejmowały też zakupy m.in. pojazdu do transportu osób niepełnosprawnych, pojazdu ratowniczo-gaśniczego, autobusu, sprzętu do odladzania i utrzymania czystości na drodze startowej i drogach kołowania. Obecnie kończy się przebudowa terminala, dzięki czemu odlatujący podróżni uzyskają ponad 1 tys. metrów kw. dodatkowej powierzchni do dyspozycji. Na tym obszarze znajdą się nowe kawiarnie, sklepy i punkty usługowe.

Od chwili zaangażowania w spółkę samorządu województwa, Urząd Marszałkowski zainwestował w rozwój lotniska 35,5 mln zł. Dla porównania – Miasto Bydgoszcz w tym czasie przeznaczyło na ten cel 5 mln zł (czyli aż siedem razy mniej, niż województwo).

Warto porównać wkład finansowy w dłuższej perspektywie czasowej. Urząd Marszałkowski – łącznie z dofinansowaniem unijnym – od 2001 roku przekazał na działalność i rozwój portu 147 mln zł. Zaangażowanie Bydgoszczy w latach 1995-2015 wyniosło 41,2 mln zł., choć przez większość tego okresu, to właśnie miasto było większościowym akcjonariuszem spółki Port Lotniczy Bydgoszcz.

Nazwa portu może łączyć, a nie dzielić  

Lotnisko może rozwijać się szybciej i funkcjonować jeszcze lepiej. Właśnie temu ma służyć zmiana nazwy Portu.  Dwuczłonowość nazw portów lotniczych nie jest niczym nadzwyczajnym, zarówno w skali europejskiej, jak i światowej. Analogicznie do sytuacji Portu Lotniczego w Bydgoszczy wyglądała sytuacja na lotnisku w Maastricht (Holandia). Na początku lat 90-tych XX wieku doszło tam do porozumienia nie tylko na szczeblu samorządowym, ale też międzynarodowym. Zainteresowanie przejęciem udziałów w lotnisku wyraziło niemieckie miasto Aachen. W 1994 roku zmieniono nazwę z „Maastricht Airport” na „Maastricht-Aachen Airport”. Port obsługujący ok. 360 tys. pasażerów rocznie, jest położony o 9 km od Maastricht (120 tys. mieszkańców) i 28 km od Aachen (243 tys. mieszkańców).

Jeszcze ciekawszy przykład widać na pograniczu szwajcarsko-francusko-niemieckim. Działa tam port lotniczy Basel/Mulhouse/Freiburg. Obsługujący 7 mln pasażerów rocznie znajduje się 4 km od szwajcarskiej Bazylei (175 tys. mieszkańców), 20 km od francuskiej Miluzy (112 tys. mieszkańców) i 45 km od niemieckiego Freiburga (222 tys. mieszkańców). Ciekawa jest idea nazwania lotniska jako symbolu współpracy europejskiej po zakończeniu II wojny światowej (od 1946 roku jako Airport Basel/Mulhause, od 1987 roku jako EuroAirport Basel/Mulhause/Freiburg).

Inne przykłady to porty lotnicze Lipsk/Halle czy Münster/Osnabrück. To pierwsze odprawia ponad 2 mln pasażerów rocznie i znajduje się 15 km od Lipska (ponad pół miliona mieszkańców) i 25 km od niemal dwa razy mniejszego Halle. Z kolei z drugiego z lotnisk korzysta rocznie ok. 800 tys. pasażerów. Jest oddalone o 25 km od Münster (302 tys. mieszkańców) i 35 km od Osnabrück (156 tys. mieszkańców).

Nie są więc prawdziwe argumenty podawane przez przeciwników zmiany nazwy Portu Lotniczego Bydgoszcz, że drugi człon nazwy „dodaje się wyłącznie w sytuacji, gdy trudno zidentyfikować miejsce położenia lotniska z powodu jego położenia w niewielkiej, trudnej do rozpoznania miejscowości (np. Frankfurt Hahn czy Warszawa Modlin)”. Jest wiele dowodów na fałszywość tej tezy.

Lecimy razem!  

Podnoszenie, że odległość Torunia od Portu Lotniczego Bydgoszcz jest zbyt duża, żeby mógł figurować z nazwie lotniska, również jest argumentem, który łatwo obalić. Przykładowo Port Lotniczy Szczecin znajduje się od miasta o 45 km. Żeby dojechać do lotniska Olsztyn-Mazury, trzeba pokonać z Olsztyna 56 km. Lotnisko Ateny znajduje się o ponad 40 km od miasta, a Londyn-Stansted  – 80 km od stolicy Wielkiej Brytanii. Przykłady można mnożyć.

Port Lotniczy Bydgoszcz w Białych Błotach znajduje się w odległości 49 km od Torunia, nie będzie więc w skali świata niczym nadzwyczajnym, jeśli Toruń zaistnieje w nazwie portu. Zmiana nazwy na „Port Lotniczy Bydgoszcz-Toruń” pozwoli na lepszą rozpoznawalność lotniska w kraju i na świecie, zwiększy szansę na rozwój lotniska, obu największych miast województwa i całego regionu, poprawi współpracę Bydgoszczy i Torunia i wypromuje obszar metropolitarny. W konsekwencji doprowadzi do zwiększenia liczby pasażerów.

Toruń to niewątpliwie najpopularniejsze miasto w województwie kujawsko-pomorskim. W ubiegłym roku odwiedziło je ponad 2 mln turystów. Dla porównania w tym samym czasie Bydgoszcz gościła ok. pół miliona turystów.

Dodanie członu „Toruń” do nazwy portu lotniczego spowoduje, że najchętniej odwiedzane przez turystów miasto w województwie kujawsko-pomorskim, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, znajdzie się w nazwie regionalnego lotniska. A to, dzięki lepszej rozpoznawalności portu, przełoży się na zwiększenie wyboru lotniska w Białych Błotach jako sposobu dotarcia pasażerów do Torunia i wzrost liczby pasażerów lotniska.

Warto podkreślić, że położenie lotniska w pobliżu Bydgoszczy, nie oznacza, że właśnie to miasto jest jego właścicielem. Miasto Bydgoszcz posiada 22 proc. udziałów w spółce zarządzającej portem. Od samego początku funkcjonowania portu w obecnej strukturze, działa ono w charakterze regionalnego lotniska, które ma służyć wszystkim mieszkańcom województwa kujawsko-pomorskiego – tak samo Bydgoszczy, jak i Torunia, Grudziądza, Włocławka, Inowrocławia czy Żnina.

Fakt, że to Urząd Marszałkowski w dużej mierze finansuje jego rozwój, powoduje, że podnoszenie przez Bydgoszcz argumentu, jakoby port stanowił jej własność, jest nieuprawnione. To lotnisko wszystkich mieszkańców regionu. Dwustołeczność regionu to kolejny istotny argument, aby regionalny port posiadał w nazwie Bydgoszcz i Toruń – dwie stolice województwa. Niewątpliwie wpłynie to na większe utożsamianie się z regionalnym lotniskiem przez większą część mieszkańców regionu, co jest nie bez znaczenia w sytuacji silnej konkurencji ze strony innych portów.

W roku 2015 liczba turystów w największych miastach regionu wynosiła: *w Bydgoszczy ok. 500 tys. osób; *w Toruniu ponad 2 mln osób.

Województwo kujawsko-pomorskie posiada 70,49 proc. udziałów w Porcie Lotniczym Bydgoszcz, Miasto Bydgoszcz ma 22,61 proc. udziałów a Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze 5,91 proc. udziałów. Pozostałych dziesięciu akcjonariuszy posiada łącznie niespełna 1 proc. udziałów. W październiku 2015 roku do Miasta Bydgoszcz została skierowana prośba o dokapitalizowanie spółki w celu realizacji inwestycji. Ale spotkała się z odmową.

Toruń znajduje się w odległości 49 km od Portu Lotniczego w Białych Błotach. Dojazd wynosi ok. 45 min. Dla porównania – aby dojechać na lotnisko w Gdańsku, trzeba pokonać 168 km (ok. 2 godz.), do Modlina 174 km (ponad 2 godz.), a do Warszawy 251 km (ok. 2,5 godz.).

Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii lotniska w ostatnich latach, było rozpoczęcie operowania z Bydgoszczy przez linię lotniczą Lufthansa. Obecnie przewoźnik realizuje pięć razy w tygodniu połączenia z Bydgoszczy do Frankfurtu, jednego z największych, europejskich linii lotniczych, zapewniając dogodne przesiadki umożliwiające podróż do ponad 160 miast na całym świecie. W porcie operuje również największy, europejski przewoźnik niskokosztowy Ryanair z połączeniami do Londynu Stansted, Dusseldorfu Weeze, Birmingham, Dublina i Glasgow. Nowością roku 2016 jest uruchomienie połączeń z Bydgoszczy do Rzymu przez linię Mistral Air. Lotnisko oferuje też połączenia czarterowe do licznych, atrakcyjnych, wakacyjnych kurortów.

Powiązane treści