Bydgoszcz
6C
Niebo częściowo zachmurzone
75% wilgotność
Wiatr: 8km/h NW
H 6 • L 6
5C
Nd
8C
Pon
9C
Wt
15C
Sr
18C
Czw
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaPrezydent Bruski spotkał się z bydgoskimi parlamentarzystami
prezentacja u prezydenta
08.02.2016 | 18:09

Prezydent Bruski spotkał się z bydgoskimi parlamentarzystami

Prezydent Bydgoszczy liczy na większe zaangażowanie parlamentarzystów w obronę spraw Bydgoszczy w centrach decyzyjnych.

Na zdjęciu: Spotkanie z parlamentarzystami polegało na wizualnej prezentacji spraw i problemów.

Fot. Stanisław Gazda

Cóż mógł powiedzieć dziennikarzom prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski bezpośrednio po spotkaniu z bydgoskimi parlamentarzystami, na którym przedstawił im priorytety dla Bydgoszczy wymagające ich zaangażowania, jeżeli przyszli jedynie: Ewa Kozanecka, Piotr Król, Tomasz Latos, Paweł Olszewski i Michał Stasiński?

Stwierdził, że był zawiedziony frekwencją. I jeżeli jeszcze do niedawna, można było w Bydgoszczy pozytywnie patrzeć w przyszłość, to docierające do władz miasta i jego mieszkańców sygnały, wydają się bardzo pogarszać sytuację. Niepokoją prezydenta na przykład wypowiedzi niektórych parlamentarzystów na temat ustawy metropolitalnej, która, jego zdaniem, jest bardzo dobra, gdyż daje samorządom dużych miast szansę rozwiązania problemów, chociażby komunikacji podmiejskiej. Bruski wierzy, że zostanie ona nie zmieniona w takim kształcie, jaką podpisał prezydent Andrzej Duda.

Prezydent Bruski zakomunikował parlamentarzystom i powtórzył swoje słowa w trakcie konferencji prasowej, iż rozwiązanie niemalże wszystkich kwestii, które zostały poruszone podczas spotkania, zależy od decyzji politycznych. Będzie decyzja polityczna, żeby powstał Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy, to on powstanie. Dlatego parlamentarzyści, szczególnie z PiS, powinni wykazać się na tyle dużą determinacją, stanowczością i skutecznością, żeby głosowania dotyczące Bydgoszczy, były pozytywne dla miasta.

Samo zaś spotkanie prezydenta miasta Bydgoszczy z parlamentarzystami polegało na wizualnej prezentacji priorytetów dla Bydgoszczy, wymagających zaangażowania parlamentarzystów. I tak w przypadku „Metropolii Bydgoszcz”, akces przystąpienia do której zgłosiło dotychczas 10 gmin z 20 zaproszonych, Ratusz zagrożenie upatruje w braku rozporządzeń wykonawczych do ustawy oraz w niekorzystnych decyzjach politycznych.

Jeżeli chodzi o drogę S-10, tu podstawowe zagrożenie polega na unieważnieniu przetargu, oraz z uwagi na konieczność ograniczenia finansowego i rzeczowego programu ze względu na „obietnice” wyborcze oraz brak jednoznacznej deklaracji ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka.

W przypadku drogi S-5 zagrożenie stanowią możliwe opóźnienia związane z wydaniem zezwolenia na Realizację Inwestycji Drogowej, a także brak stałego lobbingu i współpracy ze strony parlamentarzystów z administracją rządową.

Uniwersytet Medyczny – w tym przypadku przedstawione parlamentarzystom obecnym na spotkaniu z prezydentem zagrożenie polega na negatywnej decyzji politycznej pod wpływem lobbingu „toruńskich polityków”.

Kolejnym omawianym tematem była sprawa Powstania Zarządu Dorzecza Wisły. O ile miasto wywiązuje się z zawartego 19 lutego 2015 roku porozumienia z wojewodą kujawsko pomorskim i deklaruje na dzień 31 maja 2016 roku gotowość do zamiany nieruchomości, to zagrożenie stanowi brak kontynuacji prac nad przygotowanym kompleksowym projektem ustawy „Prawo Wodne” i nie wpłynięcie do miasta żadnej oficjalnej informacji ze strony administracji rządowej.

Omawiano sprawę Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Na jego potrzeby spółka miejska Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej przekazało budynek przy ul . Siedleckiej 10. Aktualnie znajduje się tam Wydział Zamiejscowy Delegatury w Gdańsku. By doszło do utworzenia Delegatury – konieczna jest zmiana statutu CBA, który ustanawia Zarządzeniem Prezes Rady Ministrów.

Zaangażowania bydgoskich parlamentarzystów wymaga także utworzenie Sądu Apelacyjnego i Prokuratury Regionalnej w Bydgoszczy.

Pod rozwagę parlamentarzystom poddany został także temat Centrum Kongresowego na placu Teatralnym. Miasto Bydgoszcz chce budowy Centrum Kongresowego przy zapewnieniu środków zewnętrznych na poziomie ¾ inwestycji. Ważą kwestią jest to, iż nie ma możliwości pozyskania środków unijnych na tego typu inwestycję (budowa nowej kubatury). Zgodnie z logiką mówiącą, że jeśli nie ma możliwości pozyskania środków unijnych, to należy kontynuować starania o pozyskanie środków rządowych, prezydent miasta zwrócił się pismem do ministra kultury i dziedzictwa narodowego, deklarując zaangażowanie miasta na poziomie ¼ inwestycji w przypadku woli realizacji inwestycji z wiodącym zaangażowaniem środków rządowych. W odpowiedzi ministerstwo poinformowało, iż owszem, w ramach programu „Rozwój infrastruktury kultury” wspiera modernizację i rozbudowę infrastruktury instytucji kultury(…) wspomnieć jednak należy, iż do Programu tego aplikuje wiele podmiotów, zaś alokacja środków na cały rok 2016 wynosi 28 mln złotych. Ministerstwo wyraża nadzieję, że dzięki już zadeklarowanym funduszom uda się miastu pozyskać z różnych źródeł środki pozwalające na uruchomienie budowy Centrum Camerimage. Zagrożenie więc prezydent upatruje się w braku deklaracji wsparcia inwestycji w Bydgoszczy przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (nie znane jest stanowisko resortu, co do budowy Centrum w innych miastach).

Parlamentarzyści poznali także aktualny stan działań miasta związanych z Młynami Rothera: W październiku 2015 r. skierowano wniosek do Ministerstwa Kultury o Dziedzictwa Narodowego – przewidywana wartość zadania 12 mln zł, a kwota wnioskowana ok. 6 mln zł. Zakres: prace konserwatorskie i restauratorskie w tym m.in. wzmocnienie ścian wewnętrznych poprzez budowę ścian szachulcowych, wzmocnienie i zabezpieczenie przeciwpożarowe elementów drewnianych i ścian zewnętrznych, stolarka okienna i drzwiowa, konserwatorski remont elewacji. W grudnia 2015 r. skierowano również wniosek do Urzędu Marszałkowskiego.

Odnosząc się do pytania dziennikarzy o sprawę budowy drogi S-10, prezydent miasta nie krył zdziwienia, że wojewoda, on i opinia publiczna, dowiedzieli się o unieważnieniu przetargu po fakcie.

Natomiast poseł Piotr Król zapytany o tę samą kwestię tuż po wyjściu ze spotkania z prezydentem powiedział:

S-10 stała się tematem numer 1, ponieważ dowiedzieliśmy się, że został unieważniony przetarg na dokumentację środowiskowo-techniczną. Wierzę, że w trybie pilnym znajdą się dodatkowe środki na ponowne ogłoszenie przetargu. W mojej ocenie najpierw należało się o te środki zwrócić, a nie robić niepotrzebnego zamieszania. Choćby spod ziemi, ale te dodatkowe milion złotych znajdziemy. Czy da się to odkręcić, skoro przetarg został unieważniony? Trzeba po prostu ogłosić nowy. Nawet w ciągu najbliższych dni.

Powiązane treści