Bydgoszcz
18C
Słonecznie
48% wilgotność
Wiatr: 6km/h SE
H 19 • L 16
20C
Czw
22C
Pt
16C
Sob
14C
Nd
12C
Pon
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleProces po bójce pod Bydgoszczą powoli zmierza do końca. „Byłem z synem praktycznie do końca”
Wojciech M. - proces po bójce w Brzozie_ Sąd Okręgowy Bydgoszcz_ SF
03.01.2019 | 17:17

Proces po bójce pod Bydgoszczą powoli zmierza do końca. „Byłem z synem praktycznie do końca”

Trwa proces po tragicznej w skutkach, do której doszło w grudniu ubiegłego roku.

Na zdjęciu: Wojciech M. zasiadł na ławie oskarżonych bydgoskiego sądu.

Fot. Szymon Fiałkowski

W bydgoskim Sądzie Okręgowym trwa proces Wojciecha M. – syna znanego bydgoskiego adwokata, który zasiadł na ławie oskarżonych po tym, jak śmiertelnie ugodził nożem 16-latka podczas bójki w Brzozie.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym roku. M. przed sądem przyznał się do winy, ale tłumaczył, że stanął w obronie swojego kolegi, który wcześniej został zaatakowany. Usłyszał on zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała, co spowodowało śmierć poszkodowanego, za co grozi mu nawet do dwunastu lat pozbawienia wolności. Przypomnijmy, że Patryk P. zmarł w bydgoskim szpitalu po dwóch dniach walki o życie.

Podczas czwartkowej rozprawy, sąd zapoznał się z opinią biegłej, która przeprowadzała sekcję zwłok 17-letniego Patryka P. – Bezpośrednią przyczyną zgonu 17-latka były następstwa wstrząsu krwotocznego wskutek doznanych obrażeń – tłumaczyła biegła lekarz. Jak mówiła, w następstwie wstrząsu następowała niewydolność wielonarządowa, a stan zdrowia poszkodowanego w pewnym momencie stał się nieodwracalny. – W tamtym momencie jego stan zdrowia realnie zagrażał życiu. Podczas reanimacji, krwawienie było nie do opanowania – zaznaczyła.

Na ciele chłopaka stwierdzono rany kłute uda i pośladka prawego, a także zasinienia i obtarcia naskórka. – Ranę kłutą zadaje się poprzez użycie narzędzi ostrych np. noży – opisywała. Jak tłumaczyła, oskarżony musiał użyć przynajmniej średniej siły, by zadać P. taki cios. W jej opinii, w momencie w którym na miejsce zdarzenia przyjechało pogotowie, nie doszło do całkowitego wykrwawienia się chłopaka. Pojawił się również wątek, w którym okazało się, że w chwili zdarzenia P. miał być pod wpływem alkoholu.

W sądzie zeznawała dzisiaj także była dziewczyna Wojciecha M. – Zadzwonił do mnie przerażony i powiedział o tym co się stało – mówiła. Przyznała, że M. podczas tej rozmowy sprawiał wrażenie roztrzęsionego, później miał jej powiedzieć, że „pójdzie do więzienia, bo zabił człowieka”. Dodała też, że nie do końca wiedziała, po co używał nóż.
Na sam koniec zeznawał również ojciec zmarłego. – Lekarz ze szpitala mówiła mi o ranach na udzie i na kości ogonowej, o innych nie było mowy – zeznał. Dodał, że Patryk P. nigdy nie sprawiał żadnych problemów, najwięcej czasu spędzał w domu, a zaskoczony był faktem, że w toku zeznań miało wyjść na jaw, że 16-latek był pobudzony i agresywny. – Byłem z synem praktycznie do samego końca, nikomu tego nie życzę. Kładę się spać i wstaję z myślą o nim. Żona jeszcze gorzej tę całą sprawę znosi – zakończył.

Sąd wyznaczył kolejną rozprawę na początek lutego. Wtedy mają m.in. zeznawać lekarze, którzy prowadzili akcję ratunkową P. i jego operację.


Powiązane treści