Bydgoszcz
5C
Słonecznie
56% wilgotność
Wiatr: 2km/h E
H 5 • L 5
2C
Nd
2C
Pon
-0C
Wt
-1C
Sr
-3C
Czw
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleProces po zbrodni w regionie zbliża się do końca. Dwóm mężczyznom grozi dożywocie
Sławomir G., Maciej K. - proces po morderstwie nad jeziorem Wiecanowskim_ SF
04.10.2018 | 06:49

Proces po zbrodni w regionie zbliża się do końca. Dwóm mężczyznom grozi dożywocie

Mężczyźni wzajemnie obwiniają się o tragedię, do której doszło w sierpniu 2016 roku.

Na zdjęciu: Sławomirowi G. (z lewej) i Maciejowi K. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Fot. Szymon Fiałkowski

Na początku przyszłego miesiąca zakończy się proces Macieja K. i Sławomira G. Dwaj mężczyźni są oskarżeni o zabójstwo dwóch młodych dziewczyn w Chałupskach.

15-letnia Klaudia i 23-letnia Patrycja utonęły w jeziorze Wiecanowskim. Do tej tragedii doszło w ubiegłym roku. W sprawie zatrzymanych zostało trzech mężczyzn, ale w toku prowadzonego postępowania przez śledczych następnie wycofano zarzuty wobec zatrzymanego 18-letniego Zachariasza Z.

Podczas rozprawy w bydgoskim Sądzie Okręgowym zeznawał jeden z policjantów. Był nim funkcjonariusz komendy wojewódzkiej, który przesłuchiwał K.  – W związku z tym, że był telefon z okupem, prowadziliśmy czynności związane z odnalezieniem dziewczyn. Początkowo brane pod uwagę były różne wątki, w tym ten związany z ich wyjazdem nad morze, bo takie informacje przychodziły na początku – mówił Dawid K. Po czasie śledczy ustalili, że dziewczyny były widziane w momencie, gdy wsiadały do auta Macieja K. – Wówczas dzielnicowy z tego rejonu pojechał do K., ale nie został go w miejscu zamieszkania. Znajdował się on w tym czasie ok. kilka kilometrów od miejsca zamieszkania – dodawał. K. relacjonował, że był on przy samochodzie, który miał być uszkodzony i nie nadawać się do dalszej jazdy. Czynności na miejscu prowadzili policjanci z Barcina i Żnina we współpracy z funkcjonariuszami CBŚ i wydziału kryminalnego KWP. Początkowo, jak relacjonuje policjant, Maciej K. chciał w tej sprawie policjantom pomóc. – Z tego, co się dowiedziałem po przyjeździe, mówił potem, że wysadził dziewczyny w miejscu zamieszkania, ale potem zmieniał wersję wydarzeń i powiedział, że odwoził je na pociąg do Mogilna. Zauważyłem, że K. coraz bardziej się stresuje, a po jego sposobie wypowiedzi wywnioskowałem, że coś się mogło stać – opowiadał świadek. Dodał też, że po zweryfikowaniu tras wyjazdów pociągów w godzinach późnonocnych (a wtedy było już zgłoszone zaginięcie 15- i 23-latki), K. przyznał policjantowi, że wraz z Zachariaszem Z. odwoził dziewczyny do innego kolegi i miał wskazać dom, gdzie wysiadły Klaudia i Patrycja. – Pojechaliśmy do wskazanej miejscowości, ale K. nie potrafił jednoznacznie wskazać posesji, a jego wypowiedzi wskazywały na pogłębiający się stres – podkreślał. Policjant przyznał, że jednym z jego celów było wzbudzenie zaufania u K. – Po jakimś czasie popłakał się i powiedział, że był świadkiem, jak pod jego auto podjechał mercedes na inowrocławskich numerach rejestracyjnych. Byli to koledzy Zachariasza Z., on przystawił mu nóż do szyi i ci mężczyźni zabrali dziewczyny do swojego auta i odjechali – dodawał.  K. miał pojechać za tymi mężczyznami i śledzić ich, a następnie zauważył, jak podjechali pod jezioro i to oni mieli je topić. – Jak twierdził, stał wówczas na drodze, miał wyłączone światła i obserwował całe zajście – dodawał funkcjonariusz. Jak twierdził policjant, dla niego była to tylko kolejna wersja, którą K. przedstawił kryminalnym. Dla niego ta wersja była mało wiarygodna.

Tymczasem na zakończenie rozprawy, adwokat Macieja K. złożył trzy wnioski dowodowe. Jednym z nich jest uzyskanie i przedłożenie w toku sprawy opinii seksuologa odnośnie Sławomira G., który w przeszłości był już skazywany za molestowanie. Drugim jest uzyskanie od jednego z operatorów danych dotyczących logowania się telefonów w dniu, w którym doszło do zbrodni, a trzecim – przesłuchanie byłej partnerki G. Sąd wyznaczył kolejne posiedzenie w tej sprawie na 6 listopada.

Powiązane treści