Bydgoszcz
20C
Słonecznie
72% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 20 • L 20
26C
Pt
28C
Sob
25C
Nd
21C
Pon
23C
Wt
Metropolia BydgoskaBydgoszczEdukacjaProf. Tadeusz Wolsza: Konstytucja dla nauki nie uwzględnia potrzeb takiej uczelni jak UKW [STUDIO METROPOLIA]
Profesor Tadeusz Wolsza UKW Bydgoszcz
16.03.2018 | 09:43

Prof. Tadeusz Wolsza: Konstytucja dla nauki nie uwzględnia potrzeb takiej uczelni jak UKW [STUDIO METROPOLIA]

Na zdjęciu: Profesor Tadeusz Wolsza jest jednym z sygnatariuszy listu, w którym naukowcy sprzeciwiają się pierwotnym zapisom konstytucji dla nauki przygotowanym przez resort nauki i szkolnictwa wyższego.

Fot. Stanisław Gazda

Rozmowa z profesorem Tadeuszem Wolszą o sytuacji w polskiej nauce, potrzebie zmian w szkolnictwie wyższym, a także pomyśle degradacji wśród kadr naukowych.

Wiele emocji wzbudza pomysł konstytucji dla nauki 2.0. To jeden ze sztandarowych projektów, które zamierza wprowadzić w życie resort nauki i szkolnictwa wyższego pod kierownictwem wicepremiera Jarosława Gowina. Jednak pierwotny kształt ustawy nie spodobał się części wykładowców w całym kraju, którzy wystosowali list do ministerstwa, aby dokonać w nim zmian. Jednym z sygnatariuszy listu jest prof. Tadeusz Wolsza, który wykłada na bydgoskim Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego.

Szymon Fiałkowski: W miniony wtorek odbyło się spotkanie sygnatariuszy listu w sprawie zmian w konstytucji dla nauki z przedstawicielami ministerstwa.
Prof. Tadeusz Wolsza: Rzeczywiście, zostaliśmy zaproszeni przez premiera Jarosława Gowina do tego, aby dyskutować na temat szkolnictwa wyższego. Ministerstwo już częściowo poszło na pewne ustępstwa, z pewnych zapisów powoli się wycofuje. Na tej liście podpisanych jest już około dwustu osób.

– A jak pan ocenia przebieg spotkania?
To było organizacyjno-techniczne spotkanie, zaplanowaliśmy serię kilkunastu kolejnych. Cieszę się, że udało nam się znaleźć wspólny język z przedstawicielami ministerstwa. Ale stworzyliśmy też tak zwany katalog rozbieżności. Chodzi o to, że w tych wątkach, w których na razie nie udało nam się porozumieć, będziemy o tym dyskutować dalej. Najważniejsze jest to, że po obu stronach widać wolę do rozmów. Jesteśmy na dobrej drodze do tego, by dokonać w tej ustawie jeszcze pewnych zmian.

– Wicepremier Gowin argumentuje, że sygnatariusze listu nie przeczytali ustawy w pierwszej wersji dokładnie i że jest więcej zwolenników zmian w nauce, niż jej przeciwników.
– Ta ustawa rzeczywiście była konsultowana ze środowiskiem, ale przede wszystkim tych reprezentujących i uwzględniających interesy największych polskich uczelni. Ona nie uwzględnia sytuacji oraz potrzeb takich uczelni jak UKW w Bydgoszczy. One zostałyby zdegradowane. Ta uczelnia jest w tej chwili w kategorii A, jeśli chodzi o zakres humanistyki.

– Czy premier Gowin ma argumenty, aby teraz przekonać posłów do wprowadzenia w życie tej ustawy?
– Myślę, że premier Gowin, kiedy będzie tłumaczył posłom argumenty o chęci wprowadzenia tej ustawy, może ich nie przekonać. I to widać nawet po linii partii rządzącej, tam jest dość mocny podział. Ta ustawa mogłaby być przyjęta, ale po dokonaniu istotnych zmian, takich jak procedury związanej ze zdobywaniem tytułów naukowych, która jest zatracona. To, co jest teraz, może doprowadzić do znacznego upadku prestiżu znaczenia tytułu profesorskiego. Tam pojawiają się sugestie, że doktorat jest szczytem osiągnięć naukowych, a wiemy, jak wygląda zdobycie tego stopnia na uczelniach w Polsce. Ta procedura przepuszcza bardzo słabe prace lub takie, które nie spełniają wymogów.

– Sam pomysł konstytucji dla nauki jest tym, do którego nadal podchodzi pan z życzliwością?
– Nauka w naszym kraju rzeczywiście wymaga reformy. Jest – i mówię to z perspektywy humanistyki – niedofinansowana. Ten stopień nauk cały czas wymaga pewnych rozwiązań nie tylko ustawowych, ale zastrzyku finansowego. To, co zarabiają asystenci i adunkci na wyższych uczelniach, nie daje możliwości godnego przeżycia. Ministerstwo oferowało pożyczki, ale to ciągle było za mało. To jest cały czas problem, który wymaga rozwiązania i rzetelnego podejścia do sprawy.

Podobnie jest w kwestii wyboru władz na uczelniach. Chodzi o ogromną rolę rektora, który będzie mógł robić wszystko na uczelni – od likwidacji kierunku po nobilitowanie w instytucjach poszczególnych struktur kierowniczych. To złe rozwiązanie. Jest kilka takich pól, które dają szanse na znalezienie kompromisu i wierzę, że to jest do uzyskania.

Mam nadzieję, że ta konstytucja dla nauki po posiedzeniach sejmowej komisji zostanie zmieniona na tyle, że zostanie wysłuchany głos mniejszych uczelni. Minister Gowin postawił sobie za punkt honoru stworzenie jednego silnego uniwersytetu, który zaistniałby na przykład w rankingu szanghajskim. Może się to udać, ale co wyniknie z tego, że na przykład na 195 miejscu zostałby w nim sklasyfikowany Uniwersytet Warszawski?

Jakie są na dzisiaj najważniejsze za i przeciw tej ustawy z punktu widzenia UKW?
– Taki uniwersytet jak UKW musi zachować swoją kondycję naukową, która jest obecnie bardzo dobra. W świetle tej ustawy groziłoby mu zdegradowanie do roli jakiejś niewielkiej misji. Uniwersytet byłby placówką dydaktyczną i przy utracie pozycji straciłby możliwość nadawania stopni naukowych, co oznaczałoby likwidację studiów doktoranckich, a przecież Wydział Humanistyczny czy Wydział Pedagogiki i Psychologii mają taką możliwość. Przy tej reformie jest duże prawdopodobieństwo utraty tych uprawnień, co byłoby szkodą dla uczelni. Przebyliśmy długą drogę do statusu uniwersytetu – od Szkoły Pedagogicznej, poprzez Akademię Bydgoską i na końcu Uniwersytet Kazimierza Wielkiego. Szkoda byłoby to wszystko stracić. Ta ustawa mocno myśli o prestiżu dużych uczelni. Być może bydgoska placówka by się obroniła, ale inne niższe uniwersytety mogłyby bardzo dużo stracić.

– Czy powstanie jednego wielkiego uniwersytetu – np. Uniwersytetu Bydgoskiego byłoby w świetle tej ustawy krokiem w dobrym kierunku?
– Ja jestem przeciwnikiem tworzenia takiego jednego, wielkiego uniwersytetu. W Polsce nie stworzy się uniwersytetów przez duże „U”. Czego byśmy nie robili, to takie uniwersytety „prowincjonalne” nadal pozostaną. Niemniej jednak daleko im będzie do tych czołowych w kraju: w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Poznaniu. Takie uczelnie jak UKW w Bydgoszczy powinny pozostać w takim samym kształcie i na takich samych uprawnieniach, jakie mają w tej chwili. Pamiętam, jak Bydgoszcz nie miała uprawnień doktorskich czy habilitacyjnych. Nasi pracownicy jeździli do Wrocławia, Poznania lub Warszawy, aby je zdobywać. Nie chcemy do tego wracać.

– W cieniu konstytucji dla nauki 2.0 pojawia się też temat degradacji i tak zwanej deubekizacji przedstawicieli kadr naukowych. Czy w pana opinii takie działanie jest potrzebne?
– To jest ważna sprawa. Jestem członkiem kolegium Instytutu Pamięci Narodowej i z mojego punktu widzenia proces lustracji powinien zostać na wyższych uczelniach przeprowadzony i to jak najszybciej. W czasie przesłuchania w parlamencie każdy z dziesięciu kandydatów do kolegium otrzymał pytanie, czy jest zwolennikiem takiej lustracji. Cała dziesiątka była za lustracją i to tak dość drobiazgowo przeprowadzonej. Moje stanowisko w tej sprawie się nie zmieniło – powinniśmy taką lustrację przeprowadzić. Nie może na wyższej uczelni działać profesor mający za sobą staż w służbach bezpieczeństwa.

– Ale czy to nie jest tak, że z tym tematem, mówiąc kolokwialnie, „budzimy się” o prawie 30 lat za późno?
– Tak. Pamiętam, kiedy była próba pierwszej lustracji. Podczas głosowania w jednej z instytucji na radzie naukowej, na czterdzieści osób na sali, tylko cztery były za lustracją. Reszta zagłosowała przeciwko. Myślę, że gdyby większości rad naukowych zapytać o lustrację, to większość ludzi byłaby przeciwnikami takiego rozwiązania. Sam pomysł zaproponowany przez premiera Gowina jest do zrealizowania i gdyby IPN dostał takie zadanie do zrealizowania, to zrobiłby to szybko. W tej chwili do sprawdzenia jest 250 tysięcy oświadczeń lustracyjnych. Środowisko naukowe liczy kilkanaście tysięcy osób. IPN ma do sprawdzenia także oświadczenia ludzi, którzy już dawno zniknęli ze świata polityki. Tutaj mówimy jednak o ludziach, którzy szkolą młode pokolenie.


Profesor Tadeusz Wolsza UKW BydgoszczProf. Tadeusz Wolsza
(urodzony 13.05.1956 r. w Oławie) – historyk, politolog, wykładowca akademicki. Członek kolegium Instytutu Pamięci Narodowej (wybrany na siedmioletnią kadencję w 2016 roku), jest wykładowcą w Zakładzie Dziejów Polonii i Ruchów Migracyjnych na Wydziale Humanistycznym UKW.

Powiązane treści