Bydgoszcz
19C
Opady
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h WNW
H 19 • L 19
22C
Sr
20C
Czw
23C
Pt
26C
Sob
23C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaPrzy Spichrzach parkują pojazdy. Co na to Muzeum Okręgowe?
parkowanie-spichrze-muzeum-okręgowe-BB
02.07.2018 | 10:09

Przy Spichrzach parkują pojazdy. Co na to Muzeum Okręgowe?

Zainterweniowaliśmy w sprawie aut, które wjeżdżają na teren amfiteatru przy ulicy Mostowej.

Na zdjęciu: Samochód należący do Muzeum Okręgowego stojący na terenie amfiteatru. Zdjęcie z 22 maja, lecz takich przypadków było więcej.

Fot. Błażej Bembnista

W ostatnich tygodniach środowiska społeczne zareagowały na dziwną praktykę, jaka odbywa się w rejonie Starego Miasta. Samochody należące do Muzeum Okręgowego (i nie tylko) wjeżdżają bowiem na teren amfiteatru, położonego przy spichrzach nad Brdą. Przedstawiamy efekty naszej interwencji w tej sprawie.

Istniejący od 2008 roku amfiteatr przy ulicy Mostowej jest miejscem wydarzeń kulturalnych i popularnym punktem spotkań mieszkańców. W 2010 roku na jego terenie ustawiono makietę, która przedstawia dawny układ urbanistyczny Starego Miasta. Pełni ona rolę jednego z najważniejszych punktów podczas zwiedzania centrum Bydgoszczy – bardzo często można przy niej spotkać wycieczki.

W ostatnim czasie w rejonie spichrzy można jednak spotkać też inne zjawisko, które zaniepokoiło mieszkańców miasta. Mianowicie, na terenie amfiteatru zaczęły parkować pojazdy. Po raz pierwszy to zjawisko zostało dostrzeżone przez osobę administrującą profilem Piesza Bydgoszcz na Facebooku 15 maja, a kilka dni później – przez autora niniejszego artykułu. Oba pojazdy uwiecznione na zdjęciach (hyundai tucson i renault master) należą do Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy, którego oddział znajduje się w zabytkowych budynkach nad Brdą. Dlaczego pracownicy placówki wjeżdżają na teren amfiteatru?

– Muzeum przyznaje, iż załączone fotografie przedstawiają auta, którymi transportujemy nasze zaopatrzenie oraz muzealia, mające trafić do magazynów Spichrzy nad Brdą. Dojazd od tej strony jest niezbędny technicznie ze względu na lokalizację pomieszczeń, plan budynku oraz przede wszystkim ze względu na wartość i dbałość o bezpieczeństwo obiektów muzealnych. Pragniemy zaznaczyć, iż pojazdy pozostają w tym miejscu na czas minimalny, konieczny do dokonania rozładunku, ponieważ jako instytucja kultury zdajemy sobie sprawę z konieczności utrzymywania walorów estetycznych przestrzeni miejskiej – przekazała Natalia Szczerbińska z działu promocji Muzeum.

Dwa tygodnie temu przy amfiteatrze znów można było zaobserwować stojące samochody. Tym razem nie były to auta należące do placówki kulturalnej.

Muzeum wyjaśnia, że przestrzeń amfiteatru jest własnością miasta Bydgoszcz i w świetle przepisów nie stanowi oficjalnie pasu ruchu pieszych – chodnika. Nie ponosi również odpowiedzialności za pojazdy, które pojawiają się w amfiteatrze podczas jego wynajmowania na czas organizacji wydarzeń za zgodą urzędu miasta Bydgoszczy.

Temat parkowania na terenie amfiteatru wzbudził spore zainteresowanie w mediach społecznościowych i spotkał się ze krytyką społeczników i innych przedstawicieli mediów. Muzeum deklaruje, że ze względu na „bycie częścią społeczności miasta” dokona wszelkich niezbędnych czynności, które pozwolą nam rozwiązać problem parkowania pojazdów służbowych w tym miejscu, nie zakłócając aspektów wizualnych przestrzeni. Tego typu działaniem mogłoby być dopuszczenie dostaw do muzeum od strony ulicy Spichlernej, przy nabrzeżu Brdy.

Samochody stojące na terenie amfiteatru to niestety nie jedyny problem związany z nielegalnym (bądź wątpliwym z punktu widzenia estetyki miasta i bezpieczeństwa pieszych) parkowaniem w tym rejonie Starego Miasta. Samochody regularnie zastawiają chodniki przy ulicy Grodzkiej, zarówno przy klubie Soda, jak i po drugiej stronie mostowej, tuż przy ogródku restauracji Kuchnia. Urząd miasta deklaruje za to usunięcie samochodów z terenu Rybiego Rynku – plac ma zostać wyremontowany i przywrócony mieszkańcom. Kłopotem dla Starego Miasta jest także działka przy samych spichrzach, należąca do prywatnego właściciela prowadzącego na niej parking. W kwietniu Rafał Bruski zdradził, że podjął próbę wydzierżawienia tego gruntu, lecz nie udało mu się dojść do porozumienia z jego posiadaczem. Prezydent miasta deklaruje jednak, że po zakończeniu prac na Rybim Rynku zamierza nakazać właścicielowi poprawę estetyki działki.

Powiązane treści